Ten Demotywator wstawiłam, aby móc przypominać sobie co jakiś czas, że nie tylko mnie przytrafiają się luki w pamięci.

W przyszłym tygodniu mam wizytę u lekarza psychiatry i mam nadzieję, że pan doktór wypowie się na temat mojego zapominania i być może da jakieś leki.
Na razie siedzę całymi dniami na działce, pielę, gracuję, jeszcze dosiewam różne nasiona. Wczoraj mój bardzo sympatyczny sąsiad poradził mi, co zrobić, aby wydłużyć czas zbierania ogórków. Powiedział, aby wysiać nasiona jeszcze teraz, gdy te z pierwszego siewu nie tylko wzeszły, ale już i podrosły. No i nowa porcja nasion ogórków jest już w ziemi.
💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚
Wygląda na to, że Fionka zaakceptowała fakt, że została sama na działce bez żadnego towarzysza. Częściej tylko teraz przychodzi do mnie i nadstawia łebek do pogłaskania. Chętnie wzięłabym jakiegoś pieska, ale oboje z moim mężem jesteśmy już mocno starszymi ludźmi i nie chcę moim dzieciom sprawić kłopotu gdyby....... nie będę kończyła zdania.
Ptaki karmione całą zimę ziarnem ze słonecznika zupełnie się mnie nie boją. Wczoraj jakiś spory ptak spacerował po naszym podwórku zupełnie nie zwracając uwagi na to, że kilka metrów dalej siedzę na stołeczku przy grządkach z warzywami i wyrywam zielsko.
💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚
W telewizji słyszałam, że zbliżają się do nas upały. To jest dla mnie spory problem, bo wtedy siedzę wyłącznie w domu, okna zasłonięte są od południowej strony długimi zasłonami i włączam jeszcze wiatrak lub niewielki klimatyzator. Gdyby to nie pomogło, to jest jeszcze w domu możliwość ochłodzenia się wodą w wannie. A może pan doktór powie mi, jak sobie radzić w czasie upałów.
Ciekawe co powie lekarz.Wszystko można jeszcze siać, my fasolke wczoraj i marchew.Ja nie trawię upałów, bardzo się wtedy źle czuje.A Ciebie doskonale rozumiem po Twoich perypetiach.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńTeż jestem ciekawa, co powie lekarz. Mam nadzieję, że mi coś sensownego i skutecznego doradzi.Serdeczności przesyłam. Maria.
UsuńBędzie dobrze Mario, trzymam kciuki za wizytę. Ja dziś na zewnątrz 45 minut, a mieszkam na czwartym piętrze, bez windy, ale zadyszki już - pochwalę Ci się - nie mam. Trzymam - powtarzam jeszcze raz kciuki. Ja też źle znoszę lato ;-)
OdpowiedzUsuńMoja Siostra kiedyś mieszkała na 4 piętrze. Budynek był bez windy. Dla mnie wchodzenie do Niej łatwe nie było. Pozdrawiam. Maria.
OdpowiedzUsuńTych upałów wszyscy się boimy, zwłaszcza gdy trzeba pracować bez klimatyzacji.
OdpowiedzUsuńCiekawe, co lekarz Ci zaleci?
Też jestem ciekawa.
UsuńUpały nadchodzą, u mnie sprawdzają się białe żaluzje. Odbijają promienie i naprawdę w mieszkaniu jest całkiem przyjemnie. Niektórzy instalują zewnętrzne żaluzje, chyba są jeszcze lepsze.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Chyba pomyślę o żaluzjach, bo lato dopiero się zaczyna, a ja źle znoszę upały. Pozdrawiam.
UsuńJa też źle znoszę upały. Na starość to chyba normalne. Tylko młodzi ludzie kochają słońce!
OdpowiedzUsuńPewno masz rację. Buziaki.
OdpowiedzUsuńZapraszam Mario na Wielkie Oczekiwanie. Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńZapraszam też na Imperium Lektur.
OdpowiedzUsuńCzwartek Mario - trzy zejścia na dół i trzy wejścia na górę. Byłem dziś na zewnątrz w sumie 19 minut. W tym w ulubionej bibliotece za rogiem. Po cztery lżejsze nieco pozycje. Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci powodzenia.
OdpowiedzUsuńMaryniu, przykład matematyka mówi sam za siebie. Geniusze muszą być roztargnieni, taki gatunek 🙂 Przytulam 🌷🌷🌷
OdpowiedzUsuńGeniusze bywają roztargnieni. Zwykli ludzie tracą pamięć. W przyszłą środę jadę do lekarza. Zobaczę, co mi powie. Mocno Cię przytulam. Marysia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Mario w piątek - najpierw sprzątanie, potem lekarz i zakupy. 50 minut na zewnątrz. Trzymam za Ciebie kciuki :-) Niestety kilka dni z temperaturą plus 30 stopni :/
OdpowiedzUsuńPiątek Mario - w sumie dwa zejścia - 57 minut na zewnątrz. Doskonały trening. Jak wiesz - czwarte piętro, ale zadyszki już nie ma. Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńSobota Mario - 70 minut na zewnątrz. Dwa zejścia , w tym wyprawa na koniec miasta. Teraz już tylko lektury. Upały ponoć od nowego tygodnia mają zelżeć. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńZapomniałbym - astronomiczne lato zaczyna się w Poniedziałek, 21 czerwca o godzinie 3.32. Noce już będą coraz dłuższe, chociaż - trudniej to będzie zauważyć. Serdeczności :-)
OdpowiedzUsuńNiedziela Mario - 15 minut szybkim krokiem. Pozdrawiam i czekam na nowego posta :-)
OdpowiedzUsuńPoniedziałek Mario - 13 minut w tym biblioteka. Mam bardzo dobry trening. Serdeczności :-)
OdpowiedzUsuńWtorek Mario - 13 minut na szybkich zakupach. Potem od 14.30 następne. Teraz lektury. Nadchodzą burze. Polecam stronę meteo.pl. I czekam na nowego posta :-)
OdpowiedzUsuńWtorek Mario - 42 minuty na zewnątrz. Trzymajmy się w te upały, ale nadchodzi ochłodzenie ;-)
OdpowiedzUsuńŚroda Mario - dwa zejścia i 24 minuty na zewnątrz. Służby jeżdżą, możliwe są jeszcze jakieś obostrzenia . Miłej pracy w ogrodzie. Od piątku - chłodniej :-)
OdpowiedzUsuńCzwartek Mario - 10 minut na zewnątrz, zakupy. Potem lektury, 14.30 znów zakupy. Dziś Pełnia Księżyca, ciekawe jak na nas oddziała? Przesyłam pozdrowienia. Pij dużo wody.I czekamy na nowego posta :)
OdpowiedzUsuńMario, jest piątek. Czekamy na nowy post. Ja dziś na zewnątrz 105 minut, wcześniej sprzątanie. Pozdrawiam serdecznie, daj znać co u Ciebie :-)
OdpowiedzUsuńBardzo męczy mnie ten upał. Ma to wpływ także na moje wpisy i komentarze. Ale dziś siadam już do komputera i zbieram myśli w zmęczonej upałem głowie. Pozdrawiam. Maria.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że będzie nowy post. Ja dziś Mario 124 minuty na zewnątrz - najpierw sprzątanie, potem lekarz, potem lektury, potem zakupy. Czekam na nowego posta, na Południu już chłodniej :-)
OdpowiedzUsuń