Coś się zmieniło w robieniu, zapisywaniu i wstawianiu do bloga moich grafik. Siedzę, kombinuję i nie wiem, jak wrócić do tego sposobu, który był wcześniej.
Grafika jest zrobiona, a ja nie wiem, jak ją wstawić do bloga.
Grafika wstawiona.
Ostatnio siedzę przede wszystkim w ogródku. Dziś było pielenie malin. Zwróciłam uwagę na to, że w polu malinowych krzaczków zrobiły się spore przerwy. Nie podejrzewam, że część krzaczków wymarzła podczas zimy, bo nie było u nas jakichś wielkich mrozów. Zadaję sobie pytanie, co się stało?
W ogródku warzywnym już drugi raz w tym roku siałam ogórki, ale mi nie wzeszły, ani te z poprzedniego siewu, ani z ostatniego. I nie wiem, co się dzieje. Są systematycznie co wieczór podlewane, a małe pojedyncze roślinki pojawiają się tylko gdzieniegdzie na grządce. Czyli zanosi się na to, że będzie sporo pracy bez oczekiwanych efektów. Koleżanka poradziła mi, żeby namoczyć część nasion ogórka w wodzie i dopiero, gdy pojawią się na nich maleńkie kiełki dopiero wtedy nasiona sadzić na grządce. Zastanawiam się, czy tę radę wykorzystać.
A jeśli chodzi o mnie, to przez czas epidemii mocno zdziadziałam. Brak normalnych kontaktów z ludźmi dał znać o sobie. Sama siebie nie poznaję. Teoretycznie wszystko jest w porządku, a praktycznie zmiana na niekorzyść jest duża i ją wyraźnie czuję.
Mam nadzieję, że mój następny wpis będzie bardziej optymistyczny. Dziś sama siebie nie lubię.

Mario, pandemia każdemu dała w kość. Ja dziś 47 minut na zewnątrz - mam jak wiesz niezły trening. Następne szczepienie - pisałem - 30 czerwca. A Ty moja droga radzisz sobie - jak widzę - a raczej czytam - bardzo dobrze. Serdeczności :) I wszystkiego, co najlepsze. I nastała piękna, gwiaździsta noc :)
OdpowiedzUsuńTrochę mnie pocieszyłeś. Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTeż pomyślałam o namoczeniu ziaren. Izolacja spowodowana pandemią, strachem przed zakażeniem się większości z nas dała się we znaki. Trzeba mieć nadzieję, że nasze dawne kontakty wrócą do stanu sprzed ponad roku. Czego Tobie, mnie i wszystkim blogowiczom życzę :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńJa myślę, że obecne kontakty nie będą już takie, jak przed pandemia.
UsuńChyba spróbuję posiać namoczone ziarna. Zobaczę, jakie będą efekty. Pozdrawiam.
Jutro namoczę ziarna i zobaczę, co z tego moczenia wyjdzie.
UsuńNiewątpliwie praktyka czyni mistrza! Posiedzisz częściej przy komputerze, to i umiejętności graficzne powrócą.Będzie dobrze!😘
OdpowiedzUsuńLiczę na to. Zobaczymy, co będzie dalej z grafikami i nie tylko.
UsuńMam nadzieję, że będzie tak, jak piszesz.
UsuńPozdrawiam Mario w czwartek - 129 minut na zewnątrz. Zapraszam do siebie, na Imperium Lektur 2. PS. Myślę podobnie jak BBM - posiedzisz częściej przy komputerze, to grafika jakaś świetna się znajdzie. Ciągle się uczymy. Ja teraz swój nowy telefon ogarniam (wciąż ) ;-)
OdpowiedzUsuńJestem przekonana, że szybko nauczysz się tego, co potrzebne jest do korzystania z nowego telefonu. Pozdrawiam.
UsuńJa też rozmaite rzeczy zapominam na blogu.Z ogórkami różnie.Ja stawiam że zbyt mokro i zimno.Mysmy dziennie nie podlewali.2 rzędu są narazie super.Trzeci super w trzecim trzeba dosiać.Dlugo czekaliśmy aż ogórki wyszły.Mrówki też mogły wyjeśc nasionka. Może jak będzie cieplej to i wyjdą jeszcze.Maliny mogły być stare wtedy same wyginą.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPewno masz rację. Wciąż są chłody, a ogórki takiej temperatury nie lubią.
UsuńNie pomyślałam o tym, że krzaki malin mogą wyginąć ze starości. W przyszłym roku zwrócę uwagę na nowe odrosty krzaków. Pozdrawiam.
Jeśli masz ochotę na prace ogrodowe i myślenie o przyszłości, to nie jest tak źle...
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz. Podniósł mnie on na duchu.
OdpowiedzUsuńPiątek Mario - 9 minut na szybkich zakupach - chleb i coś jeszcze. 14.30 następne zakupy. Pozdrawiam . Nie dajmy się wirusowi. Ale już wraca normalność.
OdpowiedzUsuńSobota Mario - 25 minut na zakupach. Służby jednak jeszcze jeżdżą. Czekam na drugie szczepienie. Na południu pada i możliwe burze. Pozdrawiam i czekam na następny post :)
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam. Maria
OdpowiedzUsuńMarysiu, każdy ma lepsze i gorsze dni, to zupełnie normalne, wszak jesteśmy istotami zależnymi od faz księżyca i humorów pogody itp. Ja Cię lubię zawsze i bez względu na Twój osobisty nastrój w danej chwili :) A po cichu Ci powiem, że sama siebie częściej nie lubię niż lubię ;) Mimo to świat jest piękny a wiosna kolorowa :) Powodzenia w ogródku!
OdpowiedzUsuńJa również życzę powodzenia w pracach działkowicza. Zgadzam się z Anką - jesteśmy uzależnieni od faz księżyca. We czwartek jego nów. Pozdrawiam po blisko 112 minutach na zewnątrz - a teraz lektury. Byłem krótko w Kaplicy, potem na zewnątrz , drugie szczepienie 30 czerwca. Trzymaj więc za mnie kciuki. Wiosna w pełni, ale ja nie lubię podobnie jak Ty - lata i upałów. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń