Dziś cały dzień się wałkonię. Dochodzi godzina 16, a ja jeszcze jestem w koszuli nocnej i całkiem mi z tym dobrze. Ugotowałam tylko biały barszczyk bez żadnego mięsa i snuję się po mieszkaniu bez pomysłu na to, czym mogłabym się zająć. To nie znaczy, że w domu mam wszystko super, hiper. Wprost przeciwnie. Sprzątania, układania, przebierania w ciuchach jest mnóstwo. A kuchnia - to osobny rozdział. Już od dawna obiecuję sobie wysprzątanie na nowo każdej szafki i wszystkich zakamarków. - Ale to nie dziś ! - myślę. - Może jutro będę miała więcej chęci i energii.
- A na co mam ochotę?
Jak zwykle na pisanie.
Pisać bardzo lubię i poświęcam na nie sporo czasu. Pisanie - to ruszanie mózgiem, a w moim wieku, to bardzo ważne. Oprócz sprawności fizycznej, potrzebna jest także sprawność umysłowa.
Dzień płynie za dniem, a nam przybywa wolniutko lat, a wraz z nimi wiele doświadczeń.
Czasami zadaję sobie pytanie, czy chciałabym dziś mieć np. 18 lat?
Chciałabym mieć tę sprawność i to zdrowie, które miałam kiedyś, ale oprócz sprawności i zdrowia chciałabym zachować swoje doświadczenie życiowe i wiedzę o życiu.
Jaką ja kiedyś byłam gęsią, dopiero dziś to widzę. I chociaż patrzę na tę dawną Marysię z ciepłym uśmiechem, to wiem, że gdybym nie dostała od życia kilku ważnych lekcji, to tą gęsią, tylko sporo starszą zostałabym do dziś.
Nawet moje doświadczenie z niedowładem nóg pozwoliło mi na nowo spojrzeć na siebie.
Dziś wiem, że należę do ludzi, którzy się nie poddają, szukają, próbują. Do skutku.
Podobno w odpowiednim momencie człowiek dostaje od Boga, czy od Losu to, czego potrzebuje. Zaczęłam w to wierzyć. Ja dostałam adres do świetnego rehabilitanta i dziś chodzę bez kul, kijków i chodzika, a większość lekarzy nie dawała mi szansy na sprawność bez operacji.
I jeszcze piękny wiersz Haliny Poświatowskiej Jesteś Powietrzem przesłany z podkładem muzycznym przez Margaret 7410

Marysiu, jeśli na skutek lenistwa powstają takie teksty, to leń sie całą parą! Co tam porządki w szafach i szufladach, ważna jest pogoda ducha i apetyt na życie:-)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Cię spotkałam w necie (chyba tak się mówi). Poczułam w Tobie dużo ciepła i optymizmu życiowego. Optymizm jest mi bardzo bliski. Nie lubię narzekać.
UsuńJa wciąż się uczę najprostszych rzeczy i wciąż zaskakuje mnie ogromna ilość moich braków szczególnie technicznych. Tak kombinowałam przy poprzednim blogu, aż go zamknęłam, a szkoda. A chodziło tylko o wyprostowanie mojego Nicka przy podpisywaniu komentarzy.Teraz postaram się być ostrożniejsza. Ściskam Cię mocno Marysia.
Ja lubię mieć wszystko wysprzątane, ale są takie dni,kiedy kicham na porządki i zajmuję się tylko swoimi pasjami, rysuję, czytam itd. Takie Dni Lenia też są bardzo potrzebne :).
OdpowiedzUsuńA czy ja chciałabym mieć teraz 18 lat? - odpowiadam podobnie jak Ty, że jak sobie przypomnę, jaka to ja wtedy głupia byłam, że nie, nie chciałabym taka być :). Każdy wiek ma swoje zalety,wtedy mieliśmy lepszą kondycję i więcej energii, a dzisiaj mamy więcej doświadczenia i tzw. mądrości życiowej.
Zgadzam się z każdym Twoim słowem. Ileż to było różnych rzeczy, które kiedyś trudno mi było zaakceptować w sobie. Tu za dużo, tu za mało. Ciągłe porównywanie się z innymi. Dziś dobrze mi jest z tym, co jest. Teraz ważniejsze jest optymistyczne patrzenie nie tylko na siebie, ale na innych ludzi i na cały świat, co nie znaczy, że zgadzam się na każdą głupotę, którą widzę lub słyszę.
