środa, 2 października 2019

                                                         Fotel w bordowym pokrowcu





                                                                Zniszczona wersalka

Wstawiam zdjęcie starego pooklejanego plastrem oparcia od wersalki i wyżej fotel w w bordowym pokrowcu. Pod pokrowcem oparcie fotela jest tak samo zniszczone jak w wersalce.

                                                                  Chmury nad jezdnią.

Chmury. Takich i podobnych chmur jest ostatnio na niebie sporo i prawie każdego dnia  pada deszcz. W czasie  rozchlapanej pogody nie mam ochoty nawet nosa wystawić za drzwi. Trwa przygotowywanie domu i ogrodu do zimy.
Pani sprząta mieszkanie, bo ja boję się wchodzić na drabinę przy myciu okien, a ja przerabiam to, co urosło w ogródku. Buraczki były mikroskopijne, a mimo to po dodaniu do nich tartych jabłek zdołałam napełnić nimi kilkanaście słoiczków po dżemie. Marchewkę, (jak mały palec u ręki) oskrobałam, utarłam na wiórki i po dodaniu posiekanej kapusty i papryki zamknęłam w słoiki jako surówkę na zimę. I chociaż surówka powinna być surowa, to ja poddałam ją pasteryzowaniu. Podobno ma być bardzo smaczna. Zobaczymy.

Siedzę. Ręce mi pracują, a ja myślę.

Myśl pierwsza:
-  Z jaką rzeczywistością przyjdzie nam się zmierzyć po wyborach?

Myśl druga:
- Jak będzie wyglądało przygotowanie do operacji zaćmy i jak będzie wyglądało nasze życie (moje i Męża) po operacji mojego oka? Już słyszałam, że nie można nic dźwigać, chyba nie można zbytnio się pochylać. No i pewno będzie niewielki kłopot, bo na razie dom, sprzątanie, gotowanie, zakupy - to moja działka.

Myśl trzecia:
- To nie myśl, tylko niepokój, że mogłabym przegapić jakieś badanie, czy termin mojej operacji. A takie przegapienie kosztowałoby mnie ustawienie się  w kolejce po raz drugi i czekanie następny szmat czasu na zabieg.










8 komentarzy:

  1. Maryniu kochana, ładnie fotel wygląda, zupełnie jak nowy:) Dobre są takie pokrowce, nadają pomieszczeniu nowy wygląd.
    Nie bój się zabiegu usunięcia zaćmy, babcia D. miała i Mąż miał na oboje oczu, obyło się bez żadnych problemów.
    W jakim świecie obudzimy się po wyborach - to strach myśleć, spokojnie na pewno nie będzie, ani sprawiedliwie ani praworządnie ani uczciwie...
    Dla chwilowego odpoczynku obejrzyj sobie u mnie fotki z mojej ukochanej Szczawnicy ;))) Ściskam najserdeczniej :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zaglądam do Twojej Szczawnicy. Kiedyś, lata temu, byłam w niej.

      Usuń
  2. Sympatyczny ten pokrowiec. Mogłaś go pokazać bez tego narzuconego kocyka, bo tak trochę traci na wyglądzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się wstawić następne zdjęcie bez kocyka.

      Usuń
  3. Bardzo ładny kolor, nie za ciemny, raczej ciepły odcień i chyba pasuje do dywanu:-)
    Podziwiam twoją kulinarna pracowitość!
    Mój tato miał operacje oka, zniósł dobrze, widzi o wiele lepiej, więc głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadowolona jestem z nowego wyglądu mebli z tapicerką. Jeśli chodzi o operację, to boję się wszystkich formalności przed zabiegiem, pamiętania o terminach, badaniach....

      Usuń
  4. Świetny pokrowiec, super wygląda.I ja przetwarzam warzywa,mrożę ,sałatki porobiłam,dzisiaj zamówiłam kapustę do kiszenia.
    Z operacją nie jest tak źle, przez kilka dni nie wolno dzwigać i sie gwaltownie schylać, ostatnio znajoma miała taką operację.Będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na razie jestem pełna niepokoju. Niepokoję się, czy wszystkie formalności zdążę na czas podopinać.

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...