Koronawirus wciąż szaleje i jest go coraz więcej. Już nie ma mowy, o tym, że można czuć się bezpiecznie w czasie robienia jakichkolwiek zakupów. My z Mężem nie wychodzimy z domu. W potrzebne produkty zaopatrują nas Syn z Synową. Obiady w razie potrzeby przynosi Wnuczka, a Córka z Bieszczad przysyła najskuteczniejsze maseczki.
My oboje z Mężem siedzimy w domu i prawie nie wychodzimy poza naszą działkę. A tu jesień w pełni. Można by było przejść się choćby do lasu, który jest prawie przez drogę, rozejrzeć się, czy nie ma grzybów, a jakoś stetryczeliśmy. Najpierw trzeba było siedzieć w domu, bo takie były zarządzenia odgórne i rodzinne, a teraz siedzimy już bez żadnych nakazów. Pewno jest to sprawa przyzwyczajenia.
Nie wybieramy się na żaden cmentarz w Święto Zmarłych. Tym, którzy odeszli od nas, nic już nie pomożemy, a sami nie chcemy ryzykować. Jesteśmy mocno starszymi ludźmi. Każde z nas zarówno ja, jak i mój Mąż mamy ponad osiemdziesiąt lat, różne zdrowotne niedomagania i bezpieczniej będzie, jeśli pozostaniemy w domu. Z naszymi bliskimi Zmarłymi będziemy myślami i wspomnieniami.
Bogumił Pijanowski „Dzień Zmarłych”
Pulsuje życie. Powstaje, kwitnie i zamiera.
Cmentarze kryją pamięć, co chwastem obsiana.
Znika w otchłaniach twarz bliska, kochana
I czas nieubłagany wspomnienia zaciera.
Oblicza zmarłych bledną gdzieś w niebycie…
Zmiana pokoleń jest nam z góry dana.
Nasze modły i zgięte kolana
Nie wskrzeszą zmarłych, gdy odeszło życie.
Próżno tęsknimy i znicze palimy?
Niedowiarka też nad grobem ujrzycie,
Jak opłakuje bliskiego z rodziny
I jak do niebios wzdycha, usłyszycie.
Ach, różną drogą ku Bogu dążymy
O raju marząc – otwarcie lub skrycie.

1 listopada to data umowna, dla ludzi, zmarłym chyba wszystko jedno, my raczej pójdziemy wcześniej.
OdpowiedzUsuńDla pracujących nie ma taryfy ulgowej, mój mąż już skończył 60 lat, ale praca w szkole według pana premiera jest bezpieczna...
Pamiętam wybory i zastanawianie się, czy można je przeprowadzić w w czasie szerzącej się infekcji i okazało się, że nie tylko można, ale należy, więc nic mnie już nie dziwi.
UsuńPiękny, pełen refleksji i zadumy wiersz.Masz tak blisko las ,może warto przejść się z mężem trochę do lasu, inne powietrze, otoczenie.Trzymaj się.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńMojego Męża ciężko jest wyciągnąć na taki spacer, a sama w lesie czuję się niepewnie. Mogę spotkać kogoś, kogo nie znam.
UsuńTeż pomyślałam jak Ula, skoro masz las blisko to załóżcie maseczki z mężem i idźcie do lasu. W lasach, parkach i zieleńcach można oddychać normalnie. Oczywiście jeśli są ludzie w pobliżu to maski zakładamy, uważam, że sami o siebie musimy zadbać, nikt tego za nas nie zrobi. Buziaki!
OdpowiedzUsuńW lesie ludzi spotyka się rzadko. Jeśli ludzie idą do lasu, to po to, aby zbierać grzyby. Dużo buziaków także dla Ciebie.
UsuńPiękny wpis Mario. Niestety, nie ma żartów z wirusem. Wszędzie w maseczkach. Jakoś musimy przetrwać ten czas. Pozdrowienia ślę i ciepłe mysli.
OdpowiedzUsuńBardzo uważamy i staramy się nie wychodzić na ulice, gdy jest na nich dużo ludzi.Serdecznie Cię pozdrawiam. Maria.
UsuńWybieram się na cmentarze, ale tylko te najbliżej i przed Świętem Zmarłych, kiedy cmentarze będą prawie puste. A o bliskich Zmarlych podobnie jak Ty- pomyślę w domu.
OdpowiedzUsuńMyślę tak jak Ty. Pierwszy listopada to czas zadumy i wspomnień, ale można go przeżyć także w domu.
UsuńTeż na pewno nie wybierzemy się 1 listopada, myślę że w tym roku bardziej się rozłożą w czasie wizyty na cmentarzu. Ale na ten spacer do lasu warto się wybrać, choć raz dziennie. Taki ruch na powietrzu jednak wskazany..
OdpowiedzUsuńMy mamy przy domu sporą działkę, na której jest trochę drzew, więc jest gdzie spacerować. Wiem, że to nie las, ale do lasu sama nie lubię chodzić. Nawet na brzegu lasu czuję niepokój.
UsuńZmarłym łażenie na cmentarz nic nie da, a my dbajmy o siebie i innych, póki jesteśmy tu.
OdpowiedzUsuńPozdrówki. :)
48 years old Clinical Specialist Inez Gaylord, hailing from Etobicoke enjoys watching movies like "Trouble with Girls, The" and Skateboarding. Took a trip to Al Qal'a of Beni Hammad and drives a Impala. w gore
OdpowiedzUsuń