Ten blog jest pisany przez kobietę w zaawansowanym wieku, która jest ciekawa świata i ludzi.
poniedziałek, 23 września 2019
Uroki jesieni.
Na dworze chłody jesienne. Łatwo teraz o zaziębienie. Złapałam już jakąś infekcję i kuruję się domowymi sposobami.
Do przodu idzie duszona cebula, syrop z cebuli i cebula do sałatek. Moja wiosenno - letnia energia gdzieś wyparowała. Zachowuję się podobnie jak nasza kotka. Rano śpię do późnych godzin. Z łóżka wyłażę niechętnie i niechętnie zabieram się do jakiejkolwiek roboty. Coraz bardziej czuję swoje lata, które pchają mi się na kark coraz szybciej. Z niepokojem myślę o wyjazdach na rehabilitację, które coraz bardziej się zbliżają. Krótko mówiąc skapcaniałam. Jedyna nadzieja w tym, że gdy zacznę jeździć znowu do Warszawy, to wszystko wróci do normy.
Na razie posypiam nawet w dzień, udaję, że nie widzę bałaganu nie tylko w domu, ale także tego na moim biurku.
Dziś obejrzałam naszą wersalkę i fotele w pokoju z telewizorem i stwierdziłam, że są one w opłakanym stanie. Doszłam do wniosku, że albo trzeba wymienić meble, albo dać na nie nowe pokrowce. Pokrowce będą dużo tańsze, więc zdecydowałam się na nie. Wybrałam kolor bordowy i nie wiem, czy tego koloru nie będzie zbyt dużo w pokoju, bo zasłony są bordowe i w dywanie przeważa ten kolor. Zobaczymy. Zamówione elastyczne pokrowce przyjdą pod koniec tego tygodnia, więc wkrótce zobaczę, czy wybór był słuszny.
Mam ochotę zrobić sobie golfik pod szyję. Takie golfiki kiedyś robiłam na drutach, ale to było dawno temu. Dziś nie mam pojęcia, jak się do takiej roboty zabrać. Zrobiłam coś gofikopodobnego w ubiegłym roku, ale na ten "wyrób" szkoda było włóczki i mojego czasu.
Jeśli wiecie, jak taki golfik zrobić, to będę wdzięczna za instrukcję.
Wszystkich moich Czytelników serdecznie pozdrawiam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Skutki.
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...
-
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam Wszystkim dużo zdrowia, spokoju i miłego spotkania przy rodzinnym stole. Niech...
-
Od rana jestem bardzo niespokojna. Niby nic mi nie jest, a źle się czuję. Mam ucisk w głowie i pojawiają się same niepokojące myśli. Siadam ...
-
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...

Witaj w gronie zainfekowanych, u mnie lekko, ale zwolnienie z pracy pozwoli mi odpocząć i poczytać.
OdpowiedzUsuńPokrowce to dobry pomysł, zawsze można zmienić, meble to spory wydatek i wysiłek.
Polecam stronkę dla robótkowiczów:
https://pl.pinterest.com/wandazamojska/wzory-na-druty/
Dziękuję za stronkę. Już sobie ją zapisałam. A ja poleguję sobie w łóżku i wściekle się pocę. Pozdrawiam.
UsuńU nas też już pierwsze przeziębienia, największy minus jesiennych chłodów. Golfik kupiłam dziecku gotowy, nie umiem zrobić.. podziwiam takie zdolności jak i Twoją dzisiejszą grafikę. Na przekór nastrojowi wyszła Ci iście śliczna i wiosenna 🙂
OdpowiedzUsuńTrzeba swoje odchorować, bo podobno w ten sposób zdobywamy odporność. Jeśli chodzi o grafikę to wciąż eksploatuję kilka elementów programu i tylko inaczej ustawiam elementy, zmieniam detale.Serdeczności przesyłam.
