niedziela, 16 maja 2021

Zamyślenie.

Bardzo podobał mi się cytat Marka Aureliusza i dlatego go wstawiam do dzisiejszego wpisu. To prawda. Najważniejsze, że żyjemy my i nasi bliscy, że możemy się cieszyć z każdego kolejnego dnia i z każdej kolejnej nocy.

Ale tak jakoś jest, że łatwiej i chętniej myślę i piszę o tym, co mnie niepokoi, co każe mi zastanawiać się, nad tym, czy wszystko ze mną jest w porządku.  No i co z tego zastanawiania się wynika. 

Po pierwsze tracę pamięć. i to nie tracę pamięci o tym, co przeszło i minęło, ale dotyczy tego, co jest tu i teraz. Nie bardzo już mogę polegać na swojej pamięci. I co ciekawe, gdy idę do sklepu, (co w w ostatnim czasie dosyć rzadko się zdarza, bo zaopatrzeniem nas w żywność i inne potrzebne produkty zajmuje się nasz syn mieszkający w tej samej miejscowości co my, lub córka, która co jakiś czas przyjeżdża do nas z Bieszczad) to wiem, co trzeba kupić i na ogół radzę sobie z tym dobrze. Gorzej, gdy trzeba zapamiętać jakiś termin, jakąś sprawę do załatwienia itd. 

W 2018 roku miałam robione badanie psychologiczne i wypadło jeśli nie bardzo dobrze, to z całą pewnością dobrze. A dziś moja pamięć bardzo mnie niepokoi. W dodatku bardzo zeszczuplałam. Kiedyś bardzo bym się z tego cieszyła, dziś mnie zastanawia, z czego to chudnięcie wynika. Ostatnio moje waga jest taka, jak w czasach, gdy miałam dwadzieścia kilka lat. 

Czyli, krótko mówiąc, martwić można się wszystkim,. Nawet tym, co powinno nas cieszyć. Chwilami zastanawiam się nad tym, do czego mi to zamartwianie się jest potrzebne.

Teraz, gdy jesteśmy już oboje z mężem zaszczepieni wybieram się do lekarza psychiatry, aby porozmawiać z nim o moich niepokojach. Nie jest wykluczone, że  ten niepokój, który siedzi we mnie i co jakiś czas wychyla łeb, ma związek z długotrwałym siedzeniem w domu, ma związek z brakiem kontaktów z ludźmi, chociaż ja i tak nie jestem w złej sytuacji.  Sympatyczni sąsiedzi są za siatką z jednej i drugiej strony naszej działki i po drugiej stronie drogi. Ale ja siedzę w domu i nie ruszam się nigdzie dalej.

          Wisława Szymborska

Chmury

Z opisywaniem chmur
musiałabym się bardzo śpieszyć -
już po ułamku chwili
przestają być te, zaczynają być inne.

Ich właściwością jest
nie powtarzać się nigdy
w kształtach, odcieniach, pozach i układzie.

Nie obciążone pamięcią o niczym,
unoszą się bez trudu nad faktami.

Jacy tam z nich świadkowie czegokolwiek -
natychmiast rozwiewają się na wszystkie strony.

W porównaniu z chmurami
życie wydaje się ugruntowane,
omal że trwałe i prawie że wieczne.

Przy chmurach
nawet kamień wygląda jak brat,
na którym można polegać,
a one cóż, dalekie i płoche kuzynki.

Niech sobie ludzie będą, jeśli chcą,
a potem po kolei każde z nich umiera,
im, chmurom nic do tego
wszystkiego
bardzo dziwnego.

Nad całym Twoim życiem
i moim, jeszcze nie całym,
paradują w przepychu jak paradowały.

Nie mają obowiązku razem z nami ginąć.
Nie muszą być widziane, żeby płynąć.

