środa, 14 lipca 2021

Upał.

 Godzina 12 w południe.  Właśnie wyszłam z wanny, w której stoi letnia woda do ochłody.  W pokoju kręci się wiatrak mieląc powietrze. Na sobie prawie nic nie mam, poza bardzo lekką,  przewiewną,  bawełnianą sukienką. Myśli jakieś ciężkie, ledwo je zbieram do kupy.                                                             Upał.

I pytanie - Jak ten upał przetrwać w możliwie bezpieczny sposób? Oczywiście, w dzień nie wychodzę z domu. O żadnych sklepach,  zbieraniu ogórków na działce, czy pieleniu zielska,  nie ma nawet mowy.

Jedyny sposób na przetrwanie, to chłodna woda w wannie i moczenie się w niej, co jakiś czas, łóżko, żeby odpocząć i różne myśli, najczęściej niewesołe. 

Jak nazwać najdokładniej to, co teraz przeżywam? Jedyna odpowiedź, jaka mi się nasuwa to -  starość.

I od razu widzę postać mojej babci. Burzy chyba się nie bała, za to bała się odchodzenia z tego świata. Była kochana, rozumiała życie i jego różne zawirowania. Żałuję, że nie doceniłam jej wielkiego serca dla nas wnuków wtedy, gdy jeszcze była z nami. Razem z babcią odeszła dla mnie cała epoka, w której żyła.

Krzysztof Cezary Buszman

Przewodnik po chmurach. Recytacja Krzysztof Kolberger.



 


52 komentarze:

  1. Tak. Upał jest bardzo osłabiający... trzeba pić dużo wody, nie dopuścić do odwodnienia organizmu. Jeszcze kilka dni, idzie ochłodzenie, będzie lepiej! 😘❣️

    OdpowiedzUsuń
  2. Te upały bardzo utrudniają życie nawet wtedy, gdy nie wychodzi się z domu na powietrze. Wolę już chłodną aurę.

    OdpowiedzUsuń
  3. https://www.youtube.com/watch?v=wfHde3Ozg9M
    Buch - jak gorąco!...
    Uch - jak gorąco!...
    Puff - jak gorąco!...
    Uff - jak gorąco!...
    Już ledwo sapię...
    Już ledwo zipię...
    Pot zlewa czoło...Oddech mam krótki...
    Jeśli się nagle z tego rozsypię,
    to będzie wina Tuska i Budki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny komentarz. Serdecznie Cię pozdrawiam.

      Usuń
  4. Idzie ochłodzenie Mario - to jest najważniejsze. Chyba kilka dni. Post ciekawy, ciekawy też filmik. Obejrzałem. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na zapowiedziane prze Ciebie ochłodzenie. Pozdrawiam. Maria.

      Usuń
  5. Upałów też mam dosyć.Na 7 piętrze to dopiero słońce pali.Wiatrak od rana, dzisiaj troszkę popadało ale duchota nadal.W tej chwili grzmi , burza nadchodzi od strony czeskiej więc nas nie ominie.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niecierpliwie czekam na zmianę pogody na chłodniejszą. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. U nas teraz burza, bez wiatraka nie da się żyć, pamiętaj o mikroelementach, arbuz bardzo korzystny z uwagi na potas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mikroelementach mi przypomniałaś. Dziękuję. Mam już po dziurki w nosie tych upałów. Z niecierpliwością czekam na zmianę pogody. Pozdrawiam. Maria.

      Usuń
  7. Pocieszę Cię, ze u nas jest podobnie, upał i burze, które pozwalają złapać odrobinę oddechu. Wszystkie rolety mamy zasłonięte...
    Pozdrawiam .:))

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie w domu zaciągnięte zasłony na oknach i włączony wiatrak, który w pokoju miele powietrze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. I mnie upał bardzo męczy....
    Ale staram się jakoś trzymać.
    Wszystkiego dobrego Marysiu :-0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego najlepszego także dla Ciebie. Przynajmniej ranki są już chłodniejsze. Ogórki tak mi obrodziły, że mam ich nadmiar. Pozdrawiam. Marysia.

      Usuń
  10. Czwartek Mario - na razie na południu grzmiało i padało. 24 minuty na zewnątrz, (zakupy), pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. PS. Mario, u mnie trochę jak w Wielkim Oczekiwaniu trochę ;) Ale przestawiłem się na zbożowe i czuję się o niebo lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To napisz, jaką stosujesz dietę. Może coś z niej wykorzystam dla siebie. Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Zajrzyj na ostatni komentarz na moim blogu. Wiesiek przekazuje sposób na domowe opryski pomidorów. Może zechcesz wypróbować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informację. Już zaglądam do Ciebie.

      Usuń
  13. Upał to nie jest nic fajnego. Od lat nawet na wakacje jeżdżę po sezonie. Teraz wrzesień jest dostatecznie ciepły, ale lipiec i sierpień mnie wykańczają. Najchętniej bym te miesiące przespała.

    OdpowiedzUsuń
  14. Piątek Mario - kilka godzin sprzątania i osiemnaście minut na szybkich zakupach. Idą burze i ochłodzenie. Jeszcze raz polecam meteo.pl . Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sobota Mario - trzy zejścia na dół ( a mieszkam na czwartym piętrze ) i trzy wejścia na górę . Bez zadyszki. Na południu się ochłodziło. Potem być może jakieś spotkanie rodzinne. Czytam teraz książkę Grażyny Treli - "Obrazki z Nebraski" - na dniach jak to się mawia - recenzja . Pozdrawiam serdecznie z chłodnego jeszcze południa ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piszesz, że idą burze i ochłodzenie. Cieszę się, bo upał jest dla mnie trudny do wytrzymania. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Maryniu, dzielna jesteś, wytrzymałaś, idą chłodniejsze dni. Buziaki :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam wyboru. Musiałam sobie jakoś radzić. W dzień siedziałam w domu. Okna były zasłonięta przed słońcem, w łazience stała chłodna woda w wannie i co jakiś czas brałam kąpiel. Ale tym upałem jestem już bardzo zmęczona. Moc buziaków.