UsuńMarysiu, śliczny blog, graficznie nastrojowy i "przytulny" :-) Ale mnie, ślepej, trudno się czyta na ciemnym tle :-( Ale może się przyzwyczaję.
OdpowiedzUsuńTen blog założyła mi bardzo miła Pani. W poprzednim blogu strona była biała,ale ja sama ten poprzedni blog zamknęłam. Tak to jest, jak ktoś kompletnie niekumaty bierze się za poprawki. Chciałam tylko zmienić swój nick u jednej z blogerek, a zamknęłam całego bloga.Kolor strony też początkowo mnie zaskoczył, ale już się wolniutko przyzwyczajam. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.
UsuńZamyślona, ale 'miła pani' na pewno może zmienić szablon, po prostu uzgodnij z nia, jaki byś chciała - może najlepiej ten sam, co na starym blogu? 😊
UsuńDo Ewy:)Owszem, trudniej czytać, ale za to jak pięknie było z poprzednim tłem, zdjęcie było tak nastrojowe, klimatyczne, że jeszcze bardziej się wzruszyłam czytając.
UsuńTeraz się lepiej czyta, fakt, ale wczoraj bardziej przeżywałam.
No tak, ale z doświadczenia wiem, ze jesli się źle czyta, to rzadziej się zagląda :) Gospodyni musi podjąć decyzję, która wersja lepsza, zawsze mozna do poprzedniej wrócić :)
UsuńSzablon kobietywbarwachjesieni bardzo mi się podobał, ale nie chcę Ci robić kłopotu. Ten też jest ładny i czytelny. Przepraszam, ale nie umiałam wejść na Twoją pocztę. Jeszcze raz dziękuję za życzliwość i pomoc. Zastanawiam się, czym ja mogłabym Ci dać chociaż trochę jakiejś radości od siebie. Jeszcze raz dziękuję i gorąco pozdrawiam.
UsuńAle masz na myśli szablon na bloxie, czy ten: http://kariatyda2017.blogspot.com/ ?
Usuńbo różni się od tego tylko nieco kolorami, ale jeśli chcesz, możemy to zmienić.
Cieszę się, że znowu mogę czytać Twoje pełne optymizmu posty. A z tym powrotem do młodych lat to w pełni zgadzam się z Tobą. Może chciałabym ze względu na zdrowie. Natomiast nie chciałabym stracić zdobytych w życiu doświadczeń. Wszystko czegoś mnie nauczyło. I niech tak zostanie. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego tygodnia :)
OdpowiedzUsuńJestem optymistką z natury. Przeszłam w życiu okresy depresji, przeszłam bardzo dobrą psychoterapię i nauczyłam się inaczej patrzeć tak na ludzi, jak i na siebie samą.To była chyba najważniejsza szkoła w moim życiu. Przewartościowałam wiele swoich dotychczasowych poglądów i obecnie nie tylko nie izoluję się od ludzi, jak było wcześniej, ale szukam wręcz ich towarzystwa. Lubię słuchać bardzo aktywnie tego, co mi opowiadają o sobie. lubię ludzi, choć nie wszystkie ich poglądy akceptuję. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam pozytywną energię z Kraju Lessów. Od wtorku Lampka Szabasowa - od 2.50 w znaku Lwa, Miesiączek w znaku Barana. Ty jesteś chyba Strzelec, więc pójdzie wszystko dobrze. Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńTeż w latach 20111 -2012 przeszedłem psychoterapię psycho dynamiczną - 55 sesji. Bardzo mi pomogła. Ale po niej diagnozy się zmieniały.
UsuńTak jestem zodiakalnym Strzelcem. Piszesz, że od wtorku wszystko pójdzie dobrze. Czy to znaczy, że jest to czas na jakieś nowe pomysły i ich realizację? A do kiedy jest ten czas? Marysia, czyli zamyślona.