 

 


 

34 komentarze:

  1. Piękny wiersz wybrałaś na mglisty poranek, taki akurat u mnie jest. Piękny, tajemniczy, zamyślony... Przytulam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas, koło Warszawy, poranek jest piękny i słoneczny. Aż chce się iść do ogrodu, aby sprawdzić , co z posadzonymi pomidorami. Przesyłam Ci moc serdeczności. Maria.

      Usuń
  2. Mario, czasami warto sobie odpuścić zamartwianie się na zapas. Właśnie o tym piszesz, żeby cieszyć się każdą chwilą.
    Pozdrawiam Cię cieplutko.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej chwili może być jednocześnie dużo radości, obok niepokoju. Tak to widzę. Ciebie także bardzo serdecznie pozdrawiam. Maria.

      Usuń
  3. Również Cię pozdrawiam Mario. Ja uważam - że bardzo dobrze sobie radzisz. Ja też po lekach mam lekkie zaburzenia pamięci - ale od czego są notesy i kalendarze. Uściski !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry sposób z tymi notatkami w kalendarzu, ale o poprawienie swojej pamięci też warto zadbać. Serdeczności przesyłam. Maria.

      Usuń
  4. Dobrzy sąsiedzi to skarb, może to przygnębienie z powodu pamięci to faktycznie efekt lockdownu, oby tylko to!
    Z drugiej strony chyb każdy z nas ma podobne problemy, w pewnym wieku.
    Słoneczka i dobrego nastroju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że sama wizyta u lekarza dobrze mi zrobi. Może lekarz coś mi zapisze, może podniesie na duchu jakąś uwagą, a może poleci jakieś ćwiczenia fizyczne i umysłowe. Już czytałam wypowiedzi pacjentów na temat pana doktora i jego sposobów leczenia. Są bardzo pozytywne. Moc serdeczności przesyłam. Maria.

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że wizyta u lekarza Cię uspokoi. Ale i do innych możesz trochę wyjść, rozmowa z sympatycznymi ludźmi też pomaga. Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie tylko ludzie starsi mogą mieć różne problemy związane z długim zamknięciem w domach. Dotyczy to pewno wszystkich. Ciebie także pozdrawiam bardzo serdecznie.

      Usuń
  6. Ja dziś na zewnątrz - 12 minut Mario. Sześć mlek, multum kaw bezkofeinowych, chleb, ciasto drożdżowe. Jeszcze raz: powodzenia u lekarza. Strach ma zawsze wielkie oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że ten niepokój jest przynajmniej częściowo związany z długim siedzeniem w domu i z brakiem kontaktów z ludźmi. A do lekarza, tak na wszelki wypadek, się zgłoszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Już sama wizyta będzie miała pozytywny skutek, bo zmniejszy niepokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Już znalazłam odpowiedniego pana doktora i wybieram się do niego.

      Usuń
  9. Kłopoty z pamięcią mają młodsi, pocieszam;) A poważnie mówiąc, to bardzo prawdopodobne, że i one, i lęki i niepokoje mają związek z sytuacją pandemiczną, z ograniczeniem kontaktów, zamknięciem w domach, z niepewnością, co jutro. Myślę, że wizyta u specjalisty to dobry pomysł:) Pozdrawiam i trzymam kciuki 👍🏻

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twój komentarz. Podniósł on mnie bardzo na duchu. Mam nadzieję, że covid się wycofa, a my zaczniemy normalnie żyć. A w najbliższym czasie odwiedzę lekarza, bo myślę, ze ta wizyta dobrze mi zrobi. Pozdrawiam serdecznie. Maria.

