niedziela, 1 sierpnia 2021

Marazm.

 

                    

Pomidory w ogródku zniszczyła zaraza. Liście z czarnymi plamami i porażone chorobą owoce zrywam i wynoszę do kosza na śmieci. Chciałam mieć pomidory bez oprysków chemicznych, no to mam. Owoce zielone i jeszcze nie uszkodzone zebrałam i przyniosłam do domu. Liczę na to, że przynajmniej część z nich dojrzeje na parapecie. Nie jest jednak wykluczone, że z parapetu powędrują także do kosza. Ogórki się kończą. W malinach jest bardzo dużo zielska, które trzeba możliwie szybko wyrwać i wyrzucić na kompost. Dom czeka na gruntowne sprzątanie z myciem okien włącznie, bo wiosna minęła, a praca do wykonania została. Czyli na nudzenie się nie mam czasu. A tu lato w pełni. A ja zamiast wziąć się solidnie za robotę, to rozmyślam. 

Na tarasie jest bardzo przyjemnie. Stoją tu trzy duże donice z kwitnącymi kwiatami, stoją także dwa spore drzewka dające cień. Ten taras to bardzo miłe miejsce do odpoczynku. Można wstawić tu leżak i opalić choćby nogi, czy poczytać książki. A ja zaglądam tu przede wszystkim wieczorem, gdy trzeba podlać drzewka i kwiaty.

Gdzieś mnie  niesie. Ciałem jestem w domu lub na działce, a myślami pędzę przed siebie. Najczęściej idę rozgrzanymi ulicami Warszawy. Nawet zbytnio się nie rozglądam. Idę w moich wyobrażeniach tak, jak chodziłam kiedyś, ileś lat wstecz. 

Nie zachowuję się jak starsza pani, tylko w zależności od pory dnia, nastroju i chęci raz jestem młodą dziewczyną, raz dojrzałą kobietą, która nie jest wolna od różnych głupich zachowań, a kiedy indziej jestem stateczną starszą panią z całym szeregiem pytań zwykle dotyczących przyszłości.  Towarzyszy mi wtedy pytanie - i co dalej?  I na to pytanie staram się nie odpowiadać. Odpowiedź znam, ale  staram się nie ubierać jej w słowa.

 

 

 

31 komentarzy:

  1. Nie widać po tym poście Mario - abyś była w całkowitym marazmie. Ja wiem tyle, że każdy z nas dźwiga jakiś krzyż. Na południu - nie wiem jak u Ciebie - poważnie się ochłodziło, przeszły przynajmniej u mnie lekkie burze (na widnokręgu) i trochę popadało. Ważne , aby dawać radę. Ja dziś - jak wspomniałem pod poprzednim postem - byłem prawie dwanaście godzin na wyjeździe. Męcząca to podróż była. Teraz z wrażenia nie mogę spać, a tu prawie północ. Próbowałem trochę poczytać "poważne lektury" - m.in. książkę zakupioną w Empiku (online) Tajemnice przodków, czyli co nam niosą przeszłe pokolenia. Mnie np. śnił się często Holokaust czy też Druga Wojna Światowa. Trzymam nadal kciuki Mario. Powodzenia w lekturach, domu, ogrodzie i na tarasie :)Gdzieś kiedyś coś zacytowałem (wieki temu) - odnośnie Twego marazmu - to będzie tak - "wszystko przemija , nawet najdłuższa żmija" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajemnice przodków chcę sobie zamówić i Psychogenealogię. Jeśli znasz którąś z tych książek, to napisz, co o nich sądzisz. Pozdrawiam Cię serdecznie. Maria.

      Usuń
  2. Tj. zacytowałem wcześnie nie o Tobie, tylko o swojej sytuacji w dusznym lecie bodajże 2010 go roku, gdy byłem sam za miastem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rdza...plamy...pleśń...gnilec...chemia... "Czyńcie sobie Ziemię podaną"...No tośmy uczynili... -"Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu Twojego komentarza zastanowiłam się, jak to było kiedyś. I rzeczywiście, w ogródku i na polu siało się i sadziło warzywa i nie tylko i nie pamiętam żadnej zarazy na pomidorach, ani na innych roślinach uprawnych. Przesyłam pozdrowienia.

      Usuń
  4. Mam wrażenie, że choćby pisząc tę notkę, właśnie przełamałaś marazm, czyli jest powód do optymizmu. A i grafika ciekawa.Rozchmurz się- trochę się ochłodziło, więc będzie łatwiej.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest łatwiej. Czeka mnie mycie okien, to się szybko rozruszam. Gdyby nie ten chrzaniony koronavirus, to wzięłabym kogoś do tej roboty, ale dziś boję się jeszcze kogoś obcego brać do jakiejś pracy w domu.

      Usuń
  5. Mario - poniedziałek, drugi sierpnia. Mam nadzieję, że marazm minął. Na południu już się ochłodziło, byłem na zakupach 25 minut. Mam dziś gości - Siostrę i Chrześniaka. Serdecznie pozdrawiam :) I jak BBM wcześniej napisała - chyba marazm mija - wszak grafika bardzo udana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marazm mija na szczęście. U nas ostatnio sporo było opadów, więc i ochłodziło się trochę. Cieszę się, że podobała Ci się moja grafika. Pozdrawiam Maria.

