Ten blog jest pisany przez kobietę w zaawansowanym wieku, która jest ciekawa świata i ludzi.
sobota, 25 kwietnia 2020
Marudzenie starszej pani.
1) Mój Mąż chciał nakarmić rudego kota, wykonał krok w kierunku saszetek i nadepnął kotu na ogon. Kot wrzasnął, rzucił się z zębami i znowu pogryzł mojego Męża. Tym razem w nogę.
2) Moje pomidorki są jakieś niemrawe. Zbielały im liście. Tyle mojej pracy i dźwigania skrzynek z sadzonkami na słonko, a efekt może być bardzo mizerny. W dodatku nie wiadomo, czy nie zdziadzieją jeszcze bardziej, a stać w doniczkach muszą jeszcze prawie miesiąc.
3) Jeszcze nie posiałam warzyw, a to już czas najwyższy. Jutro będę je siała.
4) Wycięłam krzaki malin. Zostały same kikuty krzewów, Przy samej ziemi pojawiają się już młode króciutkie odrosty. Na ubiegłorocznych pędach zwykle jest bardzo mało malin i są drobne, dlatego na wiosnę stare pędy są wycinane.
5) Przede mną sprzątanie wiosenne wszystkich zakamarków w domu. Czyli pracy jest na dłuższy czas, bo dom mam spory.
6) Wnuczka zrobiła mi kilka zdjęć. Nawet miałam zamiar jedno zdjęcie wstawić do bloga, ale po obejrzeniu zrobionych i przesłanych na mój telefon ujęć doszłam do wniosku, że żadne się nie nadaje do pokazania. A co gorsza nie zdjęcia są kiepskie, ale ja na tych zdjęciach jestem taką staruchą, że sama się zdziwiłam, że tak zestarzeć się można. I to mnie dobiło już całkowicie. Chyba się jednak pospieszyłam z operacją zaćmy. Przed operacją widziałam w lustrze dużo młodszą twarz starszej pani, niż widzę dziś.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Staram się spojrzeć na siebie krytycznie, ale z życzliwością i co widzę? Widzę osobę jeszcze z poczuciem humoru i z dystansem sporym do siebie, ale zmęczoną już tym siedzeniem w domu.
I na koniec: To jestem ja w wieku dwudziestu kilku lat. Jaką ja wtedy miałam kondycję, jaka byłam porozciągana na wszystkie strony. Co to dla mnie było uklęknąć, wychylić się do tyłu i głowę położyć na podłodze przy piętach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Skutki.
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...
-
Od rana jestem bardzo niespokojna. Niby nic mi nie jest, a źle się czuję. Mam ucisk w głowie i pojawiają się same niepokojące myśli. Siadam ...
-
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...
-
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam Wszystkim dużo zdrowia, spokoju i miłego spotkania przy rodzinnym stole. Niech...


To już staje się nudne i trącić zaczyna z mojej strony lizusowstwem - tak ciągle chwalić Cię za niezwykle trafne cytaty, ale ... co zrobić...sama jesteś sobie winna. Walisz w naszych "polYtrYkuff" jak w kaczy kuper. Oh pardon... z tym kaczym to mi chyba coś nie wyszło...Tytułem ekspiacji zapraszam jutro na pieczeń z goryla nadziewanego kaczką na zimno "sote"... Powinno być (ciężko) strawne... Należy więc popić.
OdpowiedzUsuńMiłego łyk-endu...
JKN
P.S. Coś mi się źle czyta... Tam u góry ... "Pamiętnik sta"?"szej pani"?... Czy moje oczy już nie te?
Zdrowia życzę...
Plany masz dalekosiężne!
OdpowiedzUsuńA zdjęcie piękne! Miło popatrzeć i powspominać, prawda?...
Zdrowia, zdrowia, zdrowia! :)
Dziękuję. Będę mogła obejrzeć serial wcześniej polecany Przez Ciebie. Mogłabyś przypomnieć mi tytuł? Przytulasy.
UsuńBardzo dobrze sobie radzisz Mario. Ja dziś musiałem być poza domem 39 minut. Najpierw mleko - sklep na rogu, potem Stokrotka i ulubiona Piekarnia. Mają być burze. Polecam portal Twojapogoda.PL oraz Meteo.pl. Ślę serdeczności :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za miły komentarz i za polecane portale. Już sobie zapisałam strony. Serdeczne pozdrowienia.
UsuńByłem 10 minut poza domem. Wszędzie pełna kwarantanna. Trzeba było chleb kupić. Zapraszam na Księgę Nocy, każdy komentarz jest na wagę złota. A dziś - środa - mają przejść burze. Okulary parują. Ale szybki spacer i do domu. Serdeczności ślę Mario :)
UsuńSwoimi pochwałami możesz doprowadzić do tego, że jeszcze wpadnę w samouwielbienie. Chodzenie z nosem zadartym do góry nie jest ani bezpieczne, ani wygodne. Ale by się narobiło biedy.
