Pamiętam, gdy moja stara kuchnia była nowa kuchnią, to nawet córce i wnuczce nie pozwalałam się do niej dotknąć, żeby, broń Boże jej nie popsuły. Teraz sytuacja się powtarza. Dziś dopuściłabym już je obie do kuchni, ale córka w Bieszczadach, a wnuczki mają swoje sprawy i nie mieszkają z nami. Całe szczęście, że jutro przyjeżdża do nas teściowa mojej córki. Ona chyba jest mniej strachliwa, a ponieważ potrafi logicznie myśleć, to może we dwie opanujemy jakoś wszystkie programy.
Najchętniej poszłabym na kurs włączania piekarnika, ale takiego kursu nie ma. Mogłabym na początku odpuścić sobie pieczenie ciasta, czy kurczaka z rożna, ale właśnie nagle zachciało mi się ciasta z mojego piekarnika.No bo jak to? Mieć piekarnik i nie móc w nim piec? I jest mały, co prawda, ale problem.
No i zastanawiam się, jak to jest? Przychodzą moi prawnusiowie. Obaj nie boją się niczego nowego. Co to dla nich telefon komórkowy, czy komputer. Śmigają po klawiszach niczego się nie bojąc. A ja rozkładam przed sobą instrukcję, patrzę na tekst jak sroka w gnat i boję się przycisków dotknąć. Chyba na studiach tak nie przeżywałam egzaminów i szybciej radziłam sobie z jerami, jorami przegłosami itd. niż dziś ze zrozumieniem kilku stron instrukcji.
I prześliczny utwór muzyczny w mistrzowskim wykonaniu zupełnie nie na temat, ale nastrajający bardzo pozytywnie.
John Lenon Imagine.

To już pokolenie cyfrowe, oni urodzili sie z cyfryzacja w genach, co dla nas jest czarna magia, oni wyssali z mlekiem matki.
OdpowiedzUsuńMoja kuchenka ma gazowe palniki i elektryczny piekarnik, żeby go nastawić zakładam okulary, tyle tego jest...ale ciasta wychodzą lepsze, niż w poprzednim piekarniku.
Ja po prostu nie potrafię czytać instrukcji. Dla mnie słowo technicznym językiem wyrażone jest mało strawne lub zupełnie niestrawne.Serdeczności Ci przesyłam.
OdpowiedzUsuńPowoli wszystko opanujesz. Zawsze boimy się nowości. W czerwcu kupiłam nową pralkę, inną niż miałam dotychczas. Ma wyświetlacz i różne funkcje uruchamiane tylko przez dotyk. Bałam się gdziekolwiek dotknąć. Teraz wydaje się wszystko proste, ale instrukcja wciąż leży na pralce.Będzie dobrze, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za dodanie mi otuchy.
UsuńMarysiu, ja umieram ze strachu przed wszystkim co nowe, boję się dotknąć, ruszyć a potem stopniowo się uczę i jest dobrze :)
OdpowiedzUsuńDzieci uczą się zaskakująco szybko. Pamiętam, kiedy chłopcy byli mali, poszłam z nimi na wystawę sprzętu komputerowego połączoną z możliwością używania. Te krasnoludy od razu wiedziały co do czego służy, tylko im paluszki po klawiaturze biegały z szybkością światła :) Tak to już jest. Buziaki :))))
To jest nas już dwie bojące się nowości. Buziaki.
UsuńJa ostatnio też wymieniałam kuchnię, ale byłam pewna, że nie chcę żadnych nadzwyczajności elektronicznych. Kupiliśmy najzwyklejszą "starej daty" za psie pieniądze- z piekarnikiem zresztą. Działa całkiem dobrze i jestem zadowolona, że nie muszę uczyć się wszystkiego od początku. ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że pojmę słowo pisane językiem pełnym technicznych nazw.
UsuńMaryniu,nie jesteś sama.Mam tez piec gazowo -elektryczny, kilka funkcji działa a przy reszcie to książka i szukac.Przy pralce też mam zafoliowaną instrukcję bo generalnie używam 2 programów.Nie nadążam.
OdpowiedzUsuńZ zapalaniem gazu nie mam już problemu. Niepokoi mnie tylko piekarnik. Chyba jutro upiekę kawałek jakiegoś ciasta, żeby wypróbować możliwości kuchni w tym zakresie.
UsuńSpróbuj znaleźć ten model w internecie, może nawet na YouTube będzie jakiś film z uruchamiania kuchenki. Albo na stronie pruducenta. Ja nawet jak wózek dla dziecka kupowałam oglądałam filmiki jak się go składa i zmienia w spacerówkę, żeby się nie pogubić :)
OdpowiedzUsuńTo jest dobry pomysł. Jutro siadam do komputera i szukam filmiku o uruchamianiu kuchni. Dziękuję za podpowiedź.
UsuńWszystkiego dobrego Marysiu. Będzie dobrze. Pozdrawiam z Kraju Lessów :)
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję za to, że dźwigasz mnie za uszy do góry. Maria.
UsuńNowe pokolenie urodziło się z instrukcją obsługi do wszystkich urządzeń elektronicznych. Dlatego z wnukami się nie porównuj. ;) Dobrze, że nie będziesz z tym sama, niech logika idzie z Wami ku władzy nad piecem. :D
OdpowiedzUsuńGotuje się na tej kuchni świetnie. Jutro postaram się upiec jakieś ciasto w piekarniku. Wolniutko wszystko zmierza do normalności. Maria.
OdpowiedzUsuńJasne, ze Ty do kuczenki, a kuchenka do Ciebie, dotrzecie sie ;)
OdpowiedzUsuńJuż się wolniutko oswajam z nowym zakupem. zostało mi jeszcze tylko pieczenie do oswojenia. Tu wszystkie funkcje są w jednym pokrętle. Jutro będę próbowała.
OdpowiedzUsuńZ wiekiem zaczynamy coraz trudniej otwierać się na nowinki. Chodz jestem jeszcze młoda to wszystkie opcje smartfonu, internetu coraz ciężej mi przyswoić :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCieszę się, że mnie odwiedziłaś. Zapraszam do dalszych odwiedzin. Dla mnie język, którym pisane są instrukcje jest niestrawny.Łatwiej mi korzystać z instrukcji internetowych, które poleciła mi Kotimyszkot. Przesyłam serdeczne pozdrowienia. Maria.
OdpowiedzUsuńJa tak mam z jezykiem urzędowym, biore do reki jakies pismo, druk do wypełnienia i - spada na mnie zasłona niezrozumienia :)
OdpowiedzUsuńSzczęsliwie, zawsze znajdzie sie ktos, kto pomoze. Powodzenia.