OdpowiedzUsuńOd wtorku jest dobry cza, zapraszam i na moje inne blogi :)
UsuńSprzątanie regularne, nawet w rzadko odwiedzanych kątach, nauczyło mnie kilku pożytecznych nawyków. Niczego nie zostawiam na potem. Kiedyś denerwowało mnie właśnie to, że coś było do zrobienia w mieszkaniu, ale... odkładałam na potem itd... W tej chwili nie zaprzątam tym sobie głowy, ogarniam na bieżąco i nie spędzam na tym nazbyt wiele czasu, co też jest dla mnie ważne.
OdpowiedzUsuńOoooo pisanie to temat rzeka. :D O samym pisaniu mogłabym rozprawiać wiele, ale w sumie po co? Jeszcze jakaś grafomania mi z tego wyjdzie.
Do sedna sprawy – myślę więc piszę. ;)
Wymyśliłam sobie, że sport to moja składka emerytalna. Marzy mi się, by do końca życia być osobą aktywną fizycznie i umysłowo. Ale niestety to nie takie proste jak się wydaje. Mimo wszystko uparłam się i dalej staram.
Ja wierzę w Boga, nie w los, a poznawszy Go, wiem, że nie ma w życiu przypadków.
Mnie lekarze mówili, że około trzydziestki będę pchać balkonik. Wywinęłam się spod wyroku.
Kiedyś każdego dnia ćwiczyłam, gdy dostałam niedowładu nóg przestałam i teraz trudno mi do ćwiczeń wrócić.Maria.
UsuńCzęsto się słyszy, że ktoś chciałby cofnąć czas.. owszem, ja też. Ale właśnie z tą wiedzą i doświadczeniem, które ma się teraz. Od Ciebie przejęłabym tę upartość w dążeniu do celu, bo ciekawość świata i ludzi mam od zawsze. Czasem brakuje mi po prostu konsekwencji. Ściskam i pisz Marysiu jak najczęściej :)
OdpowiedzUsuńPisanie jest dla mnie bardzo ważne.Gdy się ma tyle lat ile ja mam, to praca umysłowa utrzymuje mózg w kondycji. (Przynajmniej mam taką nadzieję). Ściskam Cię również bardzo mocno.
UsuńMarysiu, zdrowie i kondycję 18-tki - jak najbardziej bym chciała mieć, ale rozum obecny. Wszystkie się pod tym względem zgadzamy :) Czyli każda z nas zaobserwowała u siebie zmianę, rozwój,uczenie się siebie, świata, ludzi i dystansu w spojrzeniu na to wszystko co w nas i wokół nas.
OdpowiedzUsuńBuziaki :)))
Podpisuję się pod tym, co napisałaś.Buziaki. Marysia
UsuńMoże lepiej, że czasu nie da się cofnąć?...
OdpowiedzUsuńMam takie przekonanie, że jesli cos zrobiłam, podjęłam jakąś decyzję, to ona była jedyną z mozliwych - bo gdyby nie, to podjęłabym inną, prawda? 😊 czyli na tamtą moją wiedzę, doświadczenie, innej sie nie dało, a ta doprowadziła mnie do miejsca, w którym teraz jestem.
UsuńBBM.
UsuńGdyby można było cofnąć czas, to też popełnialibyśmy błędy. Może te błędy byłyby inne, ale by były. Chyba całe życie polega na uczeniu się i to nie tylko w szkole, ale i w życiu poprzez podejmowanie różnych decyzji i nie tylko. Całusy Marysia.
Ikropka:
UsuńZastanawiam się nad tym, co napisałaś.Ja myślę, że podejmowaliśmy różne decyzje, jako jedne z możliwych, bo wybór mógł być spory. Ale wybraliśmy tę decyzję z jakichś względów, a nie inną. Na tę decyzję mogli mieć wpływ także np. rodzice, różne autorytety i zasady, które były przestrzegane jako ważne. Tak to dziś widzę. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam. Marysia - wdzięczna za to, że dzięki Tobie może prowadzić tego bloga.
Zawsze tak twierdzę , tamte lata a dzisiejszy rozum.Totalny dzień lenistwa? każdemu się zdarza.Marysiu, pierwsze pomidory dojrzewają,jest ich mniej ale są.
OdpowiedzUsuńU mnie też pomidory zaczynają dojrzewać. Po dzisiejszym gracowaniu (na stołeczku) ledwo się ruszam. Wszystkie mięśnie mnie bolą.
Usuń