Dziś zaczynam od przeprosin. Wiem, zaniedbałam trochę i wpisy i odpowiedzi na komentarze. Darujcie mi.
Mam duży dom, sporą działkę i wszystko to wymaga pracy moich rąk. No i za tę pracę ostro się wzięłam. Dół mieszkania jest już czyściutki i pachnący. Pięć okien po dwie i trzy szyby w każdym pokoju są umyte. Firanki bielutkie, pachnące już powieszone. Podłogi pięknie odkurzone rewelacyjnym odkurzaczem firmy Dyson. Po takiej pracy wieczorami padałam jak mucha i przesypiałam bez żadnego budzenia się do rana.
Dziś sprzątnęłam pokój, z którego wyniesione już zostały drzewka na taras. Podłoga tak była zasłana liśćmi, jak jesienią las. Oczywiście taras już jest przygotowany do przyjmowania gości, czyli jest sprzątnięty i ukwiecony. A mnie zostało do sprzątania jeszcze pół domu. Jutro ciąg dalszy pracy.
Trzeba marzyć
- Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
- Zamiast dmuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć
- W chłodnej, pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię minie
Trzeba marzyć
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
- Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć


Jak mawia ktoś z mej rodziny - "Marzenia stawiają na nogi " :)
OdpowiedzUsuńTeż uważam, że trzeba marzyć. A wiersz Jonasza Kofty bardzo lubię.
UsuńKochana, słychać między wersami, że ta praca sprawia Ci wiele satysfakcji, a my nie nigdzie nie uciekniemy:-)
OdpowiedzUsuńPoezja jest dobra na wszystko...
Dziękuję za Twój komentarz. Trochę mi lżej, ale od dziś postaram się godzić pisanie ze sprzątaniem.
UsuńNie masz za co przepraszać, poczekamy :) Grunt, żebyś była zadowolona i z ogródka i z czystego domu. Uściski i powodzenia!
OdpowiedzUsuńDziękuję za wyrozumiałość. Ściskam mocno.
OdpowiedzUsuń