poniedziałek, 20 września 2021

?

 Jest godzina 13,32. Minęło pół dnia, a ja nie widzę, abym zrobiła w tym czasie coś ciekawego, twórczego., czy czegokolwiek Jedyne, co zrobiłam, to przeszłam się rano do sklepów, aby zrobić zakupy. Teraz siedzę i myślę na czym się skupić. Od wczorajszego rana szukam w domu okularów do bliży i niestety nie znalazłam ich. Trudno, obyłam się bez nich wczoraj przez cały dzień, to i dziś jakoś sobie poradzę. Biorę się za sprzątanie mieszkania  z nadzieją, że może przy tej pracy okulary nagle się odnajdą. 

 Kończę robienie przetworów na zimę. Owoce pomidorów - 40 kg. - zostały  przerobione na przecier pomidorowy i stoją już w słoikach  w spiżarni. Dziś zajmuję się przerabianiem dyni, która urosła mi na działce i szkoda ją zmarnować.

Następny dzień.

Dziś jestem tak wściekła, że mam ochotę tłuc wszystko, co stoi mi na drodze, a stoi sporo. Czuję się jak dynamit, który ma ochotę wybuchnąć lada moment.

Od wczoraj w mieszkaniu, a przede wszystkim w kuchni jest taki syf i bałagan, że  trudno znaleźć jakiekolwiek czyste naczynie. Mamy awarię kanalizacji i nie mogę normalnie używać wody, bo kanalizacja jest zapchana. Fachowiec przyjdzie dopiero przed wieczorem, a do tego czasu muszę patrzeć na stertę brudnych naczyń. Myślałam, żeby nalać wody do dwóch dużych misek przed domem na powietrzu i tam przenieść się ze zmywaniem, ale dziś jest wyjątkowo chłodny dzień i  moje zmywanie mogłoby się skończyć zaziębieniem. Czyli resztki zdrowego rozsądku jeszcze mnie nie opuściły.

Bardzo przepraszam, ale w tym dzisiejszym wpisie wywaliłam z siebie znaczną część wściekłości, która siedzi we mnie.

Okularów oczywiście nie znalazłam do tej pory, co potęguje moją wściekłość.

Do jutra. Mam nadzieję, że jutro ze wszystkim będzie lepiej.

52 komentarze:

  1. Każdy Mario ma takie dni. Dziś w dodatku jest pełnia. Powiem Ci, że brak wody mnie także (raczej) wyprowadza z równowagi. Pozdrawiam serdecznie. Mnie też czasem zdarzy się zapomnieć, gdzie położyłem okulary ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się, że chodzę jak kot za własnym ogonem.

      Usuń
  2. Wściekłość to lepsze, niż obojętność, dodaje siły i nie pozwala zgnuśnieć!
    Poproś św. Antoniego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomyślałam tak o wściekłości. Dziękuję za słowa podnoszące na duchu.

      Usuń
  3. Jotka ma rację, św.Antoni zawsze pomaga 🙂
    Nie dziwię się, że jesteś wkurzona, każda by była na Twoim miejscu. Trzymaj się dzielnie Marysiu 🌺🌺🌺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się trzymać, ale nie zawsze mi to wychodzi.

      Usuń
  4. Jestem pod wrażeniem Twojej pracowitości. 40 kg pomidorów? Ja przerobiłam chyba 15 kg. Wystarczy. Okulary się znajdą, a kanalizacja już pewnie też w najlepszym porządku.
    Tylko spokój nas może uratować ;) Pozdrowienia przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam pracę przy przerabianiu pomidorów tak pomyślaną, żeby się zbytnio nie napracować. Pomidory myję, kroję na kawałki, gotuję, miksuję, nalewam do słoików a słoiki po napełnieniu pomidorami odwracam do góry nogami.Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ja przecier w słoikach jeszcze pasteryzuję. Może też powinnam tylko je odwrócić.... Muszę to przemyśleć.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Wszystko mija, minie i zły dzień, i będzie już tylko lepiej. Uśmiechnij się. 🤗😘♥️

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba się uśmiechnąć Mario. Wtorek - 21 września - 49 minut na szybkim spacerze na cmentarz do końca miasta i z powrotem - zakupy. Pozdrawiam serdecznie, napisz, co u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio łatwiej mi się wściekać, niż uśmiechać. Jestem jakaś podminowana. Pozdrawiam Cię.

