poniedziałek, 7 października 2019

Ale dzień.

Dziś zanim odpowiem na komentarze, to najpierw napiszę o dniu dzisiejszym, żeby nie eksplodować od nadmiaru emocji zgromadzonych w krótkim czasie.
Tak, jak już pisałam wcześniej, w czasie ostatniej nocy nie zmrużyłam powiek. Nawet łyknęłam kieliszek neospasminy, gdy już leżałam w łóżku jakiś czas, a sen nie nadchodził, ale to nic nie pomogło. Pocieszyłam się tym, że już zdarzało mi się jeździć do Warszawy po bezsennej nocy, ale wiedziałam, że trzeba bardzo uważać.
Na miejsce zajechałam bez żadnych trudności i kłopotów, Załatwiłam sprawę w rejestracji, poszłam na pobranie krwi i usiadłam pod gabinetem, w którym miałam mieć jeszcze jedno badanie przed operacją oka. I nagle zorientowałam się, że nie mam plecaka, a w plecaku były dwie pary moich okularów - tych do bliży i do dali. Bez tych okularów nie jestem w stanie nic przeczytać ze względu na bardzo duża wadę wzroku.
No i zaczęło się bieganie i szukanie plecaka w różnych miejscach: w szatni, w gabinecie, gdzie pobierano mi krew i gdzie położyłam plecak, żeby nie przeszkadzał pani pielęgniarce itd. Gdy byłam już bliska desperacji zobaczyłam kątem oka, że plecak leży koło rejestracji na zewnętrznej półeczce. Odetchnęłam.
Po zakończeniu badań na wszelki wypadek wzięłam taryfę, żeby dojechać do Dworca Gdańskiego. Dojechałam bez problemów, a w dodatku pan kierowca podobnie jak ja był wygadany i opowiadał o pracy na morzu, a jak się okazało, ileś lat wstecz był marynarzem. Było sympatycznie. Na peronie trzeba było poczekać, więc zaczęłam kruszyć kupioną chałkę i sypać okruchy ptakom, które zleciały się całą czeredą tuż pod moje nogi.


Dojechałam do mojej miejscowości i przed powrotem do domu poszłam do sklepów.Wróciłam z mężem do domu.
I tu się zaczęło na nowo szukanie plecaka. Ja coraz mocniej wpadałam w panikę. Tym razem na nogi postawiłam wszystkich sprzedawców u których byłam. W poszukiwania  włączyła się także moja Wnuczka, mój Mąż no i ja sama. I gdy zaczęłam już myśleć, że plecak został w pociągu i zaczęłam się dopytywać, jak go odzyskać w rzeczach znalezionych na kolei, moja Wnuczka zadała mi proste pytanie:
Babciu! A może ty zawiozłaś go już do domu.
Plecak był w domu. Leżał za krzesełkiem. Ja czując ze zdenerwowania ucisk w głowie wzięłam pół xanaxu 05 i teraz siedzę przed komputerem i wolniutko wracam do równowagi wewnętrznej. A na odreagowanie ogromnego stresu włączam utwór muzyczny, który lubię.

Wawele & Jan Wojdak - Biały latawiec (oryginał TVP)


39 komentarzy:

  1. Po nieprzespanej nocy nasza uwaga i kondycja w ogóle jest nie najlepsza, zresztą ileż to razy czegoś szukamy, np. okularów, które są na głowie...
    Zdenerwowanie przed badaniem też nie pomogło, więc nie dziw sie, że taki galimatias powstał. Najważniejsze, że wszystko dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  2. Odetchnęłam z ulgą, gdy plecak się znalazł. Teraz muszę się sprężać z różnymi badaniami, bo 14 X idę już do anestezjologa, a on, jeśli nie będzie przeszkód, wyznaczy mi termin operacji pierwszego oka. Serdecznie Cię pozdrawiam. Maria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślę o blogu autoterapeutycznym, zamkniętym. Będziesz jego Matką Chrzestną. Życzliwości ślę :)

      Usuń
    2. Więc 14 X trzymam kciuki :)

      Usuń
  3. Cieszę się, że wszystko Mario się ułożyło. Mnie pomaga Lorafen 1.0. Właśnie zażyłem, mam bezsenną noc. Trzymam kciuki !

