Właśnie wróciłam z wieczornego spaceru, na który wyprowadziłam Fionkę, naszą sukę, na tzw. odsikanie przed nocą. Przeszłyśmy, jak zwykle, kilka razy działkę od drzwi domu do ulicy i obie jesteśmy już w mieszkaniu.. Fionusia ma na zewnątrz mieszkania trzy budy do wyboru. Jedna jej buda jest pod schodami ganku. Leży tam wysuszone, pachnące siano, druga buda jest w pomieszczeniu - piwniczce z żarówką kwoką, którą można włączyć, gdyby zrobiło się bardzo zimno, a trzecia to zwykła buda z sianem. Ale ona najchętniej noce spędza u nas w domu. Zwykle, gdy ja idę już do siebie na górę, to ona w pokoju na dole wskakuje na wygodny fotel, na którym ja zwykle siedzę, układa się na nim i zasypia. Oprócz Fionki w domu jest jeszcze kotka, która lubi spać na łóżku. Rozpuszczone są te nasze zwierzaki. Ale o to mogę mieć pretensje tylko do siebie. Lubię zwierzęta. Chyba mam to po mojej kochanej Babci, która wszystkie nasze zwierzęta darzyła zawsze bardzo ciepłymi uczuciami.
W ogrodzie już jesień. Na zagonach widać tylko zielsko. Ale za płotkiem oddzielającym część warzywną od całej reszty rosną krzewy winogronowe. Te winogrona przypominają mi zawsze moją nieżyjącą już przyjaciółkę, która kiedyś przywiozła z wycieczki do Bułgarii urwane gałązki z krzewów winogronowych. Gałązki te posadziła u siebie w ogrodzie. U niej się pięknie winogrona rozrosły, a później ja od niej dostałam sadzonki. Te winogrona zawsze mi ją przypominają. Moja przyjaciółka była bardzo mądrym i dobrym człowiekiem. Była nauczycielką, bardzo lubiła dzieci i umiała się z nimi dogadywać. Pokazała mi na czym polega praca nauczyciela jako wychowawcy dzieci i młodzieży.
Pięknie przeplatasz codzienne obserwacje ze wspomnieniem przyjaciółki:-)
OdpowiedzUsuńjotka
Dziękuję za tak cieplutki komentarz. Serdeczności przesyłam.
UsuńWiem że kochasz zwierzęta i fajnie ze je masz .Piszesz o winogronach a ja siedząc czasami nadzialce też wspominan np.śliwka węgierka to od nieżyjącego sąsiada dzialkowicza, wiśnię kupił nam mąż koleżanki, bez przywiozłam z centralnej Polski, i tak wspominam sobie tych ludzi.Buziaki i serdeczności ślę.
OdpowiedzUsuńCiepło miś zrobiło na sercu po przeczytaniu Twojego komentarza. Maria.
UsuńZwierzaki kochają tylko dobrzy ludzie Maryniu 🙂 A one odpłacają tym samym, bezinteresownym przywiązaniem. Nasze psiaki też śpią w domu, mają do dyspozycji fotele, wersalkę (tylko one jej używają), ale ostatnio przychodzą jak najbliżej nas. Bardzo je kochamy 🐕🐕 To fajnie, że tak sobie chodzicie z Fionką na spacerek. Buziaki 💗💗💗
OdpowiedzUsuńMyślę, że życie bez przyjaciół, którymi są zwierzęta byłoby jakieś smutne.
UsuńCoś nie mam ostatnio fartu do komentarzy- blogger wyrzuca je do spamu. To ja go za karę małą literą!! ;))
OdpowiedzUsuńCieszę się, że częściej tu zaglądasz. Trzymam kciuki za kolejną notkę! BBM
Też dosyć często wojuję z internetem.
OdpowiedzUsuń