czwartek, 9 września 2021

Czasami bywa i tak.

Dzisiejszy wpis będzie bardzo krótki, bo ................

Z wielkim niepokojem zadaję sobie pytanie: - Czy to, co przeżywam w chwili obecnej to jest już pierwszy etap całkowitego ogłupienia, bo trudno mi uwierzyć w to, że ten ucisk w głowie, który czuję i kłopot z logicznym myśleniem - to oznaka psychicznego zmęczenia? Czy jest to coś o wiele gorszego, czyli stopniowe baranienie? A wszystko zaczęło się niewinnie. Dowiedziałam się, że jako emerytka mogę liczyć na jakiś zastrzyk finansowy, tylko mam przynieść pewne dokumenty potwierdzone przez bank. I to był początek moich kłopotów z logicznym myśleniem. Zaczęłam przeglądać stare papiery, żeby do banku, gdzie się wybierałam, zabrać to, co jest potrzebne. I przy tym przeglądaniu tak zgłupiałam, że gdyby ktoś mnie w tym momencie zapytał, jak się nazywam, to mogłabym mieć kłopot z prawidłową odpowiedzią. W końcu do segregowania dokumentów (moich własnych) zaprosiłam męża, a sama z wściekłością i uciskiem w głowie usiadłam z boku i patrzyłam tylko, jak mój mąż sobie radzi z problemem.

Już dokumenty przygotowane, a ja pakuję się do łóżka. Nawet do zrobienia jakiejś prościutkiej grafiki nie miałam dziś głowy. Może jutro będzie lepiej. 


 

 

24 komentarze:

  1. Będzie dobrze Mario. Będzie ochłodzenie, już wkrótce jesień. Ja też w nocy porządkowałem papiery. Pozdrawiam po kilkugodzinnym sprzątaniu i 13 - to minutowych zakupach. Po 14.15 też zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę jesień już u nas widać nawet w ogrodzie, a sprzątanie domu ciągle w planach. Dziś będę robiła pomidory w słoikach na zimę.

      Usuń
  2. Ważne, że siadłaś do komputera i napisałaś. Przede wszystkim daj sobie prawo do odpoczynku i przestań tak bardzo przejmować się każdym problemem. Każdy z problemów znajduje jakieś rozwiązanie, niezależnie od tego, czy będziesz się nim martwić, czy też nie. Ja wiem, że łatwiej mówić niż realizować, ale próbować zawsze warto. Serdeczności i buziaki! ♥️♥️♥️BBM

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, u nas tzw. papierami zajmuje się mąż, bo mnie to wkurza na maksa.Dzisiaj zdobycie kompletu potrzebnych dokumentów, z powodu pandemii graniczy z cudem!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już jest sprawa załatwiona. Mąż pozbierał potrzebne dokumenty, syn mnie zawiózł do urzędu. Pozdrawiam. Maria.

      Usuń
  4. Pozdrawiam Mario, to znów ja. Byłem dziś dwa razy na zewnątrz, łącznie w sumie dwa zejścia i 32 minuty. Każdemu z nas zdarzają się gorsze i lepsze dni. Czasem bez farmakologii nie idzie się obejść. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ostatnio nawet leki się mylą, ale będzie dobrze. Pewno jesień tak na mnie działa. Także pozdrawiam.

      Usuń
  5. Tak czasami tak bywa, kiedy moj mąż był bardzo długo w szpitalu zabrałam się za porządkowanie jego dokumentów, świadectwa pracy, i inne.Bylam porozkładana na podłodze, stołach, parapetach .W pewnym momencie literki i cyferki skakały mi w oczach i głowa zaczęła boleć, prace odłożyłam i przez 3 dni powoli to segregowałam. Brr....to było okropne.Zdarza się Marysiu.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lżej mi, że nie tylko ja gubię się w urzędowych papierach. Serdeczności przesyłam.

      Usuń
  6. Czasami tak się dzieje, mózg nie odpowiada. Mnie raz to spotkało, zapomniałam liter. Poważnie, nie umiałam nic przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że o tej swojej przygodzie napisałaś. Łatwiej mi zaakceptować moje wpadki.Dziękuję.

      Usuń
  7. Co u Ciebie, Mario. Jest wtorek, 14 września, mam za sobą 42 minuty na cmentarzu (z rana :) ). Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wtorek Mario - dwa zejścia na dół, 72 minuty na zewnątrz. Pozdrawiam serdecznie :) Mamy prawdziwe "Babie Lato " :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Serdeczności przesyłam. Za chwilę idę robić pomidory na zimę. Do przerobienia mam 40 kg, więc trochę czasu mi to zajmie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czwartek Mario - 18 minut na szybkim spacerze, potem będą zakupy i lektury. Rozpadało się. Zachęcam do portali pogodowych, które Ci polecałem kilka postów wcześniej. Daj znać, co u Ciebie, jak przetwory. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomidory zrobione. Wyszło ponad 20 litrowych słoików przecieru. Dziś zrobiłam dynię w occie. Piwnica juz jest dosyć mocno zastawiona słoikaami. Przepraszam za błędy, które mogą się zdarzyć, ale piszę bez okularów, bo swoje szkła do bliży gdzieś zatłukłam i źle widzę pisany tekst. Pozdrawiam Maria.

      Usuń
  12. Czwartek Mario - 16 IX - dwa zejścia na dół, łącznie 55 minut. Pozdrawiam, nadchodzą deszcze .

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że dokumenty już zgromadzone, a Ty załatwiłaś pomyślnie sprawę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po załatwieniu sprawy kamień spadł mi z serca. Teraz szukam swoich okularów do bliży. Mam nadzieję, że jutro je znajdę, bo bez nich piszę bez dobrego widzenia, trochę na wyczucie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Na pewno Mario będzie dobrze. Ja dziś - Sobota, 18 IX byłem 29 minut na szybkich zakupach. Być może jakieś rodzinne spotkanie za miastem pod wieczór. Serdecznie pozdrawiam. A tak a ' propos widzenia - śniła mi się moja okulistka. Na oczy najlepsze borówki, w sezonie i poza.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niedziela Mario 19 IX- 20 minut na spacerze po Parku Miejskim. Mamy być uzdrowiskiem. Serdeczne pozdrowienia. Jesień nadeszła, trzeba pić wystudzone herbaty, kakaa i tym podobne rzeczy. Gorących nie polecam, są ponoć rakotwórcze - ostatnie wiadomości, które można wyczytać z przychodzących na telefon :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Poniedziałek Mario - jesienna aura. Ja dziś dwa razy schodziłem - pierwszy raz 12 minut - piekarnia i kiosk, potem dwanaście minut biblioteka. Było Babie Lato, szkoda, że nie sfotografowałem. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...