czwartek, 16 lipca 2020

Zamyśliłam się........


Usiadłam, aby obejrzeć film polecony mi przez sąsiadkę. Włączyłam telewizor i pomyślałam, że zanim pokaże się obraz mogę zerknąć do świeżo wypożyczonej książki – Reporterka. Rozmowy z Hanną Krall, - Wybór kompozycja, uzupełnienia oraz dokumentacja Jacek Antczak. Pierwsze słowa, jakie wpadły mi w oczy to: - ,,Śniło mi się, że jestem stara, mam dużo lat i przyjdzie taki moment, kiedy pomyślę: No i co ja z tym życiem zrobiłam?". Zatrzymałam się na tym zdaniu i zamyśliłam się.
Hannie Krall tylko przyśniło się, że jest stara. Ja uświadomiłam sobie, że jestem już stara Mam 84 lata, a na kark włazi mi 85-ty rok. Zadałam sobie przeczytane przed chwilą pytanie: - Co ja ze swoim życiem zrobiłam? Poczułam się nieswojo. Gdy szybko przebiegam swoje życie od początku do dziś, to widzę, że większość czasu przeznaczyłam na walkę z różnymi swoimi problemami. Walka ta w większości wypadków kończyła się zwycięstwem, ale życie to przecież nie tylko walka. A gdzie czas na robienie głupstw, na luz, na szaleństwa? Bardzo poważnie do swojego życia podeszłam. Dziś też zamiast cieszyć się tym, co jest, to kombinuję, co by tu jeszcze.

Ideały kojarzą mi się w pierwszym rzędzie  z młodością durną i chmurną. Ale każdy, nie tylko młody człowiek, wyznaje jakieś wartości. Ten bardzo już dojrzały człowiek także je posiada. Gdy ma się na karku już ileś dziesiąt lat, przewartościowaniu ulega wiele spraw. Zastanawiam się, co jest dla mnie dziś ważne, dla osoby w zaawansowanym wieku.


Ważny jest dla mnie człowiek jako taki. Bliskość ludzi, chęć niesienia im pomocy nawet w drobiazgach.
 Trudno mi zrozumieć tych, którzy czują się lepsi.  Dzielą ludzi na prawomyślnych i gorszy sort. 
 Dla mnie to po prostu ludzie. Moi znajomi, moi rodacy.

*} Idę z chodzikiem ze sklepu, a na pokrywie chodzika jest miejsce. Obok idzie starsza kobieta z ciężką siatką. Jakie to miłe, gdy mogę zaproponować swoją pomoc. Przecież wózka nie niosę, tylko go lekko popycham przed sobą.
*} Siadam przy cukierni z ciastkiem. Przysiada się ktoś znajomy lub obcy i zaczyna się rozmowa. Ostatnio najczęściej o polityce w kraju, ale czasami ktoś chce się wygadać. Ma swoje problemy. A czasami po prostu szuka słuchacza. Rozmowa z obcą i życzliwą osobą, która chce słuchać jest wszystkim, czego potrzebuje. Lubię słuchać i potrafię słuchać.
*} Czasami przysiada się młody jeszcze chłopak, mój były uczeń i stara się mnie naciągnąć na piwko, a jeździ już na wózku inwalidzkim. Nie daję się naciągnąć, ale rozmawiam. Ta rozmowa potrzebna jest nie tylko jemu, ale także i mnie. Wiem, jak w tej chwili żyje, jakie ma problemy.
*} Czasami siedzę po prostu przed cukiernią przy stoliku, ludzie przechodzą, każdy jest zajęty swoimi sprawami. Ja piję zamówioną czekoladę, patrzę na stoiska z warzywami rozstawione wzdłuż chodnika i jest mi dobrze. 
Innym razem jestem w ogródku. Słonko świeci,  ja siedzę na stołeczku, wyrywam zielsko z grządek i rozmawiam z sąsiadką zza płota.
Gdy z niedowładem nóg nie mogłam jeszcze dobrze chodzić, patrzyłam z zazdrością jak szybko i lekko ludzie przechodzą obok mnie. Dziś już nie zazdroszczę. Sama zupełnie nieźle chodzę. Potrafię przejść bez zmęczenia 1 - 2 kilometry. To jest sporo, jak na moje nogi po niedowładzie. 
Ale są chwile, gdy żadna robota mi nie idzie. Wtedy siedzę i rozmyślam.