    OdpowiedzUsuń
  19. Niedziela Mario - 37 minut na zewnątrz szybki spacer po parku i do ronda. Co ciekawe, u mnie jest jak w "Wielkim Oczekiwaniu". Więc tylko picie zbożowej i przegotowanej.W parku niezbyt przyjemnie - gryzą komary, więc można tylko przystanąć i ewentualnie zrobić zdjęcie telefonem komórkowym drzewom i parkom. U mnie trochę jak u Danieli. Chciałbym wydać książkę w wersji papierowej. I walczę z rusycyzmami - osiem lat intensywnej nauki zrobiło swoje. Pozdrawiam serdecznie. Upały mają na trochę odpuścić, ale alerty na telefon komórkowy przychodzą. Serdeczności Mario :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ze swoją książką zgłoś się do jakiegoś wydawnictwa.
    U nas też jest plaga komarów. Trudno wyjść z domu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie jest źle skoro mogło być gorzej i 47 stopni w cieniu jak w Wierchojańsku najzimniejszym mieście na globie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Poniedziałek Mario - dwa zejścia na dół, i łącznie poza domem 57 minut. Jest ciut chłodniej. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Taką temperaturę trudno mi sobie nawet wyobrazić, a co dopiero przeżyć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wtorek Mario - na południu pada. 11 minut szybkim krokiem po magnez do Apteki. Schłodziło się. Przemoczyło mnie. Ale po szczepieniu już . Pozdrawiam serdecznie . I czekam na nowego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Środa Mario - dwa zejścia na dół, 52 minuty na zewnątrz. Schudłem, wchodzę na czwarte piętro bez zadyszki. Znajomi mówią , i serwisy pogodowe, że odpoczniemy od tego piekła z upałami kilka chyba dni. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo bym chciała aby pogoda była chłodniejsza. W czasie upałów siedzę w domu. Nawet na działkę boję się wychodzić. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  27. Czwartek Mario - szybkie 14 - minutowe zakupy, potem cmentarz. Schłodziło się. Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czwartek też Mario - 137 minut łącznie na zewnątrz. Najpierw rano jak wspomniałem - szybkie zakupy, potem cmentarz i zakupy wracając z moją Mamą. Wysprzątaliśmy dwa groby, i tak trochę jak w "Wielkim Oczekiwaniu". Pozdrawiam, na południu nieco chłodniej :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piątek Mario - 21 minut na szybkich zakupach. Wcześniej kilka godzin sprzątania. Będziemy mieć pełnię Księżyca. Czekam na nowego posta. Po południem być może jakieś spotkanie rodzinne. Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piątek Mario - blisko 211 minut na zewnątrz. Pozdrawiam i czekam na nowego posta :) Upały za miastami mniej dokuczają - inaczej się oddycha. Zieleń to co innego niż blokowiska :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Sobota Mario - dwa zejścia na dół. Łącznie 31 minut. Upały jednak dopiero nadchodzą. Udanej soboty życzę i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Niedziela Mario - dwa zejścia na dół i 33 minuty na zewnątrz. Przez Park Miejski do Ronda. Bez zadyszki wchodzę. Trochę jak w Wielkim Oczekiwaniu - radiowozy jeżdżą , karetki też. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Poniedziałek Mario - trzy zejścia i trzy wejścia na górę. Biblioteka, dyskonty, sklepy. Czekam na nowego posta. Upały i burze. Leje się z człowieka. Serdecznie pozdrawiam i daj znać, co słychać u Ciebie. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Uważaj na siebie. Pozdrawiam serdecznie. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  35. Wtorek - 21 minut na zakupach. Sen mam bardzo mocny. Pozdrawiam Mario :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Środa Mario - jak w "Wielkim Oczekiwaniu ". 29 minut na zakupach. Również pozdrawiam . Nie znoszę upałów. Ale dostajemy alerty znów o silnych burzach :/

    OdpowiedzUsuń
  37. Czwartek Mario - 29 minut na zewnątrz w dyskoncie na drugim osiedlu. Serdecznie pozdrawiam i czekam na nowego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziś Piątek Mario - kilka godzin sprzątania, potem 31 - minutowe zakupy. W niedzielę wycieczka daleko na północ, rodzinna. Śledź komunikaty na meteo.pl. Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Sobota Mario - 20 minut na zakupach, między 6.40 a 7.00. W niedzielę mamy wyjazd daleko na północ. Idą burze i względne ochłodzenie. Czekamy na nowego posta. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Sobota Mario - na południu już chłodniej. Dwa razy schodziłem i wchodziłem. Łącznie na zewnątrz - 38 minut. Napisz proszę, co u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  41. ILE TYCH APELI JARDIANA JESZCZE TRZEBA, ŻEBYŚ ZMOBILIZOWAŁA SIĘ DO NAPISANIA NOWEJ NOTKI??!!! :((((

    OdpowiedzUsuń
  42. Przepraszam. Ostatnio nie jestem w dobrej formie. Już się biorę w garść.

    OdpowiedzUsuń
  43. Dobra to wiadomość Mario ;) Ja prawie dwanaście godzin na wyjeździe. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...