OdpowiedzUsuńAle skoro tak chwalisz "niezwykle trafne cytaty" - cytat z Twojego komentarza - to podam jeszcze trzy.
1."Dla rządu przed wyborami drogi jest wyborca. Po wyborach drożeje wszystko inne."Jean Rigaux.
2. "Wybory mijają, kabaret trwa znacznie dłużej". Eugeniusz Szulborski.
3." Kartka wyborcza: Jedyny rodzaj towaru, którym można handlować bez patentu". Mark Twain.
Serdecznie pozdrawiam. Maria.
Uciekł mi podany przy komentarzu adres - Jan Krystian Niegłowicz, więc całość będzie podana w częściach.
Usuń2Władza nie żartuje, chyba tylko wtedy, gdy pyta nas o nasze zdanie
Usuń[Janusz Wasylkowski].
Cytat świetny. Już go zapisuję.
UsuńMoja sąsiadka po operacji zaćmy zdziwiła się, jak nieskutecznie dotąd sprzątała...
OdpowiedzUsuńja się zadziwiłam, że mam aż tyle zmarszczek.
UsuńAle masz promienny uśmiech! I pogodę ducha widoczną w oczach :) Myślę, że to z wiekiem nie mija.. Miłego weekendu Marysiu
OdpowiedzUsuńPogoda ducha chyba nadal mi towarzyszy, ale dawna sprawność odpłynęła już w siną dal. Słonka i pogody ducha. życzę.
Usuń1. Sam sobie mąż winien. Może kot nauczy go uwagi.
OdpowiedzUsuń2. Może pierwsze promienie słońca poparzyły młode liście?
5. Systematyczność sprzątania zakamarków w tak dużym domu sprawia, że nie trzeba się umęczyć te dwa razy do roku. Nauka od mojej teściowej. Ona ma wieczny porządek, a się tak nie urabia za bardzo.
6. Nie wstydź się starzejącego ciała. Ono ma swój limit, ale nie należy się go bać. Ważne, by Twój duch czuł się dobrze, bo piękno jest w nas, a nie na zewnątrz.
1. Ja nie rozpatruję tego wypadku w kategoriach winy. Kot razem z ogonem kręcił się niecierpliwie, a człowiek stary nie ma już takiego refleksu, jak młody. Najważniejsze że mojemu Mężowi już goi się noga, a kot pretensji nie ma, bo dalej przychodzi.
Usuń2. Pewno masz rację, jeśli chodzi o poparzenie liści.
5. Twoja Teściowa pewno jest bardzo zorganizowana, a ja jestem przysłowiową bałaganiarą.
6. Wstyd - to zbyt duże słowo. Zmarszczek , oczywiście, wolałabym nie mieć, ale akceptuję je, bo rozumiem, że być muszą, skoro mam już zaawansowany wiek. Przesyłam moc uśmiechów.
Fotka Marynii cudowna.Nie wiem co się może dziać z pomidorami,może je słońce faktycznie poparzylo .Moja babcia po operacji zaćmy też była w szoku,myślała że czysto i mówiła po ci sprzątacie. Tobie brakuje tej pani co pomagała. Dom spory to trochę zbyt dużo dla Ciebie.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńGdybyś Ty wiedziała, ile ta "cudowna Marynia" z fotki - jak piszesz, miała kompleksów w młodości. Nic nie było takie, jakby chciała. Nawet pamiętam, że łykałam jakieś tabletki, żeby przybyło ciała tu i tam i tylko w określonych miejscach. Ech młodość - chmurna i durna.
UsuńTeraz, gdy zagraża nam koronawirus nie mogę nikogo zaprosić do sprzątania w domu. Na szczęście bardzo pomaga mi w sprzątaniu nowy odkurzacz. Nie muszę się przy nim schylać. Chodzę, a ssawka wciąga kurz i wyciąga wszystkie pyły. Pozdrawiam.
Śliczna Marynia :))) Wciąż powtarzam, że chciałabym mieć taką energię i takie samozaparcie jak Ty. Do lustra jak podejdę w okularach to się wciąż dziwię, że widzę mamę, babcię albo siostrę, bo to przecież nie ja ;)
OdpowiedzUsuńUściski :)
Ja też jestem wciąż pełna zadziwienia. Muszę się zaprzyjaźnić z nowym widokiem.
UsuńJestem zadaniowcem i uparciuchem. Gdy coś mi dokucza (np kiedyś wykręcona noga po udarze i niedowładzie), to nie odpuszczam i szukam i próbuję do skutku.
Dla Ciebie także moc uścisków i uśmiechów.
Marysia na zdjęci urodna :)) a w lustra lepiej nie patrzeć , mnie np. bardzo pogrubiają ;)
OdpowiedzUsuń