W grafice wykorzystałam kolor zieleni, który podobno jest także kolorem nadziei, a we mnie w środku jest ciemno, buro i ponuro. Przez ten bury kolor nie przedziera się nawet jeden cieplejszy promyk. Jedyna myśl, która mi teraz towarzyszy, to zwinąć się jak kot, przykryć w łóżku kołdrą i przespać cały dzisiejszy dzień i tę szarzyznę, która mnie otacza. Brak mi napędu do działania. Czas już byłoby wstawić zarówno kwiaty, jak i drzewka z tarasu do domu. Zwykle wstawiał je mój wnuk, lub zaproszony pan. Mój wnuk obecnie pracuje koło Gdańska i nie będzie jechał przez pół Polski, aby babci wstawić kwiaty, a znajomego pana boję się zaprosić, bo koronawirus zbiera żniwo, a mój Mąż nie dosyć że jest mocno starszą osobą, to na dodatek leczy się na cukrzycę.
Pomyślałam, że jeśli nie będzie innego wyjścia, to moje drzewka z tarasu zostawię na zimę na powietrzu i trudno. Pewno zmarzną. Wyhodowałam je z maleńkich roślinek, zawsze bardzo o nie dbałam i gdyby miały zmarnieć szkoda by mi ich było. A może - pojawia mi się myśl w głowie - opadną im liście, jak wszystkim drzewom na jesieni, a na wiosnę odżyją i pokryją się nowymi liśćmi. Może wystarczy otulić im mocno donice z korzeniami. Może ktoś z Was wie, czy takie drzewka mają szansę przeżyć zimę na dworze i odżyć wiosną. Ja nawet nie wiem jaką mają nazwę.
Zdjęcie z ubiegłego roku.

Podziwiam Twe zmagania Mario. Ja dziś dwa razy się schodziłem na czwarte piętro. To jak cztery razy wejść. I przygotowania do Wszystkich Świętych. Wszędzie w maseczkach. Z wirusem nie ma jednak żartów. Pozdrawiam serdecznie i dużo zieleni wewnątrz życzę :)
OdpowiedzUsuńMam podobne drzewko, ale ono okrągły rok stoi w domu. Szkoda kręgosłupa , żeby je szarpać w lewo i w prawo. Jak Twoje przezimować na zewnątrz, nie mam pojęcia. Musisz to jakoś
OdpowiedzUsuńz mężem przegadać.
Zdjęcie niewyraźne, więc nie wiem czy to fikus czy cos innego...
OdpowiedzUsuńTo jest fikus Beniamina , nie przetrwa mrozów,chociaż mój w domu kiedyś zrzucił liście i wypuścił nowe gałązki ale już nie był taki ładny.Mimo wszystko nie ryzykuj sama go przenosić, zdrowie ważniejsze.Jednak Pana co pomagał w ogródku można poprosić, on maseczekę,Wy maseczki ,nic nie powinno się stać.
OdpowiedzUsuńNa zewnątrz miałam tylko kaktusa i skalniaki. Wczoraj wstawiłam je do domu, bo idą przymrozki u nas.
OdpowiedzUsuńZdjęcie bardzo niewyraźne, więc mogę się mylić, to chyba fikus beniamin. Normalnej zimy nie przetrwa, ale w Polsce są teraz takie lekkie mrozy i prawie bezśnieżne... Jeżeli nie będzie miał kto Ci pomóc z przeniesieniem donicy, nie warto się szarpać kosztem zdrowia. Jedyne co możesz zrobić, to opatulić go czymś porządnie.