      Usuń
  10. Już dawno zapisujemy wszelkie terminy w kalendarzu.Masz rację, dobrzy sąsiedzi to skarb.Bedzie dobrze.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też zaczęłam zapisywać wszystko w kalendarzu, ale o mózg też trzeba zadbać. Pozdrawiam Cię serdecznie. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  12. Najlepiej porozmawiaj z lekarzem na temat Twoich rozterek m.in. szybkiego chudnięcia. Nasze zamknięcie w czterech ścianach, strach przed zachorowaniem, odcisnęło piętno na naszym stanie psychicznym. Jesteśmy smutni... ale nie możemy się poddawać. A z tą pamięcią u mnie ..... Marysiu to szkoda mówić.... Pozdrawiam serdecznie :) i nie zamartwiaj się na zapas :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tego, że straciłam 18 kg jestem zadowolona, bo to moja waga z młodych lat. Jeszcze gdyby i sprawność z tamtych lat mi wróciła nie miałabym nic przeciwko temu. Ale zastanawiam się, co na to chudnięcie wpłynęło. Nie głodzę się i nie przepracowuję się zbytnio. Nie zamartwiam się, tylko się zastanawiam. Serdecznie Cię pozdrawiam. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  14. Środa Mario - na wyjeździe ponad 3 godziny. Czekam na nowego posta. Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jest już wieczór. Cały dzień pracowałam w ogródku. Dziś już tylko mycie i łóżko. Do jutra. Przesyłam serdeczne pozdrowienia. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekamy na nowego posta Mario - Sobota - ja dziś 47 minut na zakupach ( z moją Mamą). Oblecieliśmy całe miasto. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze Mario 13 minut - w pewnym dyskoncie. Jestem od wnoszenia, mam dobry trening każdego dnia. I czekam na nowego posta. A czy oglądasz Konkurs Piosenki Eurowizji może ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Niedziela Mario - 95 minut na zewnątrz, w tym ( na zewnątrz lokalna Kaplica). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Poniedziałek Mario - 9 minut - szybkie zakupy, chleb. Napotykałem znajomych i nieznajomych i Ochroniarzy pod lokalnym kioskiem. Czekamy na nowego posta. U mnie ciepło, plus dwadzieścia ma być. Serdeczności !

    OdpowiedzUsuń
  20. Poniedziałek jeszcze raz Mario - na cmentarzu dość odległym 98 minut, by zdążyć przed burzami. Pozdrawiam i czekam na nowego posta ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wtorek Mario - 16 minut w bibliotece. Zapraszam na Imperium Lektur. I Czekamy na nowy post. Wszystkiego dobrego. Po południem zaś większe zakupy, a środa - 14.30 - szczepienie. Trzymaj kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wtorek Mario - 25 maj - jeszcze 33 minuty między 14.27 a 15.00 . Mam niezły trening. Trzymaj za mnie kciuki. Szczepienie mam w środę , o 14.30 :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Środa Mario - chleb, kwiaty dla Mamy. 10 minut, a potem szczepienie pierwsza dawka . Trzymaj kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Teraz prawie całe dnie siedzę w ogródku. Sieję, sadzę, podlewam. Wracam do domu na posiłki i wieczorem. Dziś sprzątam swój pokój, a przede wszystkim biurko, bo nie ma już na nim wolnego miejsca na położenie czegokolwiek. Ale w ogródku już są posiane warzywa i posadzone pomidory. Dziś wieczorem napiszę coś nowego. Ostatnio mam kłopoty ze wstawianiem zdjęć, a chętnie bym się pochwaliła swoimi osiągnięciami działkowymi. Pozdrawiam. Maria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzielnie sobie radzisz Mario - ja dziś - środa, 75 minut na zewnątrz w tym wspomniane szczepienie o 12.00 Następne szczepienie 30 czerwca. Szkoda, że masz problem ze wstawianiem zdjęć. Dziś Pełnia Księżyca, ale spało mi się dobrze. Pozdrowienia :)

      Usuń
  25. Na razie mam dużo pracy w ogrodzie i w domu. Ale jak trochę się obrobię, to spróbuje wstawić jakieś zdjęcie. Może mi się uda. Pozdrawiam. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja również Mario pozdrawiam . Dziś czwartek - 92 minuty na zewnątrz. Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...