UsuńMario, zrób sobie po prostu najpierw golf, znaczy "rure", odpowiednia liczba oczek, szerokosc mniej wiecej 60 cm- próbka niekonieczna, chociaz niezla bylaby- i ta rura ma byc taka dluga, jak wywiniety golf wlasnie. Potem powieksz liczbe oczek, np co trzecie podwójne, i zrób taki "talerzyk", wielkosc taka, aby nie wymykal sie spod kurtki. Tak do 10 cm. Z tego taklerzyka zamknij oczka, ale nie wszystkie, zostaw troche mniej niz polowe z przodu, i zrób cos jakby "jezor", czyli zbieraj oczka po bokach w co drugim rzedzie, np na poczatku rzedu, wyjdzie szpic, który bedzie Ci grzal dekolt. Mam nadzieje, ze zrozumialas ten mój "opis" ;D
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za pomoc. Co to znaczy fachowe oko. Ty bez rozliczania oczek wiesz gdzie i ile oczek przybrać, gdzie spuścić i widzisz całość przed zakończeniem roboty. Teraz ja biorę się za druty. Ciekawa jestem, co mi wyjdzie. Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam.
UsuńNiestety, jesień i na mnie tak wpływa,też jestem lekko zaziębiona, myslę że nowe pokrowce starczą chyba że masz juz meble z wgłębieniami to trudno,trzeba kupić wersalkę i fotele,wszystko sie kiedyś zużywa.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNa razie pokrowce muszą wystarczyć. Jak już te pokrowce założę na meble to spróbuję zrobić zdjęcie i to zdjęcie wstawię do bloga. Ściskam.
UsuńMarysiu, jeśli stwierdzisz, że za dużo bordowego to rzuć na wersalkę kolorowe poduszki i będzie inaczej :) Oczywiście, że pokrowce taniej wyjdą, na pewno będzie ładnie i spodoba Ci się nowa wersja pokoju :)))
OdpowiedzUsuńTo jest pokój, w którym spędzamy prawie cały wolny czas, więc chciałabym, żeby było w nim ładnie.Pod koniec tygodnia mam dostać pokrowce. Jak już meble będą w nowych pokrowcach to się nimi pochwalę. Serdeczności przesyłam.
UsuńPozdrawiam jesiennie, mnie już przeziębienie przeszło. Właśnie wróciłem z biblioteki. Będą nowe recenzje na Imperium Lektur 2. Pozdrawiam z deszczowego Południa Kraju :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za informację. Dziś wejdę na Twój drugi blog. Także Cię pozdrawiam. Maria.
UsuńNa mnie nigdy nie działały syropy z cebuli. Za to czosnek jedzony surowy, jak najbardziej.
OdpowiedzUsuńMam starą, rozwalającą się, poprzecieraną wersalkę i pragnę ją wymienić, bo jest tak paskudna, że nawet narzuta nie jest w stanie tego ukryć. Ale mój mąż ją kocha. A jedyny mebel, na który mógłby ewentualnie ją wymienić i przelać swą miłość, jest tak koszmarnie drogi, że porzuciłam już nadzieję.
Bordowy to bardzo ładny kolor. Jako dominujący miałam kiedyś w swoim pokoju i tworzył ciepły efekt. Później przerzuciłam się na brązy, nawet ściany pomalowałam na kolor kawy mocca. Ale to dawno, bo w pokoju w Polsce jeszcze. I uwierz mi, nie było wcale smutno. Przełamałam kolor dodatkami i narzutami w błękicie i turkusie.
Aniu! Dziś lub jutro postaram się wstawić zdjęcia z moją wersalką rupieciem i z tą samą wersalką w pokrowcu. Chciałam to zrobić już wczoraj, ale byłam już zmęczona po całym dniu przerabiania resztek warzyw z ogródka i zdjęcia nie chciały mi wskoczyć do bloga. Dziś będę próbowała jeszcze raz. A koszt pokrycia wersalki jeśli dobrze pamiętam to coś około 200 zł. Patrz - pokrowce elastyczne deDoma. Te pokrowce, to coś w rodzaju gęstej rozciągliwej siateczki. Jeszcze zastanawiam się, czy nie dokupić też pokrowców na pufy, bo zapomniałam o nich przed wysłaniem zamówienia i mają stare brązowe obicie. Serdecznie Cię pozdrawiam.
Usuń