      Usuń
  6. No co Ty, znów zaraza, pryskalam raz drożdżami ,podlewalisny kilka razy drożdżami i co tydzień oprysk mlekiem ale owoców mamy mało na pomidorach.Ogorki dostały mączniaka ale jeszcze zbieramy do kiszenia ,też ich mniej.Znow taki rok.Ale cieszę się z tego co natura dała, co jest to przerabialiśmy.Glowa do góry, ważne że trochę chłodniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przyszło mi do głowy, żeby pomidory podlewać drożdżami, ani żeby pryskać mlekiem. Jeśli ten sposób sprawdził się u Was, to napisz coś więcej na ten temat, a wykorzystam go w przyszłym roku, jeśli..... Nie napiszę, co jeśli, bo jestem przesądna. Pozdrawiam Marysia.

      Usuń
    2. Nie mam działki ale pomidory mam na balkonie.Do podlewanie i oprysków roztwór drożdży sprawdza się świetnie.Powinno się robić roztwór 10dag drożdży na 10litrow wody.Z mleka również 1do 10proporcja.

      Usuń
  7. Mario , to są dwie książki autorstwa Anne Ancelin Schutzenberger - Tajemnice przodków. Ukryty przekaz rodzinny. Oraz Psychogenealogia w praktyce. Wydawnictwo Virgo. Bardzo szybko się je czyta, a zamówiłem je w Empiku jakieś półtora roku temu. Zawierają mnóstwo ciekawostek - podam przykład - autorka np. raz zastanawiała się, dlaczego np. we wtorki wracała z mlekiem - i okazało się, że któryś z przodków chyba był mleczarzem. Ale teraz takich książek nie czytam. Przerobiłem je dokładnie. Tj. przeczytałem. Pisze, że wydawnictwo Virgo - to książki budzące świadomość. Jest wiele stron poświęconych na temat traum różnych narodów - i jak to odbija się na kolejnych pokoleniach. Serdecznie zamawiam. Możesz je Mario śmiało zamawiać. Pozdrawiam serdecznie - wtorek 3 sierpnia - dużo chłodniej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miało być - serdecznie pozdrawiam - a nie - serdecznie zamawiam. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za obszerną informację. Także pozdrawiam.

      Usuń
  9. Wtorek Mario - 14 minut na szybkich zakupach, w środę większe na drugim krańcu miasta. Sezon burzowy rozpoczęty. Pozdrawiam. A co do publikacji - są świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja ocena książek zadecydowała. Zamawiam je. Pozdrawiam. Maria.

      Usuń
  10. Uśmiechnij się! Dzisiaj! Jutro może ne być lepiej!
    https://kinomanomonoman.blogspot.com/2021/04/usmiechnij-sie-jutro-moze-nie-byc-lepiej.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleś mnie pocieszył. A ja cały czas liczę na to, że ludzie zmądrzeją i zagłosują tak, jak należy się naszym rządzącym. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  11. Środa Mario - 77 minut na odległych zakupach. Trochę jak w "Wielkim Oczekiwaniu" . Teraz już czytam "Poczet książąt i królów polskich". Takie lektury trochę zajmują. Najważniejsze, że się ochłodziło. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ochłodzenia bardzo się cieszę. Także pozdrawiam.

      Usuń
  12. Maryniu kochana, jest chłodniej to na pewno humor Ci się poprawił. Pięknie masz na pewno na swoim tarasie, miło na nim posiedzieć i odpocząć w cieniu drzewek. Korzystaj więc i nie martw się. Przytulam 💗🌺💗

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię swój taras, ale rzadko na nim siedzę. Przy domu mam małą działeczkę, na której jest mnóstwo pracy. Ostatnio zebrałam z krzaków zielone pomidory, bo już zaczęły dostawać czarnych plam. Mam nadzieję, że te zerwane dojrzeją w domu. A już maliny czekają na wypielenie zielska.Przytulam Cię mocno Marysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak u babci pomidory dojrzewały na oknie... 🌺🌺🌺

      Usuń
  14. Czwartek Mario - 22 minuty na zakupach. Przyjemnie się schłodziło. Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję, że polecone książki okażą się prawdziwą ucztą. Ja teraz w bibliotecznych i podręcznikach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na razie siedzę w różnych przetworach owocowych. Dziś będę robiła ocet jabłkowy. Ocet zrobiony w roku ubiegłym już się kończy, a wolę go niż kupowany w sklepie ocet spirytusowy. Syn podrzucił nam dwie skrzynki jabłek. Z obierek i gniazd nasiennych będzie ocet, a jabłka kroje na plasterki i suszę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mario - dobra wiadomość. Ja piątek - kilka godzin sprzątania i szybkie, 25 - minutowe zakupy. Pozdrawiam serdecznie :) U mnie na południu pada i jest lekki wiatr. Schłodziło się, ale ponoć idą od poniedziałku upały.

    OdpowiedzUsuń
  17. Sobota Mario - 38 minut na szybkich zakupach. W niedzielę o godzinie 15:51 Nów Księżyca - będzie widać przesłoniętą tarczę słoneczną. Pozdrawiam znad Mitów Greków i Rzymian Markowskiej.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubiłam czytać różne mity. W pierwszym rzędzie były to mity Greków i Rzymian. Jeszcze dziś chętnie do nich zaglądam. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Również pozdrawiam Mario - Sobota bardzo aktywnie - dwa zejścia na dół , za pierwszym - zakupy 38 przeszło minut, potem przeszło dwie godziny spotkanie rodzinne za miastem . Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Poniedziałek Mario - z rana 13 minut na zakupach. Pada na południu okropnie. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...