      Usuń
  7. Blog czy papier wszystko przyjmie. Czasami tak trzeba, wylać z siebie to wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz rację. Duszenie w sobie wściekłości nie jest dobre dla nikogo.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czwartek Mario - trzy zejścia i trzy wejścia na górę - łącznie na zewnątrz - 55 minut. Wykryli u nas drobnoustroje w wodzie pitnej, i musimy ratować się mineralną. Serdecznie pozdrawiam, mam niezły trening :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mario - mamy piątek, 24 września. Kilka godzin sprzątania i 35 minut na zakupach. Jesień jednak nadeszła. Napisz, co u Ciebie, jak okulary.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sobota Mario - 25 września - 25 minut na szybkich zakupach. Schłodziło się. Ale jeszcze będzie ciepło. Jesień to też moja ulubiona pora roku, i mroźna - kontynentalna zima. Wyspałem się . Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I szykuje nam się wyprawa na północ w niedzielę - jeśli nic nie stanie na przeszkodzie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Pozdrawiam Mario - kilkanaście godzin wyjazdu rodzinnego na północ mojego województwa. Doskonała, odświeżona lekcja historii. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesteś osobą niezwykle pracowitą, by tyle pomidorów przerobić to trzeba mieć niezłą krzepę. Okulary się znajdą i bałagan z kuchni zniknie, tak się czasem nakręcamy niepotrzebnie. Jutro też będzie dzień, może nawet spokojniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem już bardzo zmęczona bałaganem, który zresztą sama tworzę. Serdeczności przesyłam.

      Usuń
  16. Poniedziałek Mario - 27 IX - z rana - 11 minut na zakupach, potem 15 minut biblioteka. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasami tak sie tez zakreci, a kanalizacja potrafi niezle dowalic; w domu D od maja mamy rozmontowana spizarke, i w zeszlym tygodniu nazywalo sie ze strony ubezpieczalni, ze murarza to dopiero na poczatku stycznia dadza rade przyslac. Tak wiec szukam muraza "na gwalt" i byc moze juz nawet takiego mam, zobaczymy. Grunt to sie nie dac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też staram się nie dać swojemu zmęczeniu i roztargnieniu. Serdeczności przesyłam.

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wtorek Mario - 28 IX - najpierw 14 minut spacer, potem zakupy 8 minut. Po 14.15 znów zakupy. W między czasie lektury. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nawet na spacer i zakupy nie chce mi się wyjść. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mario - wtorek - 28 wrzesień. Jak wiesz, mieszkam na 4 piętrze. Wyrobiłem dziś 57 minut na zewnątrz. Czyli sześć razy na czwarte piętro. Tyle, że ja muszę wychodzić. Pozdrawiam serdecznie, będzie dobrze :) Pisze się książka. Dużo czytam, kawa do minimum. Po dwunastej już tylko herbaty, bądź przegotowane. I chłodne noce, to jest to. Myślę, że Twój marazm zniknie. Wszak nastała jesień.

    OdpowiedzUsuń
  22. Na razie szukam okularów tych do bliży, czyli do czytania, no i wściekam się, bo nie mogę ich znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bądź dobrej myśli Mario. Czwartek - tylko 16 minut, szybkie zakupy. Pozdrawiam serdecznie jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Po co się wściekać. Chyba że masz specjalistyczne. Ja takich zwyklaków do bliży mam kilka par. Można kupić w aptece za niewielkie pieniądze. Zawsze któreś są pod ręką.;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Marysiu, zwyciężyłaś z czterdziestoma kilogramami pomidorów, nic nie powinno cię złamać! Przytulam i pocieszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdego roku przerabiam sama 40 kg pomidorów. Później w zimie nie kupuję przecierów w sklepie, tylko korzystam z tych, co stoją w piwnicy. Ale to przerabianie to nie jest jakaś wielka praca. Pomidory myję koję na kawałki, wrzucam do dużego gara, gotuję, miksuję i przelewam do słoików, słoiki po napełnieniu fiku mik do góry nogami, a następnego dnia wynoszę je do piwnicy. Ściskam.

