Fotel w bordowym pokrowcu
Zniszczona wersalka
Wstawiam zdjęcie starego pooklejanego plastrem oparcia od wersalki i wyżej fotel w w bordowym pokrowcu. Pod pokrowcem oparcie fotela jest tak samo zniszczone jak w wersalce.
Chmury nad jezdnią.
Chmury. Takich i podobnych chmur jest ostatnio na niebie sporo i prawie każdego dnia pada deszcz. W czasie rozchlapanej pogody nie mam ochoty nawet nosa wystawić za drzwi. Trwa przygotowywanie domu i ogrodu do zimy.
Pani sprząta mieszkanie, bo ja boję się wchodzić na drabinę przy myciu okien, a ja przerabiam to, co urosło w ogródku. Buraczki były mikroskopijne, a mimo to po dodaniu do nich tartych jabłek zdołałam napełnić nimi kilkanaście słoiczków po dżemie. Marchewkę, (jak mały palec u ręki) oskrobałam, utarłam na wiórki i po dodaniu posiekanej kapusty i papryki zamknęłam w słoiki jako surówkę na zimę. I chociaż surówka powinna być surowa, to ja poddałam ją pasteryzowaniu. Podobno ma być bardzo smaczna. Zobaczymy.
Siedzę. Ręce mi pracują, a ja myślę.
Myśl pierwsza:
- Z jaką rzeczywistością przyjdzie nam się zmierzyć po wyborach?
Myśl druga:
- Jak będzie wyglądało przygotowanie do operacji zaćmy i jak będzie wyglądało nasze życie (moje i Męża) po operacji mojego oka? Już słyszałam, że nie można nic dźwigać, chyba nie można zbytnio się pochylać. No i pewno będzie niewielki kłopot, bo na razie dom, sprzątanie, gotowanie, zakupy - to moja działka.
Myśl trzecia:
- To nie myśl, tylko niepokój, że mogłabym przegapić jakieś badanie, czy termin mojej operacji. A takie przegapienie kosztowałoby mnie ustawienie się w kolejce po raz drugi i czekanie następny szmat czasu na zabieg.
Ten blog jest pisany przez kobietę w zaawansowanym wieku, która jest ciekawa świata i ludzi.
środa, 2 października 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Skutki.
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...
-
Od rana jestem bardzo niespokojna. Niby nic mi nie jest, a źle się czuję. Mam ucisk w głowie i pojawiają się same niepokojące myśli. Siadam ...
-
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...
-
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam Wszystkim dużo zdrowia, spokoju i miłego spotkania przy rodzinnym stole. Niech...




Maryniu kochana, ładnie fotel wygląda, zupełnie jak nowy:) Dobre są takie pokrowce, nadają pomieszczeniu nowy wygląd.
OdpowiedzUsuńNie bój się zabiegu usunięcia zaćmy, babcia D. miała i Mąż miał na oboje oczu, obyło się bez żadnych problemów.
W jakim świecie obudzimy się po wyborach - to strach myśleć, spokojnie na pewno nie będzie, ani sprawiedliwie ani praworządnie ani uczciwie...
Dla chwilowego odpoczynku obejrzyj sobie u mnie fotki z mojej ukochanej Szczawnicy ;))) Ściskam najserdeczniej :)))
Już zaglądam do Twojej Szczawnicy. Kiedyś, lata temu, byłam w niej.
UsuńSympatyczny ten pokrowiec. Mogłaś go pokazać bez tego narzuconego kocyka, bo tak trochę traci na wyglądzie.
OdpowiedzUsuńPostaram się wstawić następne zdjęcie bez kocyka.
UsuńBardzo ładny kolor, nie za ciemny, raczej ciepły odcień i chyba pasuje do dywanu:-)
OdpowiedzUsuńPodziwiam twoją kulinarna pracowitość!
Mój tato miał operacje oka, zniósł dobrze, widzi o wiele lepiej, więc głowa do góry!
Zadowolona jestem z nowego wyglądu mebli z tapicerką. Jeśli chodzi o operację, to boję się wszystkich formalności przed zabiegiem, pamiętania o terminach, badaniach....
UsuńŚwietny pokrowiec, super wygląda.I ja przetwarzam warzywa,mrożę ,sałatki porobiłam,dzisiaj zamówiłam kapustę do kiszenia.
OdpowiedzUsuńZ operacją nie jest tak źle, przez kilka dni nie wolno dzwigać i sie gwaltownie schylać, ostatnio znajoma miała taką operację.Będzie dobrze.
Na razie jestem pełna niepokoju. Niepokoję się, czy wszystkie formalności zdążę na czas podopinać.
OdpowiedzUsuń