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdenerwowałaś się ogromnie brakiem plecaka, szczęście, że się znalazł i cała historia dobrze sie skończyła. Ja w Szczawnicy schowałam pewne dokumenty dla ich bezpieczeństwa a potem o tym zapomniałam i szukałam... Samo życie. Ściskam serdecznie, Marysiu :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko się wyjaśniło, ale ile mnie to nerwów kosztowało, to tylko ja wiem. !4 X będę już u anestezjologa i pewno on wyznaczy mi termin operacji.Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zwykle śpię całą podróż. Uprzednio nastawiam sobie budzik mniej więcej pół godziny przed stacją docelową, żeby nie przegapić. Czasami jeżdżę autobusem na noc i też wtedy śpię. Właściwie to najlepszy zabijacz czasu.

    Po nieprzespanej nocy właśnie takie kwiatki się zdarzają. Gubienie rzeczy, chwilowa dezorientacja, a powiedzenie sobie "będę uważać", to tylko słowa. Znam to, często byłam w takim stanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście ta dezorientacja już jest poza mną. Dziś spałam pół dnia, więc mam nadzieję, że noc mam odespaną.Teraz czekam na spotkanie z lekarzem anestezjologiem.Pozdrawiam. Maria.

      Usuń
  7. Wyjątkowo stresujący dzień . Szczęśliwie już po wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  8. I mam nadzieje, że drugi taki się nie powtórzy, bo to koszmar ze złych snów.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeżyłem Mario, najpierw spacerkiem potem busikiem. Planuję bloga terapeutycznego. Pozdrawiam z Kraju Lessów :)

      Usuń
    2. Musiałem wziąć 1.0 mg Lorafenu, żeby to spłynęło wszystko ze mnie. Pozdrawiam !

      Usuń
  9. Rozumiem, że wszystkie Twoje sprawy ułożyły się pomyślnie dla Ciebie. Nie wiem, czy kciuki Ci pomogły.
    Bardzo jestem ciekawa Twojego bloga terapeutycznego. Czy wykorzystasz w nim swoją wiedzę astrologiczną? Maria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kciuki Mario bardzo pomogły. Myślę, że wykorzystam na nim astrometeorologię. Najważniejsi są Ludzie :)

      Usuń
  10. Czasami się zastanawiam, czy każdy człowiek nie jest osobnym wszechświatem ze swoimi emocjami, pragnieniami, dążeniami, z zaplanowaną w szczegółach jednością, a jednocześnie czy nie jest ziarnkiem w całości. Ot takie sobie myślenie. Pozdrawiam Cię serdecznie. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze, że plecak się odnalazł! Bardzo nieprzyjemna sprawa.
    Nie chciałabym, żebyś źle to odebrała, ale czy karmienie gołębi w okolicach dworca, jest dobrym pomysłem? Mnóstwo tego typu obiektów ma problem z tymi ptakami, a takim zachowaniem uczymy je, że warto w to miejsce przylatywać.
    Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Nie popisałam się logicznym myśleniem. I nie mam co szukać wykrętów.Pozdrawiam Cię serdecznie. Maria.

      Usuń
  12. Ale horror, wiem co czułaś, ślubny zgubił dokumenty to mi się nogi ugięły ale poszło sprawnie.Czasami mnie się zdarza kartę bankomatową dać w inną przegródkę to już mi ciśnienie rośnie .Dobrze że wszystko się znalazło ale ile nerwów kosztowało to sama wiesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze do dziś nie jestem w stanie odespać tej nieprzespanej nocy. Zasypiam na stojąco w biały dzień.Maria.

