Dochodzi godzina 3 w nocy. Obudziłam się z uczuciem, że coś jest nie tak, jak być powinno z ciśnieniem. Zmierzyłam je i okazało się, że się podniosło. No to już nie ma spania. Wstałam z łóżka, pospacerowałam po pokoju, wzięłam leki, usiadłam przy biurku i robię różne bazgroły w programie Inkscape, żeby oderwać się od niepokojących myśli. Przy każdym elemencie grafiki - kresce, kółku, czy gwiazdce - trzeba zastanowić się, gdzie je wstawić. Czy ten element ma być pod spodem, czy na wierzchu. Jaki dać mu kolor, co zmienić filtrami i gdzie. Jest to sposób na to, aby się nie nakręcać myśleniem o aktualnym ciśnieniu.
************************************************************************************
Wstaje nowy dzień. Leki zaczynają działać i za chwilę wracam do łóżka. Dziś postaram się skończyć duszenie powideł śliwkowych. Robię je pierwszy raz i trudno powiedzieć, jaki będzie efekt końcowy mojej pracy. Na razie w garnku jest słodko-kwaśna gizdra, nawet dosyć smaczna. Koleżanka poradziła mi, żeby na 10 kg. śliwek które duszę, dać ze trzy łyżki cukru. Podobno wtedy smak powideł staje się bardziej wyrazisty. Zostały mi jeszcze do przerobienia dwie niewielkie dynie, które urosły w ogródku, zebranie i ususzenie ziół, oraz zamarynowanie papryki, która urosła na działce. Wczoraj moja wnuczka z prawnusiem przyszli mi pomóc zebrać maliny i oberwać jabłka z drzew. Z jabłek robię przede wszystkim cieniutko pokrojone jabłka suszone, a z obierek i wykrojonych gniazd nasiennych nastawię nowy ocet jabłkowy. No i teraz po skończeniu robienia zapasów na zimę zaczniemy czekać, najpierw na jesienne pluchy, następnie na zimę ze świętami Bożego Narodzenia, a później na smażenie pączków w karnawale.
***********************************************************************************
Jest ranek. Resztę nocy przespałam spokojnie.
Na zakończenie Andrzej Poniedzielski - Wesoła dumka o starości . Już wstawiałam kiedyś ten utwór, ale lubię go, bo jest nastrojowy i romantyczny. Przypomina mi młodość. Dziś chętnie pozbyłabym się choćby na jedną noc kilkudziesięciu lat i ruszyłabym na bal. Oczywiście nie sama, a w miłym towarzystwie.

Czasem mam wrażenie, że dałabyś radę obdzielić energią pół województwa!! ;))
OdpowiedzUsuńCzasami i mnie się tak wydaje, ale tylko czasami, jak się rozkręcę w robocie.
UsuńPrzepraszam za mieszanie się w Twoje sprawy... Nie mierz ciśnienia częściej niż dwukrotnie w ciągu dnia. Rób to w tych samych, określonych godzinach. Największym błędem jest mierzenie nocą w przypadkach bezsenności. Bierzesz aparat, podświadomość podpowiada Ci, że będziesz mieć zbyt wysokie. Mierzysz - istotnie masz. Autosugestia... Uzależnienie od aparatu pomiarowego... Samonakręcająca się się spirala obaw...
OdpowiedzUsuńPrzeszedłem przez to... Mierzę - bo muszę - od 42 lat...Zawsze o 9.00 i o 19.00.
Pozdrawiam...
Podziwiam, mój mąż taki oporny do mierzenia ciśnienia, jeśli już coś odczuwa to siedzi spokojnie i mierzy i jest 200.Pozdrawiam.
UsuńJan Krystian Niegłowicz
UsuńNic się nie mieszasz. Jestem Ci wdzięczna za rady.
Zwykle leki biorę o określonych godzinach, ale zdarza się, że nagle czuję, że podniosło mi się ciśnienie, to wtedy mierzę w dodatkowym terminie. I wtedy obniżam sobie ciśnienie captoprilem, a na uspokojenie biorę maleńką dawkę xanaxu. Pozdrawiam.
Urszula97:
UsuńPozdrów Twojego Męża ode mnie. Twój Mąż wie, jakie kłopoty może przynieść podniesione ciśnienie. Ja przez ileś lat miałam niedowład nóg, z którego wyciągnął mnie dopiero pan Jurek - rehabilitant. Pozdrawiam.
Ty jak ten mój mąż, pół nocy się błąkał, też ciśnieniowec i po udarach.I jeszcze inne choroby. Zdrówka.
OdpowiedzUsuńPodziwiam Cię Mario. Ja sam dziś musiałem zażyć Captopril 12.5 mg. Pozostałe leki bez zmian. Każdy z nas z czymś się zmaga. Serdecznie pozdrawiam Mario :)
OdpowiedzUsuńTyle - że ja muszę maksymalnie ograniczać cukier. Mam jeden w tabletce. To wystarczy. Dwa razy dziennie.
UsuńWróciłem Mario z zakupów. Między 5 : 21 a 6:01 byłem na porannym spacerze - po ulubione mleko w kartonie i gazetę historyczną. Zapraszam na moje blogi. Pozdrawiam :)
UsuńZaraz zajrzę do Twoich blogów.
UsuńMarysiu, jestes wspaniala, jednakze kiedy zaczynac wymyslac na starosc, to ja nie wiem :D
OdpowiedzUsuńOk, jestem troche mlodsza- 30 lat? - ale kiedys chcialabym sie starzec jak Ty. Tak kreatywnie i dumajac o wszystkim.
Lucy! Wzruszyłam się po przeczytaniu Twojego komentarza. Ściskam Cię mocno. Marysia.
UsuńBezsenność to straszna rzecz, przespanie całej nocy to ostatnio sukces, także u mnie...
OdpowiedzUsuńJa na ogół śpię dobrze. A jak jest chłodno, to podgrzewam sobie termoforem łóżko i śpię jak niemowlak. Ale gdy podnosi mi się ciśnienie, to się budzę i po wzięciu leków na obniżenie ciśnienia spaceruję po mieszkaniu, albo wychodzę na powietrze.
Usuń