wtorek, 8 września 2020

Jesień w przyrodzie i jesień w życiu człowieka.

 


 

  Stanisław Grochowiak

A tego roku jesień też jest siwa, 

★ ★ ★
A tego roku jesień też jest siwa,    
 Ludzi ucisza, w drzewach kształt odkrywa.

I tego roku obłoki wydłuża,
Że idą niebem jak ziąbu przedmurza.

I tego roku w polach praca tłumna,
Gadają młyny, pachną chlebem gumna.

Jakby, zaiste, nie przeszła nad nami
Chorągiew bólu z ciemnymi skrzydłami,

Jakby nam czoła nie obrosły chrusty
I jakby „spokój” nie był dźwięk już pusty.

A tu — gdzie mieszkam — gdzie do ciebie piszę;
Ptaki dziobami przędą wielką ciszę.

Staw rzęsę dźwiga, rzęsa trzciny wiąże,
Zamyka łono nasycony grążel.

Pola topolom, topole rozstajom,
A lasy borom milczenia podają.

Jakby, zaprawdę, trznadle i czyżyki
Niosły przez niebo Chustę Weroniki.

Jakby, zaiste, za tych drzew bukietem

 Przydrożny strumień rozlewał się w Letę.

Wybacz więc: idę przez wioskę ściszony,
Biorę od ludzi zdawkowe ukłony.
..................................................................................................................................................................

Do siedzenia w domu już przywykłam. Zastanawiam się jakbym się czuła, gdybym dziś bez żadnej opieki pojechała pociągiem do Warszawy. Trudno mi to sobie już wyobrazić, a przecież nie tak dawno, bo rok temu, jeździłam sama systematycznie raz w tygodniu na rehabilitację do Warszawy. 

Jesień już widać i w ogrodzie i w lesie. Ten rok jest bardzo trudny dla amatorskich upraw. Być może ci ogrodnicy, którzy stosują opryski chemiczne nie narzekają na kiepskie zbiory.
Ja owoce pomidorów obrywam jeszcze zielone i wyrzucam, bo całe są w brązowych plamach. Szkoda. Bo te, które wcześniej dojrzały w mieszkaniu, były bardzo smaczne. Winogrona na winorośli są twarde i brązowe. Nadają się tylko do wyrzucenia. Jutro wyrywać będę czerwone buraki i po ugotowaniu ich i po utarciu na tarce dodam do nich utartych jabłek - antonówek zamiast octu i zamknę je w słoikach na zimę.
Wysiałam jeszcze sałatę na jesienny zbiór, ale nie wiem, czy zdąży urosnąć przed przymrozkami.
Ponieważ już kilka miesięcy nie jeżdżę na rehabilitację, to gorzej chodzę. Potykam się co chwila prawą nogą na równej podłodze. Rozumiem, że takie są uroki życia w zaawansowanym wieku, ale łudzę się, że może jeszcze będę dobrze chodziła. Wyszukuję w internecie różne ćwiczenia, po czym najczęściej na oglądaniu ich kończy się moja aktywność fizyczna. Czytałam gdzieś, że wyobraźnia też działa podobnie jak gimnastyka i sama siebie oszukuję.
Teraz często biorę przykład z naszej kotki, siadam na tapczanie, okręcam się kołdrą i przy oglądaniu jakiegoś powtarzanego któryś już raz serialu przysypiam.
Jesień w przyrodzie i jesień człowieka.



12 komentarzy:

  1. Piękny wpis Mario. Ja dziś miałem pracowity dzień - schodziłem trzy razy a mieszkam - jak wiesz - na czwartym piętrze. W środę tylko chleb i odpoczynek. Mam nie zapominać o relaksie - tak mi mawiano w szpitalu. Towarzyszą mi zawsze a to karetki, a to radiowozy. Zapraszam Ciebie serdecznie na Księgę Nocy. Daniela trochę 17.VIII 2000 roku trochę nabroi, ale wróci z łąki i będzie wiedzieć, że wszystko w jej życiu się ułoży. Piosenkę wstawiłaś piękną, podobnie wiersz. Jesień już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na noc polecam : dużo zielonej herbaty, - sypanej, do tego rumianek i melisa. Przepis na spokojną noc Mario. Jeszcze raz pozdrawiam już jesiennie :)

      Usuń
  2. Dziękuję za dwa komentarze i za przepis jak zrobić na noc zieloną herbatę z ziołami.A teraz przenoszę się do Twojej opowieści. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również pozdrawiam Mario. Spokojnego wieczoru i dobrej nocy :)

      Usuń
  3. Pory roku życia, jak w przyrodzie.. Ćwicz, na przekór niemocy i byle do wiosny. 🌺 Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie sobie obiecuję, że będę ćwiczyła, ale od jutra spróbuję poćwiczyć. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Także Ciebie ściskam.

      Usuń
  4. Jak ja lubię Grochowiaka... I jesień, mimo wszystko, też. Metryczkowo jestem chyba na etapie późnego lata, więc może dlatego. Życzę dużo zdrowia i siły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem na etapie jesieni i to tej późniejszej choć bez deszczu i wiatrów, czyli jesieni pogodnej. Bardzo się cieszę, że mnie odwiedziłaś. Zapraszam do dalszych odwiedzin. Dziękuję za życzenia. Maria.

      Usuń
  5. Jesień ma swoje niezaprzeczalne uroki. W jesieni życia też to i owo pozytywnego się znajdzie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Pozytywy są różne, ale człowiek lubi spoglądać w przeszłość i w to, co już jest za nami, bo to, co minęło było jeszcze piękniejsze niż to, co jest teraz. Buziale.

      Usuń
  6. Jesień to dobry czas na smakołyki, lekturę i odpoczynek po lecie:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja przed latem uciekałam, gdzie się dało, aby nie przegrzać głowy. Teraz przygotowuje zapasy na jesień i zimę, czyli robię sok malinowy (z własnych malin), jutro przymierzam się do robienia czerwonych buraków w słoikach na zimę. No i czekam, aż jagody czarnego bzu dojrzeją. Też będę robiła z nich sok.

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...