Siedzę i myślę. Za oknami szaro i chłodno ale w domu jest ciepło i dobrze. Dzisiejszy dzień pewno będzie dla mnie szukaniem tego, co dziś cieszy, a co zasmuca. Będzie pełen zamyśleń, rozliczeń i podsumowań.
W odległe i nieznane zaświaty nie wybieram się jeszcze, ale to już bliżej niż dalej. Na razie czekam na koniec koronawirusa i zacznę wtedy ruszać się z domu. Na różne smuty i zbędne rozmyślania najlepszy jest kontakt z ludźmi. Tego bezpośredniego kontaktu bardzo mi brakuje.
I tak nie mogę narzekać, bo mam kontakt z sąsiadami za siatką i kontakt z innymi blogującymi osobami, który jest zawsze pięknym spotkaniem. Większość czasu spędzam w domu choćby dlatego, że na dworze jest już zimno i mokro.
Pomyślałam, że czas już zacząć podkarmiać ptaki. Przylatują biedoty, a tu zamiast ziaren słonecznika, za którymi przepadają, tylko jakieś resztki z kuchni. Marysiu! To też Twoi przyjaciele. Umilają ci czas spędzany na dworze. Zajmij się nimi.
Urodziny (wiersz klasyka)
Wisława Szymborska
Tyle naraz świata ze wszystkich stron świata:moreny, mureny i morza, i zorze,
i ogień, i ogon, i orzeł, i orzech -
jak ja to ustawię, gdzie ja to położę?
Te chaszcze i paszcze, i leszcze, i deszcze,
bodziszki, modliszki - gdzie ja to pomieszczę?
Motyle, goryle, beryle i trele -
dziękuję, to chyba o wiele za wiele,
Do dzbanka jakiego tam łopian i łopot,
i łubin, i popłoch, i przepych, i kłopot?
Gdzie zabrać kolibra, gdzie ukryć to srebro,
co zrobić na serio z tym żubrem i zebrą?
Już taki dwutlenek rzecz ważna i droga,
a tu ośmiornica i jeszcze stonoga!
Domyślam się ceny, choć cena z gwiazd zdarta -
dziękuję, doprawdy nie czuję się warta.
Nie szkoda to dla mnie zachodu i słońca?
Jak ma się w to bawić osoba żyjąca?
Na chwilę tu jestem i tylko na chwilę:
co dalsze, przeoczę, a resztę pomylę.
Nie zdążę wszystkiego odróżnić od próżni.
Pogubię te bratki w pośpiechu podróżnym.
Już choćby najmniejszy - szalony wydatek:
fatyga łodygi i listek, i płatek
raz jeden w przestrzeni, od nigdy, na oślep,
wzgardliwie dokładny i kruchy wyniośle.

Wszystkiego dobrego.
OdpowiedzUsuńGdy będziemy już mieli te sto lat, to sobie pomyślimy "ech, człowiek już nie ma 85" ;D
Może tak być, oczywiście jeśli dożyjemy do tego wieku. Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDowiedziałam się u Anki i tam napisałam Ci wierszyk:-)
OdpowiedzUsuńRaz jeszcze - zdrowia , radości i rychłego końca pandemii, byś mogła ruszyć dalej, niż do swojego ogrody, bez obaw:-)
Dziękuję za życzenia i już pędzę do Ani, żeby przeczytać, co napisałaś.
UsuńDo trzech razy sztuka: 100 lat!
OdpowiedzUsuńŚwietny wiersz wybrałaś! :)0
Starałam się. Cieszę się, że Ci się podobał.
UsuńMaryniu! Jeszcze raz uściski i buziaki!!! anka
OdpowiedzUsuńAniu! Bardzo bardzo dziękuję za życzenia, za buziaki i za to, że jesteś.
Usuń100 lat, zdrowia, samych słonecznych dni.🎂🌼🌺❤❤❤
OdpowiedzUsuńUleńko! Bardzo Ci dziękuję za śliczne życzenia, serduszka i za Twoje złote serce.
OdpowiedzUsuńUmknął mi ten wpis Mario. Blogger ostatnio sprawia problemy. Życzę więc przekroczenia "setki" i wszystkiego, co najlepsze :)
OdpowiedzUsuńZ komputerami i programami różnie bywa. Pięknie dziękuję za życzenia. Maria.
OdpowiedzUsuńNic się nie stało. Wiem, że mi dobrze życzysz.Bardzo Ci dziękuję za komentarz.
OdpowiedzUsuń