Po całym dniu spędzonym w Warszawie do domu wróciłam półżywa ze zmęczenia.
W związku z planowaną operacją zaćmy ostatnio tylko latam po lekarzach.
Mam jeszcze odwiedzić dermatologa, bo
pani dr anestezjolog dopatrzyła się u mnie alergii. Powiedziała, żeby zrobić także testy alergiczne. Dermatolog ma
włączyć leczenie i ma dać pozwolenie na wykonanie zabiegu.
Mam już podany termin operacji lewego oka. Jest to 30 dzień października. O 7 rano mam być w szpitalu. Dziś zrobiłam testy. Wynik pod koniec miesiąca. Przed operacją podam wynik lekarzom.
Wcześniej będzie sprzątanie mieszkania, żeby zlikwidować nie tylko bałagan, ale przede wszystkim kurz, który będzie zbierany wilgotnym mopem. No i będę musiała zmienić swoją aktywność. Podobno nie będzie mi wolno nic cięższego od kilograma dźwignąć przez jakiś czas i mam być ostrożna z jakimkolwiek schylaniem się. Pewno będę chodziła, jakbym kij połknęła. I nie wiem, jak długo to wytrzymam.
Już się boję, jak to będzie.
Po czterech dniach od operacji kręgosłupa przyjechałam samochodem do domu, odwiedziłam sklepy i stoiska z warzywami, zakupy zostały wniesione do auta, a ja w domu ugotowałam obiad.
Nie lubię czuć się jak inwalidka, a tu z konieczności będę musiała się trochę pooszczędzać. Trudno. Jakoś przeżyję ten okres przymusowego urlopu od pracy fizycznej.
Na drugim zdjęciu są moje piękne drzewka chyba zbyt szybko przeniesione z tarasu do mieszkania. Nie przewidziałam, że będzie jeszcze na dworze taka piękna pogoda. Skorzystałam z okazji, że odwiedził nas młody, silny pan i drzewka oraz paproć i inne rośliny wjechały do domu. Teraz można patrzeć na pokój przez ich liście. A ponieważ drzewka są duże, to można sobie także odpocząć w fotelu ustawionym między nimi.
Ten blog jest pisany przez kobietę w zaawansowanym wieku, która jest ciekawa świata i ludzi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Skutki.
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...
-
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam Wszystkim dużo zdrowia, spokoju i miłego spotkania przy rodzinnym stole. Niech...
-
Od rana jestem bardzo niespokojna. Niby nic mi nie jest, a źle się czuję. Mam ucisk w głowie i pojawiają się same niepokojące myśli. Siadam ...
-
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...


Życzę powodzenia Mario :)
OdpowiedzUsuńŚlę pozytywną energię z jesiennego już Kraju Lessów. Dziś rozpoczyna się po siedemnastej w Tradycji Starszych Braci szabat.
UsuńDziękuję za pozytywną energię. Od razu sił mi przybyło. Maria.
UsuńTrzymam kciuki za powodzenie zabiegu. Będzie dobrze. Wiadomo, po zabiegu trzeba się oszczędzać. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPrzeżywam ten mający wkrótce nastąpić zabieg jak mrówka poród. Pozdrawiam Maria.
UsuńMarysiu, na pewno będzie dobrze. Moja mama miała ten zabieg wiele lat temu. Odżyła po nim, wcześniej prawie nie widziała. Serdecznie pozdrawiam. :))
OdpowiedzUsuńJa też w jednym oku mam już dużą mgłę. Najtrudniejsze jest czekanie. Ściskam Cię mocno.
UsuńDoskonale Cię rozumiem. Kiedyś mnie lekarz powiedział, że teraz to żadnego sportu i myślałam wtedy, że umrę. Niezręcznie mi było, niewiele też w mieszkaniu mogłam robić. No i zawsze kiedy nic nie robię, bierze mnie wściekłość i mam podły nastrój. Ale musiałam wytrwać i tyle.
OdpowiedzUsuńJa też wytrwam, bo nie mam innego wyjścia, ale lekko nie jest. Na razie jestem w podłym nastroju. Maria.
UsuńNajważniejsze to być dobrej myśli, trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie:-)
OdpowiedzUsuńDziękuję za radę i za kciuki i też serdecznie pozdrawiam.
UsuńOgród w domu.. pięknie :) Skoro trzeba się pooszczędzać dla zdrowia, to warto. Powodzenia Marysiu, uściski. 🤗
OdpowiedzUsuńW mieszkaniu chodzimy całą zimę po warstwie liści, które spadają z drzewek. Dopiero gdy drzewka wyjadą na taras wyrastają im nowe liście. Ściskam Cię bardzo mocno.