      Usuń
  26. No właśnie - zwyciężyłaś z pomidorami, a to ważne. Będziesz miała przetwory na zimę. Pozdrawiam Mario . W piątek, pierwszego października. Po kilku godzinach sprzątania, zakupach, od 14.15 znów zakupy. Serdeczności !

    OdpowiedzUsuń
  27. Piątek Mario - 1 X . dwa zejścia na dół, i w sumie 50 minut na zewnątrz. W dodatku coś mnie w nocy ugryzło - ale nie boli. Zalatany dzień miałem - sprzątanie, zakupy, sprzątanie, zakupy. Serdecznie pozdrawiam, daj znać co nowego u Ciebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Sobota Mario - 2 X 2021 - 23 minuty na dość szybkich zakupach. Na południu ciepło i słonecznie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Niedziela Mario - 3 X - aktywny szybki spacer z rana. W poniedziałek mam dość aktywnie - cmentarz z rana lub około południa. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Poniedziałek Mario - 4 X - z rana 11 minut na zakupach, potem Biblioteka i cmentarz - 51 minut. Pozdrawiam serdecznie, daj znać , co słychać :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  32. Wtorek Mario - 5 X . Dwa zejścia na dół, dwa zejścia do góry. Wyrobiłem łącznie 40 minut na zewnątrz. W środę - od godzin porannych będzie widoczny Nów Księżyca - widać wtedy przyćmiony Księżyc. Można obserwować przez przyciemnione szkiełko , bądź przez okulary przeciwsłoneczne. Pozdrawiam serdecznie. Troszkę jak w "Wielkim Oczekiwaniu" u mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  34. Czwartek Mario - 7 IX. Już po zachodzie Słońca, schodziłem trzy razy, wchodziłem trzy razy. Na czwarte piętro. Bez zadyszki ;-) Daj znać , co u Ciebie. Serdecznie pozdrawiam. W piątek być może idziemy na cmentarz .

    OdpowiedzUsuń
  35. Piątek Mario - 8 X - kilka godzin sprzątania, potem 36 minut na zakupach. Potem idziemy na Cmentarz. Pozdrawiam serdecznie, na południu chłodno. Noc była gwiaździsta , dzień jest piękny i słoneczny :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Wyrobiłem Mario - Piątek - 164 minuty na zewnątrz / na dworze/ polu - 39 minut rano zakupy, 128 minut cmentarz. Pozdrawiam, i daj znać, co u Ciebie. Przyjemnie chłodno i słonecznie na południu. Nad cmentarzem przeleciał niziutko samolot wojskowy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Sobota Mario - 9 X - aktywnie 25 minut na zakupach. Wnoszę kilkanaście kg. zakupów na 4 piętro bez zadyszki. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Niedziela Mario - 10 X - szybki spacer - 21 minut po Parku Miejskim i osiedlu. Pozdrowienia. jest przyjemny chłód :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Dziękuję za komentarze. U nas już też upały przeszły i zrobiła się normalna jesień. Nawet moje drzewka zabrałam już do domu, bo bałam się, że je przemrożą pierwsze nocne przymrozki. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mario - dziś jest Poniedziałek, 11 X. Trzy razy schodziłem i trzy razy wchodziłem na czwarte piętro - najpierw zakupy z rana, 12 minut, potem Biblioteka - 10 minut, i zakupy jeszcze z moją Mamą - 34 minuty. Serdecznie pozdrawiam, czekam na nowy post - jak i inni :-)

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...