      Usuń
  13. Najważniejsze, że wszystko skończyło się dobrze. To wina nieprzespanej nocy, a ta z kolei była wynikiem nerwówki z powodu zbliżającego się wyjazdu. Ja często mam nieprzespane noce bez wyraźnego dla mnie powodu. Wówczas w dzień staram się zdrzemnąć, choć nie zawsze się to udaje. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Teraz czekam na termin operacji oka (zaćma)i planuję już prace w ogródku na przyszły rok. Na razie przygotowuję ziemię pod przyszłoroczne uprawy. Również serdecznie Cię pozdrawiam. Maria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noc miałem tę z czwartku na piątek nieprzespaną. Porządki wypadły jednak świetnie. Była wizyta w aptece. Ja też po nowym roku pomyślę o ogródku za Miastem.

      Usuń
  15. Po takiej nieprzespanej nocy to człowiek jest oszołomiony i nie kontaktuje w wystarczający sposób. A uprawa własnej działki to świetna sprawa. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pewno jedna przespana noc Ci nie wystarczy. Ja po tej podróży do Warszawy po nieprzespanej nocy spałam z przerwami dzień i dwie noce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktywny dzień mam, bo mi nowe fotele mają przywieźć. "Tabletki szczęścia" już przygotowane :) W sumie to aż pięć razy dziś musiałem schodzić. Pozdrawiam z uroczego jesiennego już Kraju Lessów :)

      Usuń
    2. Mario zbliża się Pełnia Księżyca, w Niedzielę o 23.07.

      Usuń
    3. Musiałem o 18.05 zażyć 1.0 mg Lorafenu. Teraz napięcie schodzi. Pełnia jest pełna niepokojów :)

      Usuń
    4. Przespałem bite 9 godzin :)

      Usuń
    5. Byłem na wyborach Mario. A czy Ty głosujesz?

      Usuń
  17. Oczywiście, że głosuję. Nawet nie wyobrażam sobie, ze mogłabym nie pójść do lokalu wyborczego. Pozdrawiam Cię. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciesze się że plecak się znalazł:) Ja gdy czegoś szukam mój syn zawsze mówi" Jeżeli nie odkładasz czegoś na miejsce to pewnie skrzaty sobie wzięły myśląc że ci nie jest potrzebne:". Takim sposobem moja szczotka się nie znalazła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwagi o odkładaniu różnych rzeczy na właściwe miejsce co jakiś czas słyszę od mojego męża.Pozdrawiam.
      Próbowałam wejść do Twojego bloga i nie udało mi się. Otworzyła się strona, ale nie znalazłam miejsca na komentowanie. Maria.

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Och jak się cieszę, że mnie odwiedziłaś. Podaj mi swój nowy adres, żebym i ja mogła do Ciebie zajrzeć. Bardzo mocno Cię ściskam. Marysia.

      Usuń
    2. Marysiu, nie mam nowego adresu.
      Może pozbieram się i zacznę pisać.
      Na razie głównie wkurzam się.

      Moja Mama miała operację zaćmy dwa razy. Każde oko oddzielnie.
      Było to jakieś 15-20 lat temu.
      Nie stosowała się do zasad. Schylała się. Nie chciała na czas pooperacyjny zamieszkać ze mną. Nie miała powikłań.
      Po operacji widziała lepiej bez okularów niż ja w okularach.
      Myślę, że po 30 listopada stwierdzisz, że ta operacja to Pikuś.. Pan Pikuś :).

      Usuń
  20. Marysiu, znasz już termin operacji zaćmy? Powiedz kiedy, będziemy zbiorowo trzymać kciuki :))) Buziaki :)))

    OdpowiedzUsuń
  21. Aniu!.
    Dziękuję za Twoje kciuki i za kciuki Was wszystkich. Bardzo na nie liczę i będę za nie bardzo wdzięczna.
    W środę 30 października o godzinie 7 rano mam się zgłosić na czczo do szpitala i będę tam cały dzień. Dopiero wieczorem wypuszczą mnie do domu. Nie wiem, czy cały dzień będę leżała bez jedzenia. Podejrzewam, że tak może być, bo w instrukcji jak należy przygotować się do operacji, nie ma nawet słowa o jakiejkolwiek kanapce. (Może trochę schudnę przy okazji. Dobre by to było, bo mam nadwagę). Następnego dnia powrót do szpitala na kontrolę oka. Przerwa na wygojenie i operacja drugiego oka.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...