wtorek, 26 maja 2020

Ale to już było i nie wróci więcej.

Dzisiaj miałam dzień kryzysu. Było mi smutno i źle. Wiem, że odzywa się izolacja, w której jesteśmy oboje z Mężem już kawał czasu. Do tego dochodzą niezbyt optymistyczne myśli dotyczące tego, co dzieje się u nas w kraju, w polityce. Ale jutro będzie nowy dzień. Może słońce rozjaśni wszystkie mroki, te bardzo realistyczne i te myślowe, wynikające z zamknięcia.
I od razu przychodzi mi do głowy myśl, że jeśli ja źle znoszę zwykłe zamknięcie i mam nadzieję, że się ono wkrótce skończy, to jak czuć się musiał niewinny chłopak zamknięty w więzieniu na ponad 20 lat, w dodatku prześladowany przez współwięźniów za gwałt i morderstwo, których nie popełnił. Ja jestem wolna. Mogę być w domu, mogę wyjść do ogródka, mogę robić to, co zechcę, a on uwięziony i bez nadziei na to, że coś się może w jego sprawie zmienić na lepsze przez wiele lat walczył o przetrwanie. Brrrrr! To jest dopiero horror. Tak że Marysiu droga siedź w domu na tyłku i ciesz się, że bliscy dbają o ciebie i o twoje zdrowie.
Długo się zastanawiałam, czy wstawić swoje obecne zdjęcie do bloga. Ale skoro pokazałam siebie z młodych lat, to może należy pokazać, jak czas zmienia człowieka. Chwalić się nie mam czym. Miałam nadzieję, że moja Wnuczka zrobi mi drugie zdjęcie, gdy ładnie się ubiorę, a ona jeszcze wyretuszuje wszystkie moje niedoskonałości, ale Wnuczka ma ważniejsze sprawy na głowie, niż retuszowanie zdjęć babci.
 A oto trzy Marysie - jedna jako dziecko, druga - młoda, trzecia w zaawansowanym wieku.
Widok tej trzeciej mojego entuzjazmu nie budzi. Nie ma co ukrywać, widok jest żałosny. Ale te zdjęcia - to prawda o mnie z trzech okresów mojego życia.
1. Dzieciństwo, 2 młodość, 3 wiek zaawansowany.

1.
2.


 Ja stoję z prawej strony.

3. Jestem na działce z prawnusią w wózeczku.



Prosiłam moją wnuczkę, żeby chociaż trochę wyretuszowała to ostatnie zdjęcie, ale niestety starości wyretuszować się nie da. Muszę ten wygląd zaakceptować, chociaż wcale mi się nie podoba.

Na koniec piosenka w wykonaniu Maryli Rodowicz - Ale to już było i nie wróci więcej.



21 komentarzy:

  1. Uśmiech rekompensuje wszystko. Jesteś cudowna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzruszyłam się. Cieszę się, że przy pandemii i nawale obowiązków domowych i zawodowych znalazłaś czas, aby do mnie wpaść. Myślę o Tobie. Ściskam Cię mocno. Marysia.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Ja również się uśmiecham do Ciebie Mario :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak miło zobaczyć Cię Marysiu w trzech pięknych odsłonach.
    Wszystkiego Najlepszego :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Maryniu, przytulam tę małą, słodką dziewczynkę w jasnej sukienusi. Z tą z następnej fotografii pójdę na kawę i poplotkuję o chłopakach. Z tą dzisiejszą przysiądę pod drzewkiem na ławeczce i pogadam o maleństwie w wózeczku. Maryniu, jesteś cudowna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytulam także Ciebie. Bardzo chętnie bym z Tobą pogadała. Myślę, że tematów do rozmowy by nam nie zabrakło. To Ty jesteś cudowna, Aniu!

      Usuń
  5. Nie ma się czego wstydzić, na prawdę. Spotkałam wiele dojrzałych kobiet, pewnym siebie, dumnych, choć obdarzonych zmarszczkami niby siecią tysiąca wspomnień. To one nauczyły mnie, że późny wiek nie musi być wcale jesienią życia (kiedyś się tego bałam). I pośród nich mam swoje ideały, nie pośród wypięknionych, młodych gwiazd.
    Głowa do góry. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za to, co napisałaś. Sprawiłaś, że inaczej spojrzałam na tzw. jesień życia.

      Usuń
  6. Ja też się do Ciebie uśmiecham:-)
    Uśmiech i pogoda ducha są ważniejsze, niż wszystko inne.
    Gdzieś przeczytałam, ze lepiej pamiętamy relacje i traktowanie nas przez inne osoby, niż to, jak kto był ubrany czy ile miał zmarszczek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba trafiłaś w przysłowiową dziesiątkę, bo też zauważyłam, że wielu ludzi szuka kogoś, kto wysłucha tego, co leży im na sercu.

      Usuń
  7. Pani Mario, czepia sie pani siebie ;)
    Swietnie wygladasz.
    Notabene na kazdym zdjeciu!
    Ta sukieneczka jest niepowtarzalna!
    A to drugie zdjecie, to u rodziców czy tesciów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie zrobione było u mojej teściowej na podwórku. Teściowa schylona jest nad wanną na podwórku. W głębi druga synowa.

      Usuń
  8. Fajne zdjęcia wybrałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne zdjęcia od 1 do 3.Kazde ma to coś.pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. "Muszę ten wygląd zaakceptować, chociaż wcale mi się nie podoba."

    Kochana, urodziłem się natychmiast po wojnie. Rozumiem więc tego rodzaju rozterki. Ale na własne potrzeby ukułem sobie taką maksymę - "Nie wygląd się liczy, tylko sposób w jaki się go nosi".
    Jeżeli spodoba Ci się - korzystaj. Nie roszczę sobie żadnych praw autorskich.

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoja maksyma bardzo mi się podoba. Będę z niej korzystała. Pozdrawiam Cię . Maria.

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...