UsuńBędzie dobrze, potem mąż Ci przyniesie ziemniaków a Ty będziesz powoli obierać przy stole, obierzesz warzywka byle się gwałtownie nie schylać i dźwigać.To jest do ogarnięcia.Trzymam kciuki.Jesteś dzielna, tyle spraw pozałatwiać.Podziwiam.
OdpowiedzUsuńTak przedstawiłaś mój udział w pracach domowych, że moją przyszłość zaczynam widzieć w jaśniejszych niż dotąd kolorach. Serdeczności przesyłam. Maria.
UsuńJak Tyś to zrobiła, że tekst wszedł Ci obok zdjęcia??!Mnie się to nigdy nie udało, choć próbowałam wielokrotnie! ;(
OdpowiedzUsuńGdy zdjęcie masz już w blogu to na nie kliknij i zrobi Ci się niebieskie, a pod spodem lub u góry są różne polecenia:
Usuńwielkość, położenie (czyli w prawo, w lewo itd) Klik na wybraną opcję i gotowe.
Dziś wyszło!!! I zupełnie nie wiem, dlaczego, bo wcześniej wielokrotnie próbowałam i nic mi nie wychodziło! ;(
UsuńWażne, że Ci wyszło teraz. Cieszę się razem z Tobą.
UsuńZ tym posprzątaniem przed to dobry pomysł. Moja mama miała operowaną zaćmę w lipcu i pierwsze co powiedziała po powrocie do domu "Myślałam, że jest czysto a tu taki brud,tu smuga, tu mucha narobiła a tam pajęczyna". Wzięłam więc szmatki, gąbki itp. i czyściłam, gdzie mi wskazała. Oczywiście wcale tak brudno nie było :) Dorota P.
OdpowiedzUsuńChciałabym dobrze widzieć po operacji oczu i pewno będzie lepiej niż teraz, ale mam duży astygmatyzm i tego mi nie zlikwidują. Chciałam odwiedzić Twój blog, ale nie potrafie go znaleźć.Serdecznie Cię pozdrawiam. Maria.
UsuńMaryniu, dobrze będzie. Mąż miał operowane oboje oczu, babcia D. też i obyło się bez żadnych komplikacji. Trzeba tylko stosować się do zaleceń lekarza, zrobić rozpiskę kiedy które krople stosować - bo kilka różnych pewnie będziesz musiała zakrapiać. Potem będziesz zadowolona widząc lepiej niż przedtem. Buziaki, kochana :)))
OdpowiedzUsuńPodnosisz mnie za uszy do góry swoim komentarzem. A we mnie jest i oczekiwanie i nadzieja i lekki niepokój. Buziaki. Maria.
UsuńDawno temu, przed wiekami mój szwagier miał operowaną zaćmę w RFN (był korespondentem i tam pracował), u nas chyba jeszcze nie robili takich zabiegów. Potem powiedział, że nigdy w życiu tak dobrze nie widział jak po operacji, a dla dziennikarza oczy to narzędzie pracy. Trzymam kciuki za Ciebie, Maryniu. Buziaki :)))
UsuńAniu!
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję za kciuki i za to, że myślisz o mnie. Buziaki.
Trzymam kciuki Mario. Ja miałem nie przespaną noc, musiałem zażyć o dziesiątej dwa Lorafeny, dopiero to co wczoraj miałem bieganinę a dziś sprzątaninę. Pozdrawiam z Kraju Lessów, bardzo mglistego dziś. Jesteśmy Bohaterami naszych czasów.
OdpowiedzUsuńWczoraj - miałem jogging. Potem sprzątanie. Dziś sobie odpuściłem i siedzę w domu, ale po sprzątaniu dokuczyło mi serce, stąd o dziesiątej zażyłem dwa Lorafeny. Noc miałem nie przespaną, musiałem całą dzienną dawkę zażyć po północy. Następną kontrolę na psychosomatyce mam 8 stycznia o 8.20. Trzeba się jednak szanować. W dodatku mieszkam na tzw. trudnym osiedlu. Ale wiadomości są dobre: Poszły listy do Holandii do mojej przyjaciółki internetowej, która też pisze, i przesłałem jej "Wielkie oczekiwanie" - próbkę. Książka będzie wydana pewnie po nowym roku, w formie elektronicznej, bo papierowych to mało kto czyta. Poza tym - cieszę się z Nobla dla Olgi Tokarczuk, miałem z nią kontakt internetowy. Przesyłam pozytywną energię, a TY trzymaj za mnie kciuki, żebym mógł przespać spokojnie noc :)
UsuńMoże przed snem wypij trochę neospasminy. Taka noc bez odrobiny snu potrafi zaburzyć wszystkie działania w dniu następnym.
OdpowiedzUsuńNiestety Mario, nie mogę niczego na alkoholu :/
UsuńAle mam za to herbatę rumiankową i melisę :)
UsuńUdało się przespać aż 10 godzin ! Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuń