środa, 23 października 2019

Jestem i piszę.

Przygotowuję się do operacji zaćmy i jednocześnie trwają przygotowania do wiosny, która co prawda jest jeszcze daleko, ale w swoim czasie przyjdzie. Ogródek jest już wynawożony i skopany. Kwasowość gleby sprawdzona. Decyzja podjęta, co będę siała i sadziła w przyszłym roku i w którym miejscu. Dziś sympatyczny pan - nasz sąsiad - obciął pędy winogron i wyciął stare pędy borówki amerykańskiej. Teraz  trzeba przygotować nasiona zebrane z pomidorów, a brakujące zamówić. Trzeba też ziemię kompostową przenieść z ogródka do kotła w piwnicy, aby czekała na siew, trzeba przygotować maleńkie doniczki do wysiewu nasion i trochę większe do przesadzania sadzonek. Tych trzeba jest sporo, a my staramy się żyć przede wszystkim jesienią i jednocześnie żyjemy już wiosną i pracą w ogródku.

Jutro jadę do Warszawy. Nie żebym tęskniła za podróżami, ale muszę jeszcze odwiedzić lekarza dermatologa. Pani anestezjolog odkryła u mnie alergię i kazała przywieźć zaświadczenie, w którym ten lekarz stwierdzi, że nie widzi żadnych przeciwwskazań do zrobienia operacji oka.

Trochę jestem monotematyczna, ale tak przeżywam zaplanowany zabieg, że potrafię tylko o jednym myśleć w tej chwili, czyli o operacji.

24 komentarze:

  1. Uda sie, na pewno, to w dzisiejszych czasach niewielki zabieg. Bede trzymac kciuki, Ale co trzeba wszystko zalatwic przed operacja, bo to w koncu narkoza, to trzeba.
    Mój tato przycial tez dzisiaj winogron, prawie na lyso, do 2 oczek wszedzie.
    Pozdrawiam Cie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minorowy nastrój u mnie pewno ma związek nie tylko z operacją zaćmy, ale i z różnymi innymi sprawami. Z cieplejszym, ale i mniej wygodnym ubraniem, z chłodem na dworze, do którego jeszcze nie zdążyłam się przyzwyczaić, z coraz krótszym dniem itd. Ciebie także bardzo serdecznie pozdrawiam. Maria.

      Usuń
  2. Jak pisze poprzedniczka, to niewielki zabieg. Moi rodzice w tym roku przechodzili. W lipcu po jednym oku, a we wrześniu po drugim. Mama ma 80 lat a tata 83. Mama bardzo się bała, ale już po stwierdziła, że faktycznie nie było czego. Nie mieli narkozy tylko znieczulenie miejscowe. Będzie dobrze! Pozdrawiam. Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa, które podnoszą na duchu. Maria.

      Usuń
  3. Dzisiaj właśnie odstałam z mamą w pięciu kolejkach na oddziale okulistycznym, pół dnia nam zeszło. Jutro rano mamy się stawić w szpitalu na zabieg, o czternastej do domu. Mimo że mama jest alergiczką nie potrzebowałyśmy zaświadczenia od alergologa, ale pewnie co szpital to inne wymagania. Teraz zabieg na zaćmę to 25 minut :). Przez te pół dnia dzisiaj na oddziale, napatrzyłyśmy się, to wygląda jak taśma produkcyjna, jeden pacjent za drugim. Powodzenia, będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za to, że napisałaś jak wygląda taki zabieg i ile czasu trwa.Na razie dzięki Tobie i innym blogowiczom napięcie trochę ze mnie zeszło.Pozdrawiam Cię serdecznie. Maria.

      Usuń
    2. Już po zabiegu i naprawdę nie ma powodu do stresu :) Tylko ilość kropli i częstotliwość podawania przyprawia o zawrót głowy. Kropli jest pięć rodzajów, a kropimy oko DWADZIEŚCIA DWA razy w ciągu dnia. Jednak najważniejsza sprawa, to poprawa wzroku :) i zmniejszyły się zawroty głowy, same plusy, żadnych minusów. Powodzenia.

      Usuń
  4. Mario, życzę powodzenia ! Jak wspomniano, w dzisiejszych czasach to niewielkie zabieg. Ślę pozytywną energię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa podnoszące na duchu i za pozytywną energię. Maria.

