Stanisław Grochowiak
A tego roku jesień też jest siwa,
★ ★ ★
A tego roku jesień też jest siwa, Ludzi ucisza, w drzewach kształt odkrywa.
I tego roku obłoki wydłuża,
Że idą niebem jak ziąbu przedmurza.
I tego roku w polach praca tłumna,
Gadają młyny, pachną chlebem gumna.
Jakby, zaiste, nie przeszła nad nami
Chorągiew bólu z ciemnymi skrzydłami,
Jakby nam czoła nie obrosły chrusty
I jakby „spokój” nie był dźwięk już pusty.
A tu — gdzie mieszkam — gdzie do ciebie piszę;
Ptaki dziobami przędą wielką ciszę.
Staw rzęsę dźwiga, rzęsa trzciny wiąże,
Zamyka łono nasycony grążel.
Pola topolom, topole rozstajom,
A lasy borom milczenia podają.
Jakby, zaprawdę, trznadle i czyżykiNiosły przez niebo Chustę Weroniki.
Jakby, zaiste, za tych drzew bukietem
Przydrożny strumień rozlewał się w Letę.
Wybacz więc: idę przez wioskę ściszony,
Biorę od ludzi zdawkowe ukłony.
..................................................................................................................................................................
Do siedzenia w domu już przywykłam. Zastanawiam się jakbym się czuła, gdybym dziś bez żadnej opieki pojechała pociągiem do
Warszawy. Trudno mi to sobie już wyobrazić, a przecież nie tak dawno,
bo rok temu, jeździłam sama systematycznie raz w tygodniu na
rehabilitację do Warszawy.
Jesień
już widać i w ogrodzie i w lesie. Ten rok jest bardzo trudny dla
amatorskich upraw. Być może ci ogrodnicy, którzy stosują opryski
chemiczne nie narzekają na kiepskie zbiory.
Ja
owoce pomidorów obrywam jeszcze zielone i wyrzucam, bo całe są w
brązowych plamach. Szkoda. Bo te, które wcześniej dojrzały w mieszkaniu,
były bardzo smaczne. Winogrona na winorośli są twarde i brązowe. Nadają
się tylko do wyrzucenia. Jutro wyrywać będę czerwone buraki
i po ugotowaniu ich i po utarciu na tarce dodam do nich utartych jabłek
- antonówek zamiast octu i zamknę je w słoikach na zimę.
Wysiałam jeszcze sałatę na jesienny zbiór, ale nie wiem, czy zdąży urosnąć przed przymrozkami.
Ponieważ już kilka miesięcy nie jeżdżę na
rehabilitację, to gorzej chodzę. Potykam się co chwila prawą nogą na
równej podłodze. Rozumiem, że takie są uroki życia w zaawansowanym
wieku, ale łudzę się, że może jeszcze będę dobrze chodziła. Wyszukuję w
internecie różne ćwiczenia, po czym najczęściej na oglądaniu ich kończy się moja aktywność fizyczna. Czytałam gdzieś, że wyobraźnia też działa podobnie jak gimnastyka i sama siebie oszukuję.
Teraz
często biorę przykład z naszej kotki, siadam na tapczanie, okręcam się
kołdrą i przy oglądaniu jakiegoś powtarzanego któryś już raz serialu
przysypiam.
Jesień w przyrodzie i jesień człowieka.
Piękny wpis Mario. Ja dziś miałem pracowity dzień - schodziłem trzy razy a mieszkam - jak wiesz - na czwartym piętrze. W środę tylko chleb i odpoczynek. Mam nie zapominać o relaksie - tak mi mawiano w szpitalu. Towarzyszą mi zawsze a to karetki, a to radiowozy. Zapraszam Ciebie serdecznie na Księgę Nocy. Daniela trochę 17.VIII 2000 roku trochę nabroi, ale wróci z łąki i będzie wiedzieć, że wszystko w jej życiu się ułoży. Piosenkę wstawiłaś piękną, podobnie wiersz. Jesień już :)
OdpowiedzUsuńA na noc polecam : dużo zielonej herbaty, - sypanej, do tego rumianek i melisa. Przepis na spokojną noc Mario. Jeszcze raz pozdrawiam już jesiennie :)
UsuńDziękuję za dwa komentarze i za przepis jak zrobić na noc zieloną herbatę z ziołami.A teraz przenoszę się do Twojej opowieści. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJa również pozdrawiam Mario. Spokojnego wieczoru i dobrej nocy :)
UsuńPory roku życia, jak w przyrodzie.. Ćwicz, na przekór niemocy i byle do wiosny. 🌺 Uściski
OdpowiedzUsuńNa razie sobie obiecuję, że będę ćwiczyła, ale od jutra spróbuję poćwiczyć. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Także Ciebie ściskam.
UsuńJak ja lubię Grochowiaka... I jesień, mimo wszystko, też. Metryczkowo jestem chyba na etapie późnego lata, więc może dlatego. Życzę dużo zdrowia i siły :)
OdpowiedzUsuńJa jestem na etapie jesieni i to tej późniejszej choć bez deszczu i wiatrów, czyli jesieni pogodnej. Bardzo się cieszę, że mnie odwiedziłaś. Zapraszam do dalszych odwiedzin. Dziękuję za życzenia. Maria.
UsuńJesień ma swoje niezaprzeczalne uroki. W jesieni życia też to i owo pozytywnego się znajdzie... ;)
OdpowiedzUsuńTo prawda. Pozytywy są różne, ale człowiek lubi spoglądać w przeszłość i w to, co już jest za nami, bo to, co minęło było jeszcze piękniejsze niż to, co jest teraz. Buziale.
UsuńJesień to dobry czas na smakołyki, lekturę i odpoczynek po lecie:-)
OdpowiedzUsuńJa przed latem uciekałam, gdzie się dało, aby nie przegrzać głowy. Teraz przygotowuje zapasy na jesień i zimę, czyli robię sok malinowy (z własnych malin), jutro przymierzam się do robienia czerwonych buraków w słoikach na zimę. No i czekam, aż jagody czarnego bzu dojrzeją. Też będę robiła z nich sok.
OdpowiedzUsuń