niedziela, 4 października 2020

Przygotowanie do zimy.

Działka sprzątnięta. Trawa na działce skoszona, w kompostowniku tworzy się z niej nowy kompost. Warzywa wyrwane, część już przerobiona i stoi zamknięta w słoikach w piwnicy. 

Psia piwniczka ma nowe długie zasłony, które wiszą na lekko uchylonych drzwiach. Jeszcze tylko dorzucę pieskom świeżego siana na posłania, aby miały ciepło, miękko i wygodnie. Na razie miski i kubełek ze świeżą wodą stoją jeszcze na dworze, ale po pierwszych przymrozkach też znajdą się w piwnicy. 

Zastanawiam się, czym teraz się zająć w pierwszej kolejności. I chodzi mi nie o sprzątanie, gotowanie i przygotowywanie ogródka do przyszłorocznych zasiewów, a o to, co nowego w czasie jesieni wprowadzić do harmonogramu dnia. Czym zająć nie tylko ręce, ale przede wszystkim głowę. Będą to pewno krzyżówki różnego rodzaju, ale nie tylko.

Postaram się trochę doszkolić swoją wiedzę polonistyczną. Wyjęłam już z regałów kilka książek do przejrzenia. Tym razem będą to książki dotyczące pisania, np:

1. Sztuka pisania Tajemnice warsztatu pisarstwa odsłaniają: Ernest Hemingway, John Steinbeck, Kurt Vonnegut,  i inni.  

2. Michał Rusinek, Aneta Załazińska - Retoryka podręczna czyli jak wnikliwie słuchać i przekonująco mówić.

3. Andrzej Wiszniewski - Sztuka pisania. Poradnik.

4. Dorota Zdunkiewicz - Jedynak Jak to napisać? Poradnik redagowania i komponowania tekstu.

5. Maria Nagajowa - Sztuka dobrego pisania i mówienia.

6. Anna Pragłowska - Napisz lepiej.

7. Remigiusz Mróz - O pisaniu na chłodno.

Książek o podobnej tematyce znalazłabym więcej, ale nie będę wyciągała z regałów wszystkich książek na ten temat.  Mam nadzieję, że w tych wybranych znajdę wiadomości dotyczące samego warsztatu pisania różnych tekstów. 

Poza tym mam sporo literatury pięknej, w tym książki noblistów. 

Jak ważne jest ciągłe powtarzanie sobie dobrze znanych wiadomości przekonałam się, gdy zgłosił się do mnie mój prawnusio z pytaniem: - Babciu! Co to są przyimki? I nagle u mnie panika i gonitwa myśli w głowie, oraz pytania: czy nad - to przyimek, a pod itd. A przecież w 2002 roku wydana została moja książka z gramatyki w której wykorzystałam mapy myśli i była tam mowa także o przyimkach.

Niestety człowiek starzeje się, a wraz z z całym ciałem starzeje się także mózg i żeby utrzymać go w niezłej kondycji trzeba ciągle go ćwiczyć  i powtarzać zdobytą wcześniej wiedzę.

                                                                    Julian Tuwim

Nauka

Nauczali mnie mnóstwa mądrości,
Logarytmów, wzorów formułek,
Z kwadracików, trójkącików i kółek
Nauczali mnie - nieskończoności.

Rozprawiali o cudach przyrody,
Poznawałem różne tajemnice:
W jednym szkiełku - życie w kropli wody,
W drugim zaś - kanały na księżycu.

Mam tej wiedzy zapas nieskończony:
2(pi)r, H2SO4,
Jabłka, lampy Crookesy, Newtony,
Azot, wodór, zmiany atmosfery...

Wiem o kuli napełnionej lodem,
O bursztynie, gdy się go pociera,
Wiem, że ciało zanurzone w wodzie
Traci tyle, ile ... et cethera.

Ach, wiem jeszcze, że na drugiej półkuli
Słońce świeci, gdy u nas jest ciemno.
Różne rzeczy do głowy mi wkuli,
Tumanili nauką daremną.

I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,
I wciąż wierzę biednymi zmysłami,
Że ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami.

I do dziś mam taką szkolną trwogę.
Bóg mnie wyrwie, a stanę bez słowa.
Panie Boże - odpowiadać nie mogę,
Ja - wymawiam się, mnie boli głowa.

Trudna lekcja, nie mogłem od razu,
Lecz nauczę się, po pewnym czasie.
Proszę, zostaw mnie na drugie życie,
Jak na drugi rok w tej samej klasie.

 

20 komentarzy:

  1. Krzyżówki, wykreślanki, sudoku i inne ćwiczenia na pamięć i spostrzegawczość są u mnie w "obróbce" każdego dnia, natomiast za poradniki już się nie biorę. Na Nobla zresztą za późno i ostatnio Polka dostała, więc nie ma szans!;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Nobla także się nie spodziewam. Chcę tylko być w jakiej takiej formie przy robieniu kolejnych wpisów i komentarzy.

      Usuń
    2. Nie bądź taka skromna ! I nie bierz moich złośliwostek na serio. Piszesz bardzo fajnie, masz wiernych czytelników- to czego jeszcze chcieć?... Pisz częściej, bo ja tu codziennie zagladam. ♥️😘

      Usuń
    3. Dziękuję za piękny i budujący komentarz. Ostatnio trochę rzadziej pisałam, bo przerabiam, wekuję i wynoszę do piwnicy zapasy na zimę. Właśnie kończę przerabianie owoców pigwy. Poza tym złapałam jakiegoś wirusa i często, gęsto poleguję spocona jak mysz w połogu pod kołderką w łóżku.

