Zawzięciucha.


Zgodnie z powiedzeniem Theodora Roosvelta staram się robić co mogę w domu i w jego otoczeniu.
Rozejrzałam się dziś po mieszkaniu  i stwierdziłam, że należy wziąć się za porządki. A od czego zacząć? Oczywiście, że od okien. Co prawda można było przez nie jeszcze zobaczyć ludzi idących ulicą, ale prawdą jest też, że szyby nie były myte od jesieni i czas najwyższy był, aby się za nie wziąć. Nikogo do tej pracy zaprosić nie mogłam, bo pani, która przychodziła mi pomagać wcześniej w związku z koronawirusem nie odwiedza nas już jakiś czas. W momencie, gdy otwierałam okno, mój Mąż zainteresował się tym, co mam zamiar robić, a gdy się dowiedział o myciu okien najpierw usiłował mnie zniechęcić do tej roboty, a gdy to mu się nie udało, opierniczył mnie. Poprosiłam, żeby mnie asekurował, gdy będę zdejmowała firankę do prania, więc stanął koło drabiny. Argumenty były takie, że po pierwsze okna są jeszcze czyste, po drugie zaziębię się, bo wieje chłodny wiatr. Po trzecie już nie było, bo właśnie kończyłam myć pierwsze okno. I w ten sposób mam dziś umyte dwa duże okna, uprane i wysuszone już firanki. Jutro będę je wieszała.
Wiem. Jestem zawzięciucha. jak się na coś uprę, to nie odstępuję od wykonania roboty.
Już widzę i słyszę jak sypią się na mnie gromy od Was kochani moi Czytelnicy, ale myślę sobie, że wiele razy mój upór bardzo mi się w życiu przydał.
1. Gdy przechodziłam ciężką depresję, po pytaniu mojej koleżanki, czy jestem chora na głowę (tak się wyraziła) zaczęłam się zastanawiać, czy przypadkiem nie jestem chora psychicznie. Wtedy postanowiłam sprawdzić, czy dam radę dokończyć studia polonistyczne. To był mój sprawdzian. Studia ukończyłam z oceną dobrą i przestałam się przejmować ludzkim gadaniem.
2. Gdy przeszłam udar i dostałam niedowładu nóg, tak długo szukałam pomocy, aż ją znalazłam.
Nie lubię się poddawać.
Piszę o tym, bo były to dla mnie bardzo ważne i jednocześnie trudne doświadczenia.
Wiem, że łażenie po drabinie, nie jest już dla mnie, ale staram się bardzo uważać. Chcę być samodzielna. Nie chcę wisieć na nikim.

I cytat, który bardzo mi się podoba:

"Według mnie piękno to nie ładna czy wyprasowana buzia, ale wewnętrzne  światło." 
                                                                                    Danuta Stenka
  
Idź swoją drogą ... Edyta Geppert (słowa Jonasz Kofta)

Komentarze

  1. Robisz tyle na ile się czujesz. A przecież odpowiedzialnie, bo ktoś był w domu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obydwa cytaty wybrałaś świetnie, a z robotą też tak mam, że jak coś postanowię, to choćby potop...ale uważaj na siebie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam i to nawet bardzo. Mąż mnie asekuruję, gdy wchodzę na drabinę.

      Usuń
  3. Marysiu, jednak zgadzam się z Twoim mężem, to już nie prace dla Ciebie, wiem że człowiek nie lubi patrzeć na takie okna ale co zrobic. Ja sama się boję o Ciebie, chyba tego dużego okna nie będziesz myła? nie obraź się, takie moje zdanie.Lepiej na stołeczku pracuj sobie i sprzątaj w domu to co w Twoim zasięgu bez wchodzenia na drabiny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drabiny zdejmuję tylko i wieszam firanki. Resztę robię z niskiego, plastikowego stabilnego stołeczka. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Maryniu kochana! Jesteś wspaniała, ale uważaj na siebie, bardzo Cię proszę, posłuchaj Uli. Wierzę w Twoją mądrość i odpowiedzialność, i wierzę, że jeśli nie będziesz czuła się na siłach w danym momencie to nie będziesz szarżować i na tę chwilę odpuścisz. A dokończysz później :)
    Uściski serdeczne :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W realu jest tak, jak napisałaś. Jestem wzruszona Twoją troską. Ściskam Cię mocno.

      Usuń
  5. Nie będę się powtarzać, bo moje stanowisko znasz... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. Ale poglądy, poglądami, a życie, życiem.

      Usuń
  6. Nauczyłam się już wiele lat temu wprowadzać w życie powiedzenie: mierz siły na zamiary. Teraz to już nawyk. Jeżeli czuję, że dam radę, wchodzę w to. Nawet jeśli wymaga to ode mnie dużo siły i samozaparcia. chyba już umiem wyznaczać granice.
    Ale muszę się przyznać, że jednak zdarza mi się porywać na rzeczy "niemożliwe".
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba i ja nauczyłam się już wyznaczania granic, ale czasami je trochę przekraczam. Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Cytaty przepiękne. Pada deszcz, przynajmniej na Południu Kraju. Pozdrawiam znad kubka bezkofeinowej kawy Mario :) Serdeczności ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas też przelatują deszcze. A teraz jest wieczór i siedzę nad michą twarogu z cukrem obficie podlanego słodką śmietanką. Serdeczności także dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Czy demencja jest odwracalna? - wypowiedź lekarza.

Czekam na.....

Czekam na ocieplenie.