Ten blog jest pisany przez kobietę w zaawansowanym wieku, która jest ciekawa świata i ludzi.
środa, 20 maja 2020
Ogród i reszta.
Ostatnio całe dnie spędzam w ogródku, gdzie sadzę, pielę i sieję.
Po pracy padam ze zmęczenia i dotlenienia i zasypiam. Pomidory i papryka już wysadzone. Piękne sadzonki pomidorów, po przesadzeniu do ogródka zmarniały przez jedną noc. Moja Córka mówi, że to normalne i że sadzonki odbiją. Jeśli by mi padły, to mnóstwo mojej ciężkiej pracy poszłoby na marne. Chodzę przy nich jak kokosz przy pisklętach i staram się zaczarować pogodę, aby była łaskawa. A tu dziś zapowiadają, że w nocy temperatura może spaść do +2 stopni. To trochę mało dla wrażliwych pomidorów. Znajomy pan, który pomaga mi czasami w ogrodzie, mówi, że przymrozki, a przynajmniej chłody będą, dopóki kwitnie na biało czeremcha. A na brzegu lasu aż biało od kwitnących krzewów. Na wszelki wypadek okrywam pomidory agrowłókniną i z niepokojem czekam do jutrzejszego ranka.
Teraz biorę się za porządkowanie domu, a dom spory i dużo w nim różnych zakamarków. Po wyniesieniu kwiatów - drzewek na taras w pierwszym rzędzie trzeba umyć okna. Z tym nie będzie kłopotu. Dam sobie z tym radę. Kłopot może być ze zdejmowaniem i wieszaniem upranych firanek, a okna bez zasłon i firanek jest dla mnie jakiś zimny. Firanka w oknie to jakby podkreślenie tego, że dom - to mój azyl. Nikt bez pozwolenia nie ma prawa do niego zaglądać.
Wieczorami siadamy z Mężem przed telewizorem i oglądamy seriale filmowe i wybrane filmy.
Nie oglądamy żadnych ambitnych produkcji. Najczęściej lecą pogodne seriale z przewidywanym pozytywnym zakończeniem. Nawet Kloss działa mi na nerwy. Nie mam ochoty wracać do przeszłości, do własnych trudnych przeżyć.
Dochodzi godzina 22,30. Czas zapakować się do łóżka. Dobranoc.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Skutki.
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...
-
Od rana jestem bardzo niespokojna. Niby nic mi nie jest, a źle się czuję. Mam ucisk w głowie i pojawiają się same niepokojące myśli. Siadam ...
-
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...
-
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam Wszystkim dużo zdrowia, spokoju i miłego spotkania przy rodzinnym stole. Niech...

Uwielbiam Twego bloga Mario. Jest bardzo motywujący i dla mnie. Fakt, zapowiadają gdzieniegdzie spadki temperatur. Serdeczności ślę :)
OdpowiedzUsuńI ja bardzo lubię do Ciebie zaglądać Marysiu...
OdpowiedzUsuńPięknych dni w ogrodzie Ci życzę.
A cytaty jak zwykle wspaniałe...
Mam nadzieję, że sadzonki przetrwają.. szkoda by było i Twojej pracy i tych roślinek. Powodzenia przy sprzątaniu i uściski Marysiu przesyłam :)
OdpowiedzUsuńMoje sadzonki pomidorów przetrwały,pożókly liście od dołu ale widać że górne liście odbijają. Wczoraj wzięłam 5 krzaków do zamiany, wymieniliśmy tylko 1, reszta odżyła.Ogórki też mają 2 pierwsze liście białe ale środki zielone.Nie stosuje agrowlokniny. Zimne noce nie sprzyjają wszystkim warzywom.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJuż idzie ocieplenie, więc sadzonki powinny przetrwać!
OdpowiedzUsuńDotleniaj się, kochana i relaksuj na filmach, to dobrze robi na całokształt:-)
OdpowiedzUsuńWłaściwie to jedynymi roślinami akceptowanymi przeze mnie są sukulenty [kaktusowate] i... bzy. Pierwsze - bo to rośliny "z charakterem", zaradne na swój botaniczny sposób, nie wymagają nadmiernej opieki [co leniowi takiemu jak ja odpowiada] Drugie... Co za zapach!!! A poza tym - nie mam ogródka. Balkon jest moją biosferą i moim biotopem.
OdpowiedzUsuń