„Nieważne , gdzie jestem”, wszystko jedno, gdzie jestem. Jestem. (Cytat z książki Bieguni Olgi Tokarczuk).
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest godzina 23, 20. Siedzę przed komputerem i myślę. Tak wiele się przez ten ostatni rok zmieniło. Przez jeden rok. Gdy byłam dzieckiem czas wlókł się niemiłosiernie. Rok szkolny trwał w moim odbiorze całe wieki. Świat się do mnie wtedy uśmiechał i był na wyciągnięcie ręki. A dziś już czas pędzi i wciąż przyspiesza. W ubiegłym roku o tej porze zaczynałam jeżdżenie na rehabilitację. Jeździłam raz w tygodniu. Dobrze się czułam i nie bałam się podróży, ani tego, że przez pół dnia jestem sama wśród obcych ludzi, zdana na siebie samą. Teraz nie jestem pewna, czy odważę się na takie wyjazdy. W zasięgu moich możliwości są dziś jeszcze sklepy, do których mam kilometr drogi, oraz bibliotekę i kino - 2 km. odległości od mojego domu. I nie wiem, czy ten mój lęk przed dalszą samotną podróżą, to jest efekt obecnego zamknięcia w domu z powodu koronawirusa, czy to starość po prostu. A jeżeli to sprawa starości, to może jest to zjawisko ogólnoludzkie. Przypomina mi się fragment Ody do młodości Adama Mickiewicza.
"Niechaj, kogo wiek zamroczy,
Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
Takie widzi świata koło,
Jakie tępemi zakreśla oczy.
Młodości! ty nad poziomy
Wylatuj, a okiem słońca
Ludzkości całe ogromy
Przeniknij z końca do końca!
A co mówią inni poeci o przemijaniu?
Jan Lechoń
Mokotowska piętnaście.
Nad obce wielkie miasto zmrok zapada obcy.
Stoję w oknie i patrzę, jak wolno śnieg prószy.
Ach! było to tak dawno, kiedy mali chłopcy,
Biegaliśmy przez Warszawę, rozcierając uszy!
Po tylu odtąd latach czyż jestem tak inny?
Gdy wszystko leży w gruzach, mnie zdaje się tylko
Że znowu się otworzy nasz pokój dziecinny
I powiem: "Ja stąd przecież wyszedłem przed chwilką."
To przecież moja Matka szyje ręką drobną,
I widzę pochylony cień Ojca na ścianie,
Co nocami odrabia robotę osobną,
Za którą dla nas wszystkich ma kupić ubranie.
-
Twarze.
Miliardy twarzy na powierzchni świata.
Podobno każda inna
od tych, co były i będą.
Ale Natura - bo kto ją tam wie -
może zmęczona bezustanną pracą
powtarza swoje dawniejsze pomysły
i nakłada nam twarze
kiedyś już noszone.
Może cię mija Archimedes w dżinsach,
caryca Katarzyna w ciuchu z wyprzedaży,
któryś faraon z teczką, w okularach.
Wdowa po bosym szewcu
z malutkiej jeszcze Warszawy,
mistrz z groty Altamiry
z wnuczkami do ZOO,
kudłaty Wandal w drodze do muzeum
pozachwycać się trochę.
Jacyś polegli dwieście wieków temu,
pięć wieków temu
i pół wieku temu.
Ktoś przewożony tędy złoconą karetą,
ktoś wagonem zagłady.
Montezuma, Konfucjusz, Nabuchodonozor,
ich piastunki, ich praczki i Semiramida,
rozmawiająca tylko po angielsku. Miliardy twarzy na powierzchni świata.
Twarz twoja, moja, czyja -
nigdy się nie dowiesz.
Może Natura oszukiwać musi,
i żeby zdążyć, i żeby nastarczyć
zaczyna łowić to, co zatopione
w zwierciadle niepamięci.
NA KONIEC DNIA DLA CIEBIE.

Jak zawsze, - piękny, głęboki wpis. Miejmy nadzieję, że epidemia wygaśnie. Pozdrawiam Mario :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za to, że jesteś ze mną w blogosferze, że nie jestem sama z moimi niezbyt optymistycznymi myślami. Pozdrawiam Cię także Maria.
UsuńDziś cztery razy schodziłem. W tym do fryzjera. Pełna kwarantanna. Pozdrawiam Cię serdecznie Mario :)
UsuńI po co ten pesymizm? W pewnym wieku z całego słownika najważniejsze są dwa słowa: - 1. jestem... 2. być... I tak trzymać!
OdpowiedzUsuńByć może za jakiś czas zdobędę się na to, aby napisać, co tak mocno wpłynęło na obniżenie mojego obecnego nastroju. Dziękuję Ci za to, że mnie odwiedzasz i że starasz się podtrzymywać mnie na duchu. Maria.
UsuńOdwagi, rozchodzisz się po świecie na nowo.
OdpowiedzUsuńMasz rację. Z pewnością będę się starała wrócić do dawnej formy psychicznej, bo z fizyczną nie jest jeszcze źle. Na razie nie jest mi łatwo. Dziękuję za budujący komentarz.
UsuńTo odosobnienie sprzyja wpadaniu w zły nastrój, ale wokół Ciebie jest dużo życzliwych ludzi- także tutaj. Spróbuj z tego skorzystać . Od razu dzień nabierze kolorów.
OdpowiedzUsuńZamyślona, taka jest kolej rzeczy.
OdpowiedzUsuńJak pięknie napisał Mistrz Mickiewicz, widnokręgi młodych są większe, szersze, a nam wiekowym nieco się kurczą.
Dla nas ważniejsze jest, to co jest blisko, co jest znane.
Myśmy już swoje odkryli, zobaczyli, na swoje pytania dostaliśmy odpowiedź.
To bliskie i znane, też może być ciekawe i fascynujące, tylko od nas zależy jak na to spojrzymy.
Pozdrawiam Cię serdecznie:).