poniedziałek, 1 czerwca 2020

Kurczy mi się mój świat.



„Nieważne , gdzie jestem”, wszystko jedno, gdzie jestem. Jestem.  (Cytat z książki Bieguni Olgi Tokarczuk).
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest godzina 23, 20. Siedzę przed komputerem i myślę. Tak wiele się przez ten ostatni rok zmieniło. Przez jeden rok. Gdy byłam dzieckiem czas wlókł się niemiłosiernie. Rok szkolny trwał w moim odbiorze całe wieki. Świat się do mnie wtedy uśmiechał i był na wyciągnięcie ręki. A dziś już czas pędzi i wciąż przyspiesza. W ubiegłym roku o tej porze zaczynałam jeżdżenie na rehabilitację. Jeździłam raz w tygodniu. Dobrze się czułam i nie bałam się podróży, ani tego, że przez pół dnia jestem sama wśród obcych ludzi, zdana na siebie samą. Teraz nie jestem pewna, czy odważę się na takie wyjazdy. W zasięgu moich możliwości są dziś jeszcze sklepy, do których mam kilometr drogi, oraz bibliotekę i kino - 2 km. odległości od mojego domu. I nie wiem, czy ten mój lęk przed dalszą samotną podróżą, to jest efekt obecnego zamknięcia w domu z powodu koronawirusa, czy to starość po prostu. A jeżeli to sprawa starości, to może jest to zjawisko ogólnoludzkie. Przypomina mi się fragment Ody do młodości Adama Mickiewicza.

"Niechaj, kogo wiek zamroczy,
Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
Takie widzi świata koło,
Jakie tępemi zakreśla oczy.
Młodości! ty nad poziomy
Wylatuj, a okiem słońca
Ludzkości całe ogromy
Przeniknij z końca do końca!
 
A co mówią inni poeci o przemijaniu?

Jan Lechoń

Mokotowska piętnaście.

Nad obce wiel­kie mia­sto zmrok za­pa­da obcy.
Sto­ję w oknie i pa­trzę, jak wol­no śnieg pró­szy.
Ach! by­ło ­to tak daw­no, kie­dy mali chłop­cy,
Bie­ga­li­śmy przez War­sza­wę, roz­cie­ra­jąc uszy!

Po tylu od­tąd la­tach czyż je­stem tak inny?
Gdy wszyst­ko leży w gru­zach, mnie zda­je się tyl­ko
Że zno­wu się otwo­rzy nasz po­kój dzie­cin­ny
I po­wiem: "Ja stąd prze­cież wy­sze­dłem przed chwil­ką."

To prze­cież moja Mat­ka szy­je ręką drob­ną,
I wi­dzę po­chy­lo­ny cień Ojca na ścia­nie,
Co no­ca­mi od­ra­bia ro­bo­tę osob­ną,
Za któ­rą dla nas wszyst­kich ma ku­pić ubra­nie.


Myśli nawiedzające mnie na ruchliwych ulicach Wisława Szymborska


      Twarze.
      Miliardy twarzy na powierzchni świata.
      Podobno każda inna
      od tych, co były i będą.
      Ale Natura - bo kto ją tam wie -
      może zmęczona bezustanną pracą
      powtarza swoje dawniejsze pomysły
      i nakłada nam twarze
      kiedyś już noszone.
      Może cię mija Archimedes w dżinsach,
      caryca Katarzyna w ciuchu z wyprzedaży,
      któryś faraon z teczką, w okularach.
      Wdowa po bosym szewcu
      z malutkiej jeszcze Warszawy,
      mistrz z groty Altamiry
      z wnuczkami do ZOO,
      kudłaty Wandal w drodze do muzeum
      pozachwycać się trochę.
      Jacyś polegli dwieście wieków temu,
      pięć wieków temu
      i pół wieku temu.
      Ktoś przewożony tędy złoconą karetą,
      ktoś wagonem zagłady.
      Montezuma, Konfucjusz, Nabuchodonozor,
      ich piastunki, ich praczki i Semiramida,
      rozmawiająca tylko po angielsku.
      Miliardy twarzy na powierzchni świata.
      Twarz twoja, moja, czyja -
      nigdy się nie dowiesz.
      Może Natura oszukiwać musi,
      i żeby zdążyć, i żeby nastarczyć
      zaczyna łowić to, co zatopione
      w zwierciadle niepamięci. 


      NA KONIEC DNIA DLA CIEBIE.

 

9 komentarzy:

  1. Jak zawsze, - piękny, głęboki wpis. Miejmy nadzieję, że epidemia wygaśnie. Pozdrawiam Mario :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za to, że jesteś ze mną w blogosferze, że nie jestem sama z moimi niezbyt optymistycznymi myślami. Pozdrawiam Cię także Maria.

      Usuń
    2. Dziś cztery razy schodziłem. W tym do fryzjera. Pełna kwarantanna. Pozdrawiam Cię serdecznie Mario :)

      Usuń
  2. I po co ten pesymizm? W pewnym wieku z całego słownika najważniejsze są dwa słowa: - 1. jestem... 2. być... I tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może za jakiś czas zdobędę się na to, aby napisać, co tak mocno wpłynęło na obniżenie mojego obecnego nastroju. Dziękuję Ci za to, że mnie odwiedzasz i że starasz się podtrzymywać mnie na duchu. Maria.

      Usuń
  3. Odwagi, rozchodzisz się po świecie na nowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Z pewnością będę się starała wrócić do dawnej formy psychicznej, bo z fizyczną nie jest jeszcze źle. Na razie nie jest mi łatwo. Dziękuję za budujący komentarz.

      Usuń
  4. To odosobnienie sprzyja wpadaniu w zły nastrój, ale wokół Ciebie jest dużo życzliwych ludzi- także tutaj. Spróbuj z tego skorzystać . Od razu dzień nabierze kolorów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamyślona, taka jest kolej rzeczy.
    Jak pięknie napisał Mistrz Mickiewicz, widnokręgi młodych są większe, szersze, a nam wiekowym nieco się kurczą.
    Dla nas ważniejsze jest, to co jest blisko, co jest znane.
    Myśmy już swoje odkryli, zobaczyli, na swoje pytania dostaliśmy odpowiedź.
    To bliskie i znane, też może być ciekawe i fascynujące, tylko od nas zależy jak na to spojrzymy.
    Pozdrawiam Cię serdecznie:).

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...