wtorek, 15 czerwca 2021

Roztargnienie, czy brak pamięci.

Ten Demotywator  wstawiłam, aby móc przypominać sobie co jakiś czas, że nie tylko mnie przytrafiają się luki w pamięci.

Matematyk i cybernetyk Norbert Wiener, znany był z wielkiej nieporadności życiowej i tego, że ciągle czegoś zapominał – Przeprowadziwszy się do nowego domu, wyszedł kiedyś na spacer i nagle ze zgrozą stwierdził, że nie pamięta, gdzie mieszka. Zobaczywszy na chodniku dziewczynkę, zagadnął ją:- Przepraszam, nazywam się Norbert Wiener, niedawno się tu przeprowadziłem. Czy wiesz może, gdzie ja mieszkam?Dziewczynka odpowiedziała na to:- Tak, tatusiu, wiem. Mama mówiła, że możesz zapomnieć, więc kazała mi czekać na ciebie na dworze

W przyszłym tygodniu mam wizytę u lekarza psychiatry i mam nadzieję, że pan doktór wypowie się na temat mojego zapominania i być może da jakieś leki. 

Na razie siedzę całymi dniami na działce, pielę, gracuję, jeszcze dosiewam różne nasiona. Wczoraj mój bardzo sympatyczny sąsiad poradził mi, co zrobić, aby wydłużyć czas zbierania ogórków. Powiedział,  aby wysiać nasiona  jeszcze teraz, gdy te z pierwszego siewu nie tylko wzeszły, ale już i podrosły. No i nowa porcja nasion ogórków jest już w ziemi.

💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚

Wygląda na to, że Fionka zaakceptowała fakt, że została sama na działce bez żadnego towarzysza. Częściej tylko teraz przychodzi do mnie i nadstawia łebek do pogłaskania. Chętnie wzięłabym jakiegoś pieska, ale oboje z moim mężem jesteśmy już mocno starszymi ludźmi i nie chcę moim dzieciom sprawić kłopotu gdyby....... nie będę kończyła zdania. 

Ptaki karmione całą zimę ziarnem ze słonecznika zupełnie się mnie nie boją. Wczoraj jakiś spory ptak spacerował po naszym podwórku zupełnie nie zwracając uwagi na to, że kilka metrów dalej siedzę na stołeczku przy grządkach z warzywami i wyrywam zielsko.

💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚💚

W telewizji słyszałam, że zbliżają się do nas upały. To jest dla mnie spory problem, bo wtedy siedzę wyłącznie w domu, okna zasłonięte są  od południowej strony długimi zasłonami i włączam jeszcze wiatrak lub niewielki klimatyzator. Gdyby to nie pomogło, to jest jeszcze w domu możliwość ochłodzenia się wodą w wannie. A może pan doktór powie mi, jak sobie radzić w czasie upałów.

 

 

28 komentarzy:

  1. Ciekawe co powie lekarz.Wszystko można jeszcze siać, my fasolke wczoraj i marchew.Ja nie trawię upałów, bardzo się wtedy źle czuje.A Ciebie doskonale rozumiem po Twoich perypetiach.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa, co powie lekarz. Mam nadzieję, że mi coś sensownego i skutecznego doradzi.Serdeczności przesyłam. Maria.

      Usuń
  2. Będzie dobrze Mario, trzymam kciuki za wizytę. Ja dziś na zewnątrz 45 minut, a mieszkam na czwartym piętrze, bez windy, ale zadyszki już - pochwalę Ci się - nie mam. Trzymam - powtarzam jeszcze raz kciuki. Ja też źle znoszę lato ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja Siostra kiedyś mieszkała na 4 piętrze. Budynek był bez windy. Dla mnie wchodzenie do Niej łatwe nie było. Pozdrawiam. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tych upałów wszyscy się boimy, zwłaszcza gdy trzeba pracować bez klimatyzacji.
    Ciekawe, co lekarz Ci zaleci?

    OdpowiedzUsuń
  5. Upały nadchodzą, u mnie sprawdzają się białe żaluzje. Odbijają promienie i naprawdę w mieszkaniu jest całkiem przyjemnie. Niektórzy instalują zewnętrzne żaluzje, chyba są jeszcze lepsze.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba pomyślę o żaluzjach, bo lato dopiero się zaczyna, a ja źle znoszę upały. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Ja też źle znoszę upały. Na starość to chyba normalne. Tylko młodzi ludzie kochają słońce!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam Mario na Wielkie Oczekiwanie. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam też na Imperium Lektur.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czwartek Mario - trzy zejścia na dół i trzy wejścia na górę. Byłem dziś na zewnątrz w sumie 19 minut. W tym w ulubionej bibliotece za rogiem. Po cztery lżejsze nieco pozycje. Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Maryniu, przykład matematyka mówi sam za siebie. Geniusze muszą być roztargnieni, taki gatunek 🙂 Przytulam 🌷🌷🌷

    OdpowiedzUsuń
  11. Geniusze bywają roztargnieni. Zwykli ludzie tracą pamięć. W przyszłą środę jadę do lekarza. Zobaczę, co mi powie. Mocno Cię przytulam. Marysia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pozdrawiam Mario w piątek - najpierw sprzątanie, potem lekarz i zakupy. 50 minut na zewnątrz. Trzymam za Ciebie kciuki :-) Niestety kilka dni z temperaturą plus 30 stopni :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Piątek Mario - w sumie dwa zejścia - 57 minut na zewnątrz. Doskonały trening. Jak wiesz - czwarte piętro, ale zadyszki już nie ma. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sobota Mario - 70 minut na zewnątrz. Dwa zejścia , w tym wyprawa na koniec miasta. Teraz już tylko lektury. Upały ponoć od nowego tygodnia mają zelżeć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapomniałbym - astronomiczne lato zaczyna się w Poniedziałek, 21 czerwca o godzinie 3.32. Noce już będą coraz dłuższe, chociaż - trudniej to będzie zauważyć. Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niedziela Mario - 15 minut szybkim krokiem. Pozdrawiam i czekam na nowego posta :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Poniedziałek Mario - 13 minut w tym biblioteka. Mam bardzo dobry trening. Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wtorek Mario - 13 minut na szybkich zakupach. Potem od 14.30 następne. Teraz lektury. Nadchodzą burze. Polecam stronę meteo.pl. I czekam na nowego posta :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wtorek Mario - 42 minuty na zewnątrz. Trzymajmy się w te upały, ale nadchodzi ochłodzenie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Środa Mario - dwa zejścia i 24 minuty na zewnątrz. Służby jeżdżą, możliwe są jeszcze jakieś obostrzenia . Miłej pracy w ogrodzie. Od piątku - chłodniej :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czwartek Mario - 10 minut na zewnątrz, zakupy. Potem lektury, 14.30 znów zakupy. Dziś Pełnia Księżyca, ciekawe jak na nas oddziała? Przesyłam pozdrowienia. Pij dużo wody.I czekamy na nowego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mario, jest piątek. Czekamy na nowy post. Ja dziś na zewnątrz 105 minut, wcześniej sprzątanie. Pozdrawiam serdecznie, daj znać co u Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo męczy mnie ten upał. Ma to wpływ także na moje wpisy i komentarze. Ale dziś siadam już do komputera i zbieram myśli w zmęczonej upałem głowie. Pozdrawiam. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  24. Cieszę się, że będzie nowy post. Ja dziś Mario 124 minuty na zewnątrz - najpierw sprzątanie, potem lekarz, potem lektury, potem zakupy. Czekam na nowego posta, na Południu już chłodniej :-)

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...