Jest godzina 8 rano. Wstaje nowy dzień. Już zaczynają mi się goić sińce po zjeździe ze schodów z pierwszego piętra na parter. Po prostu nogi mi poleciały i choć rękami trzymałam się poręczy, to zjazd był szybki i dosyć bolesny. Całe szczęście, że nic sobie nie uszkodziłam. Mam tylko na nogach siniaki.
Taka jest starość, chociaż wydaje mi się, że jej jeszcze zbyt mocno nie czuję. Sama jestem zdziwiona, gdy sobie uświadamiam, że w tym roku włazi mi na kark 87 rok życia.
A co u mnie poza tym?
Ogródek zarósł zielskiem, w domu, jak zawsze, jest coś do sprzątania, a ja popatrzę i przechodzę dalej. W ubiegłych latach o tej porze rzucałam się na robienia przetworów z owoców i warzyw, a dziś myślę, że w sklepach jest wszystko, co potrzebne do zrobienia obiadu i na wszystko macham ręką.
Gdy byłam młodą dziewczyną inaczej tę starość sobie wyobrażałam. Była jakaś dostojna, ciekawa poprzez zbierane w życiu doświadczenia. Teraz sama tej starości doświadczam i wcale nie jestem nią zachwycona.
Z tych różnych rozmyślań wracam do otaczającej mnie rzeczywistości. Czas zabrać się za sprzątanie mieszkania, a w zlewie jest stos naczyń do zmywania. Ot proza życia.
Serdecznie Was pozdrawiam. Marysia.
Jak się cieszę że jesteś.To ci pech,szybko się kuruj i zdrowiej.Pewnie ze w domu zawsze coś do zrobienia.Usciski dla Ciebie. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńDo tej pory jakoś sobie radzę ze wszystkimi kłopotami zdrowotnymi. Chyba największym moim osiągnięciem w dziedzinie zdrowia była rehabilitacja nóg po udarze. Ściskam Cię mocno. Marysia.
UsuńRóża wiatrów każdemu inny kierunek wskazuje. Żyjmy tak, aby nie pobłądzić w tym szaleńczo płynącym czasie życia, które od dnia narodzin upływa.
OdpowiedzUsuńŻeby choć tak sprawnym być jak Ty. Starość jest bardzo zróżnicowana.
Wychodzę z założenia, że w każdym wieku należy walczyć o sprawność tak psychiczną, jak i fizyczną. Moc uśmiechów . Życzę wszystkiego, co najlepsze. Marysia.
UsuńUściskuję Cię dobra kobieto, cieszę się, że jesteś :*
OdpowiedzUsuńStaram się nie przypominać sobie ile mam lat, bo ta wiadomość nie wpływa na mnie dobrze. Najpierw się dziwię, że mam już tyle lat na karku, a później zaczyna się niepokój. Ściskam Cię mocno. Marysia.
Usuńa co masz w tym roku w ogródku oprócz chwastów? :)
OdpowiedzUsuńW moim ogródku warzywnym w tym roku przede wszystkim rosną chwasty i machnęłam już na nie ręką. Trudno. One też szukają dla siebie miejsca. Serdeczności przesyłam. Marysia.
UsuńMarysiu, siniaki się zagoją i trzeba docenić, że nic gorszego się nie stało. Ja właśnie leczę plecy i ból potrafi odebrać każdą chęć do działania. A do zmywania może znalazłoby się miejsce na zmywarkę - uwielbiam to cudo, które tyle roboty robi za mnie :)) Trzymaj się ciepło, pozdrawiam serdecznie. Myszka
OdpowiedzUsuńZmywarkę mam w domu. Właśnie ją włączyłam. A co z Twoimi plecami? Moc uścisków. Marysia.
UsuńTyle napisałam i wcięło, więc Mario napiszę tylko, że się cieszę z Twojego powrotu i że nic sobie nie uszkodziłaś!
OdpowiedzUsuńjotka
Siniaki jeszcze noszę, ale ja dosyć szybko wychodzę z różnych kłopotów. Będzie dobrze. Taką mam nadzieję. Ściskam Cię mocno. Marysia.
UsuńCieszę się Marysiu ze nic poważnego Ci się nie stało.
OdpowiedzUsuńAle ....proszę...uważaj na siebie....
Przytulam serdecznie.
Po przeczytaniu Twojego komentarza cieplutko mi się zrobiło koło serca. Dziękuję i ściskam Cię mocno. Marysia.
UsuńMoje starzenie się, zaczyna się bólem. Boli ciało, kości, stawy..... Zazdroszczę sprawności i młodego umysłu. Serdeczności.
OdpowiedzUsuńDziękuję za podnoszący na duchu komentarz. Marysia.
UsuńMam nadzieję, że pisaniowa blokada jest już za Tobą. Czekam na kolejny wpis i z serca zdrowia życzę! :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie zastanawiam się, o czym tu napisać.
OdpowiedzUsuńMaryniu, potknęłam się na schodach i walnęłam kolanem już kilka miesięcy temu, a guz dalej jest i siniak co trochę bardziej wyłazi spod spodu ;) Samo życie, co nas nie zabije to wzmocni. Zdrówka kochana i baaardzo sie cieszę, że wróciłaś. Buziaki 💗💗💗
OdpowiedzUsuń