      Usuń
  2. Piękny wpis Mario. Ja dziś okrążyłem szybkim truchtem całe swoje osiedle. Jesień już mamy, a Ty - bardzo dobrze sobie radzisz. Przesyłam serdeczności. A jeszcze "Bieguni" nie przeczytani. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy okazji prac jesiennych w ogródku szarpnęłam sobie kręgosłup i to w miejscu, które jest po operacji.Teraz ruszam się jakbym kij połknęła, chodzę usztywniona, gdyż noszę pas ortopedyczny i staram się nic nie dźwigać.
    Ja mam kilka książek pani Tokarczuk do przeczytania. Czekają na swoją kolej, bo znowu śledzę losy bohaterów książki "Chłopi". Tą książką chyba nigdy się nie znudzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani Nagajowa była moją wykładowczynią i egzaminatorką metodyki języka polskiego - nieco optymistycznie oderwaną od realiów polskiej szkoły w latach sześćdziesiątych.
    Julian Tuwim istotnie "zimował" - w piątej klasie - z powodu ...języka polskiego. Ale prawdziwe z nim kłopoty miał w przedrewolucyjnym Petersburgu K.I. Gałczyński, który tam kończył technikum kolejowe [wg dzisiejszej nomenklatury polskiej]. O "beztalenciu" polonistyznym zwanym Rajment z litości nie wspomnę. My - nauczyciele języka polskiego - zawsze jesteśmy, jak widać, nierównanymi znawcami i odkrywcami talentów i geniuszy... I tylko autor "Ferdydurke" nas docenił. A "Chłopów" czytuję zimą metodą strzelca wyborowego [otwieram przypadkowy tom w przypadkowym miejscu i... i tak znam ciąg dalszy...Czytam]... Jeszcze tylko "Klub Pickwicka" w ten sposób traktuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoją metodę czytania powieści Chłopi stosuję także i ja.

      Usuń
  5. Wow, u Ciebie ogród zrobiony, u mnie jeszcze warzywa niektóre tam siedzą, sporo deszczu ostatnio.Moze w tym tygodniu coś ruszymy.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż przy wyrywaniu ziół i nadszarpnięciu kręgosłupa upłynęło już trochę czasu, to kręgosłup czuję i staram się na niego bardzo uważać. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. U mnie w tym roku niewiele oh´grodu do oporzadzenia na zime, na drugi rok moze byc inaczej, syn chce mi dobudowac grzadki na górce. Planuje troche warzyw, troche kwiatów. Zobaczymy. Nie chce, zeby sprawa mnei przerosla, jeszcze nie.
    Krzyzówki lubie, sudoku nie ogarniam :D
    Pozdrawiam serdecznie Cie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w przyszłym roku czeka Cię miła praca w ogrodzie. A sudoku także nie ogarniam. Ściskam Cię bardzo mocno. Marysia.

      Usuń
  7. Wczoraj widziałam w telewizji 50-letnią strongmankę. Po tym jak się zastanowić, z jakimi problemami na jesieni życia borykają się ludzie i co ogólne się dzieje z człowiekiem, nachodzi pytanie - na ile faktycznie mamy wpływ, aby ratować swoją przytomność i sprawność na jeszcze później. Takie przykłady jak tamta kobieta pokazują, że wiele. Ale to loteria tak naprawdę. Ona może za 10 lat może funkcjonować zupełnie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno przewidzieć przyszłość. Myślę, że ćwiczenia ciała i umysłu nie są bez znaczenia dla sprawności człowieka tak fizycznej, jak i intelektualnej.

      Usuń
  8. Próbujemy ratować ciało i ducha, co jesienią i zimą jest szczególnie trudne...na razie np. ze mną nie jest tak źle, ale co będzie za 5, 10 lat?
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  9. Wychodzę z założenia, że trzeba robić dla swojej sprawności to, co jest możliwe, a reszta to jedna wielka niewiadoma. Pewno ważne są geny i nauka i sposób spędzania czasu i kontaktowanie się z ludźmi itd. A będzie, to co los przyniesie. Marysia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Maryniu, uwielbiam ten wiersz :)
    Jesteś przykładem do naśladowania, co już nieraz Ci mówiłam. Wciąż się rozwijasz, uczysz, naprawiasz, poprawiasz i nie spoczywasz na laurach. Piszesz cudnie i z przyjemnością do Ciebie zaglądam codziennie, a jak nie dam rady to nadrabiam później. Przytulam najserdeczniej :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu! Kochana!
    Dziękuję za przepiękny i bardzo mobilizujący do dalszej pracy nad sobą komentarz. Chciałabym, żeby było tak jak piszesz. Jestem przede wszystkim ogromną bałaganiarą. Moje biurko, to stosy różnych karteczek, zapisków, czasopism i różnych śmieci. Po każdym sprzątaniu porządek panuje na nim góra jeden wieczór, po czym można zabierać się do sprzątania na nowo.
    Jeśli chodzi o mój sposób pisania to jest to osobny temat i myślę, że w najbliższym czasie spróbuję coś o tym napisać, choć nie jestem pewna, czy mi się to pisanie o pisaniu uda. Jeszcze raz bardzo, bardzo Ci dziękuję za komentarz. Za jego pośrednictwem postawiłaś mnie przed wysoko zawieszoną poprzeczką. Moc buziaków. Marysia.

    OdpowiedzUsuń
  12. DOCZEKAM SIĘ KIEDYŚ TEJ KOLEJNEJ NOTKI??!! :(((

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...