Na obrazku poniższym tylko bym zmieniła słowo żona, na słowo mąż.
 
 
 
 


17 komentarzy:

  1. Sam fakt, że zadałaś sobie takie pytanie świadczy, że życia nie "przedudowałaś".
    A przy okazji.. Dziękuję że tym swoim wpisem wlałaś nieco optymizmu we mnie, osiemdziesięciolatka, bo 12 lipca i to wszystko co nas otacza nieco mnie zdeprymowało... Pomyślałem... - To były moje ostatnie wybory i... NIE! To wcale nie muszą być moje ostatnie! Niech to będą ich ostatnie!
    Dziękuję...
    Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję, że Ty i inni Blogowicze jesteście ze mną. Że czuję się wśród wspaniałych, mądrych i życzliwych ludzi. Łatwiej żyć, gdy ma się takie wsparcie. A na zmiany w tym, co nas otacza myślę, że nie będziemy czekać już zbyt długo. Wyniki wyborów pokazały, jak wielu ludzi jest niezadowolonych i chciałoby prawdziwych zmian. Z tym muszą liczyć się nawet obecnie rządzący. Serdecznie Cię pozdrawiam. Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie...

      Usuń
  2. Chyba każdy stary człowiek robi podsumowanie swojego życia i szczęśliwy ten, kto czuje się spełniony...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam różne plany, takie do wprowadzenia w czyn, np gimnastyka, co rano, praca umysłowa i ćwiczenie pamięci oraz plany mniej już realne, jak np. samodzielna jazda do Warszawy jeszcze w te wakacje. Trzeba czymś sensownym się zająć, bo inaczej człowiek mógłby zgłupieć.

      Usuń
  3. Maryniu, mogę tylko powiedzieć, że jesteś cudowna i kocham Ciebie, kocham Twoją duszę - choć to może dziwnie brzmi. A poza tym - cóż to jest 85 lat dla młodej kobiety? Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpieszczasz mnie takimi komentarzami. Prawda jest taka, że nie czuję jeszcze ciężaru swoich lat, tylko mam ich świadomość. Dobre i to. Moc buziaków.

      Usuń
  4. Marysiu, wspaniała jesteś, silna i uparta.Kazdy wspomina lata młodzieńcze.Jednak uważam że Twoje życie bogate, są przeżycia lepsze i gorsze? A co nasze wnuki? Laptop, gry i pustka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Życie, jakie ja pamiętam z mojego dzieciństwa, różniło się od tego, jakie mają dziś ludzie młodzi i dzieci i różni się także dziś. Ale życie takie jest. Wszystko się zmienia. Dziś młodzi mają inne zainteresowania i potrzeby. Rówieśnicy mojej Babci bali się jeździć pociągiem, a my możemy latać samolotami. Ja jeszcze samolotem nie leciałam i bardzo mnie korci, aby taką podróż zaliczyć. A laptopy i gry może też są potrzebne, aby tylko nie były jedynym zainteresowaniem dziecka i nie zabierały zbyt dużo czasu. To już jest nowe pokolenie. Ściskam Cię bardzo mocno. Marysia.

      Usuń
  5. Najważniejszy jest człowiek, rozmowy, kontakty, nauka przez doświadczanie...pięknie i mądrze napisałaś, do przemyślenia dla każdego!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny i mądry wpis Mario. Ślę serdeczności. I zapraszam na moje blogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ciepłą ocenę mojego wpisu i już idę do Twoich blogów.

      Usuń
  7. Dziś byłem blisko godzinę na polu/dworze. Po mały chleb krojony. Zapraszam Mario na Imperium Lektur 2. Ślę serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mario, nie licz lat. Jesteś młodsza niż wiele innych osób mających datę urodzenia 10 lat późniejszą. Pięknie piszesz, świetnie sobie ze wszystkim radzisz i jeszcze masz tyle empatii dla ludzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za piękny i bardzo budujący komentarz. Ta empatia, o której piszesz, to efekt wieloletnich zajęć z różnymi psychologami i nauki wyniesione z tych zajęć - ćwiczeń.

      Usuń
  9. Byłem dziś rano w banku. Między 5.51 a 6.00 Trochę gotówki w portfelu trzeba mieć. Idą burze Mario.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię upału, ale nie lubię też burz. Dziękuję, że mnie ostrzegasz.

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...