      Usuń
  5. Każdy pisze o tym, co dla niego ważne. A że wszelkie zabiegi zawsze są trochę stresujące, to nic dziwnego że przeżywasz. Będzie dobrze, wszyscy chwalą sobie polepszenie wzroku po tym zabiegu. Będziesz i Ty się cieszyła 🤗
    p.s. grafika wyszła Ci iście świąteczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta grafika była już kiedyś w moim poprzednim blogu. Tu wykorzystałam ją po raz drugi.
      Jestem już zmęczona zbieraniem pozwoleń na operację od lekarzy innych specjalności. Dziś byłam u bardzo dobrego i jednocześnie sympatycznego pana doktora dermatologa. Dostałam zaświadczenie, że nie ma żadnych przeciwwskazań do przeprowadzenia zabiegu. Teraz czekam już na operację. Serdecznie Cię pozdrawiam. Maria.

      Usuń
  6. Maryniu, już Ci mówiłam, że po zabiegu i teściowa i Mąż (oboje oczu), znajomi i szwagier lata całe temu - wszyscy zadowoleni ponieważ widzenie świata zmieniło się ogromnie. U Ciebie też będzie dobrze, babcia D. była starsza od Ciebie w chwili zabiegu. Ciepłe z Puchatym na uspokojenie i dobre myśli posyłam, buziaki:)))
    ps. Ja też jestem monotematyczna bo wciąż o Szczawnicy wspominam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu!
      Bardzo Ci dziękuję za ciepłe pełne dobrej energii słowa.
      Buziaki. Maria.

      Usuń
  7. Zebrałam nasiona z surfinii, jednak będę je znów mieć na balkonie, mimo że lato przeżywa mi ledwie połowa upraw.
    Dalej idę w egzotykę, wczoraj pozyskałam nasiona papai. To będzie nie lada wyzwanie.
    Operacja na zaćmę to w dzisiejszych czasach rutynowy zabieg. Mój dziadek niedawno go przechodził. Wszystko będzie dobrze, zobaczysz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co napisałaś wynika, że łatwo się nie poddajesz. Takie podejście do sprawy jest mi bardzo bliskie. Gdy coś mi nie wychodzi, to próbuję znaleźć tego przyczynę i robię to inaczej. Do pozytywnego skutku. Maria.

      Usuń
  8. Grafika wyjątkowo udana! Mnie też skojarzyła się ze świętami.:)
    A w dniu zabiegu będę trzymać kciuki. Będzie wszystko dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za obiecane kciuki, a grafika jest z zamkniętego bloga.

      Usuń
  9. Strasznie skomplikowany ten kalendarz ogrodniczo-polowy.
    O ile to pomoże, to trzymam kciuki z całych sił, by wszystko się udało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za kciuki. Przyjechała moja córka z Bieszczad, przywiozła ze sobą kwasomierz i zbadała glebę. Udzieliła mi też różnych porad. Ona w Bieszczadach prowadzi całe gospodarstwo ekologiczne. Nie używa żadnych chemicznych oprysków. A ja się na niej wzoruję i o wszystko pytam. Pozdrawiam serdecznie. Maria.

      Usuń
  10. Trzymam kciuki
    Każdy ma obawy. Ja sobie też posortowalam nasionka.Cieszą mnie moje nasionka.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciąż się uczę nowych rzeczy i wciąż mam braki w podstawowej wiedzy. Nie wiem, czy moje nasionka skiełkują, czy je w odpowiednim momencie wyjęłam z pomidorów. Jeśli będzie trzeba, to brakującą część nasion zamówię. W przyszłym roku nastawiam się na pomidory wielkoowocowe. Pozdrawiam. Maria.

      Usuń
  11. Ciekawa byłam tego mierzenia kwasowości, ale już znalazłam odpowiedź w komentarzu. Bardzo aktywna z Ciebie kobieta:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Staram się coś robić, żeby nie myśleć o swoich latach i o różnych problemach, których nie widziałam rok, dwa lata temu, a które ujawniają się dziś. Pozdrawiam Cię cieplutko. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dobry wpis. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...