Z niecierpliwością czekam na dobre zmiany. Pies z kotem potrafi się zaprzyjaźnić, a my w kraju - ludzie zdawałoby się myślący i pragnący dobra dla nas wszystkich- nie potrafimy się dogadać nawet w najbardziej istotnych dla nas sprawach.
A może łatwiej zajmować się sprawami drugorzędnymi i łatwiej rządzić ludźmi skłóconymi, niż realizować politykę dalekowzroczną i przyjazną wszystkim Polakom. Jestem już bardzo zmęczona beznadzieją, kłótniami, brakiem perspektywy.
Po wojnie, którą pamiętam, bo dziś jestem osobą już po 80-ce trzeba było odbudować cały kraj, podnieść go z ruiny. Dziś też ruiny do podźwignięcia by się znalazły, choćby w stosunkach między nami - obywatelami.
Na ogół nie zajmuję się polityką, ale to, co widzę, słyszę i przeżywam jest dla mnie nie do zaakceptowania.
Na zmianę nastroju piękny wiersz Antoniego Słonimskiego.
Antoni Słonimski
- W letni mglisty poranek o wschodzie
W młode ręce wzięliśmy wiosła.
Czy pamiętasz, jak cicho te łodzie,
Jak łagodnie rzeka je niosła?
Dziś wspominam z obrazem tej rzeki
Mgły wznoszące się, czerwień wschodu
I horyzont upojnie daleki,
I drażniący, rześki wiew chłodu.
I wspominam do dzisiaj w zachwycie
Brzeg młodości we mgle ginący,
Gdy nas porwał i poniósł przez życie
Prąd burzliwy, wartko płynący.
I dziś niosą nas te prądy rwące,
Rwące serce zmęczone w biegu,
Gdy na skronie nasze siwiejące
Opada mrok drugiego brzegu.
1944



Gdzieś przeczytałam taki dialog:
OdpowiedzUsuń- czekam, aż coś się zmieni.
- nie czekaj, bo się nie zmieni.
My chyba nadal czekamy, bo zgnuśnielismy. Nam, jako narodowi, zrobiło się tak fajnie i dobrze, że osiedlismy na laurach i czekamy. A tu nie ma co czekać, trzeba działać. Jednak działanie na pewnym etapie potrzebuję lidera a my nie mamy lidera.
Myślę, że w odpowiedniej chwili znajdą się i liderzy.
UsuńSkupię się na najpiękniejszym zdjęciu cudnych czworonogów, bierzmy z nich przykład... Buziaki Maryniu :)))
OdpowiedzUsuńTeż mi się to zdjęcie podoba.
UsuńTo prawda.Jestem już zmęczona wszystkim dokoła.
OdpowiedzUsuńPodobnie jak Anka - skupiam się na czworonogach Mario. Pogody ducha na nowy tydzień . I moc serdeczności :)
OdpowiedzUsuńSpotkałem się z nienajpiękniejszym lecz chyba adekwatnym terminem - Najwyższy Urynał.
OdpowiedzUsuńŚwietne określenie. Kupuję go. Cieszę się, że wpadłeś do mnie. Zapraszam do dalszych odwiedzin.
UsuńTrzeba pielęgnować w sobie nadzieję.
OdpowiedzUsuńWiem. Ale gdy patrzę na to, co się u nas dzieje, to ta nadzieja jest słabiutka.
UsuńZapraszam Mario na Wielkie Oczekiwanie. Wciąż walczę z rusycyzmami. Dziś dziewięć minut na zewnątrz - chleb, magnez. A jutro o 12.00 pogrzeb kuzyna . Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńCzy covid przyczynił się do tej smutnej uroczystości?
UsuńNie Mario, nie covid.
UsuńGrafika z cytatem bardzo udana:-)
OdpowiedzUsuńjotka
Cieszę się, że Ci się podoba. Grafikami lubię się bawić. Siadam i wymyślam, gdzie postawić jakieś kółko, a gdzie kreskę, gdzie dać jaki kolor i co na niego nałożyć.
UsuńBądźmy do dla siebie jak ten piesek z kotem a będzie cudownie.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTen pies z kotem mnie wzruszają. Mam psy i koty, ale moje zwierzaki walczą z sobą przez siatkę.
OdpowiedzUsuńZapraszam Mario na Imperium Lektur 2 - nieco inne spojrzenie na Windsorów :)
OdpowiedzUsuńJuż zaglądam.
OdpowiedzUsuńŚroda Mario - 41 minut na zewnątrz. Fryzjer i piekarnia. Ścisły reżim sanitarny. Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuń