piątek, 1 maja 2020

Zaczęła się praca w ogrodzie.

Jest godzina 22. Jestem po całym dniu pracy w ogródku. Już posiałam prawie wszystkie warzywa. Prawie. Bo jeszcze została fasolka szparagowa, koper i pietruszka naciowa. posieje je jutro. Teraz pada deszcz. Nie jest to deszcz ulewny, ale przemoczy ziemię i warzywa zaczną szybciej wschodzić. Lubię swój dom, swoją działkę i pracę tak na działce, jak i w domu.
Wczoraj sprzątałam drugą klatkę schodową. A była tak zagracona i zastawiona różnymi rupieciami, że praktycznie nie było gdzie postawić nogi.
I dziś mogę powiedzieć, że klatka schodowa jest jako tako uporządkowana. Teraz wiem, gdzie co leży. W domu wydawałoby się, że jest względny porządek. Przynajmniej w tych miejscach, które odwiedzamy częściej. Ale co to za porządek, jeśli nie mogę znaleźć dużego pudła, w którym są różne szczotki do nowego odkurzacza. Już kilka razy obchodziłam całe mieszkanie i nic. Pudła nie ma, a musi być. Widocznie je diabeł ogonem przykrył.

Jest już przygotowany plan zajęć na jutrzejszy dzień. Jeśli nie będzie padać, to pójdę do ogródka i oczyszczę z trawy i z zielska ziemię pod krzewami i opryskam środkiem ekologicznym stary krzak agrestu, który rodzi każdego roku owoce, ale są one całe pokryte ciemnym nalotem. Moja Córka podejrzewa, że mszyce ten krzak obsiadają i owoce niszczą. No i mam odchwaszczanie całkiem sporego poletka malin. Maliny wczesną wiosną miały wycięte stare pędy i już wyrastają pędy nowe. Przy okazji zasilę maliny trochę obornikiem granulowanym.
Czyli, że pracy na moje dwie ręce jest bardzo dużo.
Korzyści są z tego różnorodne. Po pierwsze, gdy chcę gotować zupę, to nie muszę po warzywa biegać do stoisk ustawionych pod sklepami. Wychodzę do ogródka i mam warzywa na zagonkach. Po drugie w ogródku cały czas muszę się ruszać, a poranna gimnastyka w domu jakoś mi nie wychodzi.
I co jest dla mnie ogromnie ważne, nie muszę siedzieć cały czas w domu. I nawet gdy nie wychodzę poza ogrodzenie, to co jakiś czas przechodzi ktoś znajomy ulicą i można porozmawiać.

Jan Brzechwa Na straganie.



9 komentarzy:

  1. Piękny, pozytywny wpis. Ja też mam poletko za miastem. Ale jest w stanie nieużywanym. Dziękuję za odwiedziny na mych blogach. Dziś miesiączek o 7.15 przesunie się w znak Panny - ulży wszystkim. Pozdrawiam Mario sobotnio :) Polecam program Urania Lite - pokazuje rzeczywiste wschody i zachody Słońca i Miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie przed czwartkową pełnią Miesiączka gruntownie wysprzątałem mieszkanie. Dla mnie, jak i dla mojej bohaterki "Wielkiego Oczekiwania" Pełnia Księżyca jest czasem głębokiego relaksu. Na razie czytam "Rudą Sforę" pani Kossakowskiej. W czasie sprzątania muszę uważać na kanty i rogi, bom spod znaku Byka. Serdeczności ślę Mario :)

      Usuń
  2. Wystarczająco dużo pozytywów, by uaktywnić się w ogródku, szczególnie że lubisz tę pracę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na deszcz czekaliśmy wszyscy, nawet ci, którzy grillować lubią w weekendy:-)
    Wiersze Brzechwy i Tuwima zawsze poprawiają mi humor!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pracus z Ciebie.U nas deszcz padał 2 dni i dzisiaj też ma padać.Mario,u mnie jest filmik jak zrobić szyjgrzej.Nie wiem jak Ci przesłać.Robilam wg filmiku tylko oczka na golf inaczej nabieralam .POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę wziąć z Ciebie przykład i ruszyć z dokładniejszymi porządkami :) Miłych działań w ogródku Marysiu..

    OdpowiedzUsuń
  6. Kto ma ogródek, działkę, poletko czy jakikolwiek kawałek ziemi ten jest wielkim szczęściarzem.
    I ja się do nich zaliczam...
    Najserdeczniej pozdrawiam Marysiu.:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez pracuje w ogródku, który drastycznie mi sie zmniejszyl, poprzez sprzedaz gruntu, ale na mnie w sumie jedna, wystarczy. Ogórki powinny byc ;)
    W domu tez sprzatam, szafke po szafce, u rodziców. Wczoraj uprzatnelam szafke w ich lazience, wiele dawno stojacych kremów i temu podobnych rzeczy. Bardzo emocjonalna czynnosc. W kolejce sa ich nakasliki i komoda w sypialni. Tam jest duzo listów, takze takich pisanych do siebie, starych kartek urodzinowych, i temu podobne. To zostawie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Marysiu, w przedpokoju stoi duże pudło, do którego wrzucamy różne przedmioty przynoszone do domu z zewnątrz, w tym i zakupy w rodzaju puszek, butelek octu, oleju itp. i mówimy, że są na kwarantannie. Wyjmujemy po dłuższym czasie, albo za chwilę i są myte wodą z mydłem. Tak na wszelki wypadek. Pudło jednak zagraca wąskie pomieszczenie i skutecznie zniechęca mnie (na razie) do innych czynności w wąskim pomieszczeniu. Myśli więc skierowałam ku ogródkowi i mam w planie posadzenie na rabatce rozchodników rosnących w doniczkach. Teraz się jednak rozpadało uniemożliwiając mi wzięcie sie do pracy. Deszcz potrzebny, niech pada. Usiadłam więc do Lapcia i tym sposobem zajrzałam do Ciebie i Twego ogródka :) Posyłam mnóstwo serdeczności wraz z nieustającym podziwem dla Twojej pracowitości. Buziaki :)))

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...