Dziś grymasi mi coś pilot do komputera. Ja sobie, a on sobie. Każdy sobie rzepkę skrobie.
💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤
Obudziłam się w nocy z uczuciem, że coś jest nie tak z moim ciśnieniem. Wystraszona wstałam i szybko wyjęłam ciśnieniomierz. Ciśnienie było lekko podniesione, ale nie było jeszcze dramatu. No to teraz, jak zawsze, gdy ciśnienie mi się podnosi, nie kładę się jeszcze do łóżka, choć godzina jest jeszcze wczesna (5 rano), tylko chodzę po mieszkaniu, albo wychodzę przed dom na świeże powietrze, no i biorę małą dawkę captoprilu, aby doprowadzić ciśnienie do normy.
W takich sytuacjach zamiast myśleć o czymś sympatycznym, niepokój bierze górę. Trzeba oderwać się od niepokojących myśli. Szukam jakiejś nastrojowej muzyki w komputerze, no i trafiam jak kulą w płot.
Ta informacja z Demotywatora jest tak absurdalna, że pomyślałam, że to przyspieszony mocno Prima-Aprilis.
Zastanawiam się nad tym, co jeszcze nasi "mędrcy" wymyślą.
👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺
Jeszcze raz łóżko i wstaję dopiero rano, ale dziś jestem pełna jakiegoś nieokreślonego niepokoju. Najpierw dzwonię do naszego miejscowego Ośrodka Zdrowia, aby lekarz przepisał mi captopril (lek na obniżenie ciśnienia) i xanax lek uspokajający. Te leki mi się kończą, a chcę je mieć w domu, aby móc sobie poradzić w sytuacji awaryjnej.
Ot starość. Jeszcze nie jest najgorzej, ale chwilami jestem mocno zaniepokojona.
Oda do starości
Co to za życie bywa w młodości?
Nie czujesz serca, wątroby, kości,
Śpisz jak zabity, popijasz gładko
I nawet głowa boli cię rzadko.
Dopiero człeku twój wiek dojrzały
Odsłania życia urok wspaniały,
Gdy łyk powietrza z wysiłkiem łapiesz,
Rwie cię w kolanach, na schodach sapiesz,
Serce jak głupie szybko ci bije,
Lecz w każdej chwili czujesz, że ŻYJESZ!
Więc nie narzekaj z byle powodu,
Masz teraz wszystko, czego za młodu
Nie doświadczyłeś… Ale DOŻYŁEŚ
Parlicki.
Jesiennie
Parki we wszystkich barwach miodu,
w sadach sok śliwek złoci liście
jesień zagląda do ogrodu,
coraz wilgotniej, coraz mgliściej.
Od deszczu puchną kartofliska,
błyszczą się grzybów parasole,
zmęczone słońce słabiej błyska
i znowu dźwięczą dzwonki w szkole.
Jesień, seledyn wszedł w oliwkę,
żółcienie, brązy, stare złoto,
dni znowu krótsze, drogi śliskie
i pachnie chłodem, i tęsknotą.
Uaktywniłaś się Mario - to dobrze, wnioskuję po liście postów. Mnie blogger nieco spowalnia - a to dodawanie komentarzy, a to statystyki, listę Czytelników. Ja doraźnie też swego czasu brałem Captopril. Rano mi podskoczyło ciśnienie - z nerwów chyba - zażyłem Bisocard. Dziś rano byłem 14 minut w bibliotece, ale nic nie wypożyczyłem - mam mnóstwo swoich innych jeszcze książek do czytania - szlifuję języki obce. Jeszcze coś wspomagającego na rzucenie e - palenia. Zeszło 8 minut. Potem jeszcze pewnie spacer, jakieś sprawunki. Rano na południu był lekki mróz, teraz - wczesne popołudnie - na termometrze w cieniu plus jedenaście stopni prawie. Ślę serdeczności :)
OdpowiedzUsuńNie znam Bisocardu i nie wiem, jak działa. Jakie języki szlifujesz i jak to robisz?
UsuńNo , ja Ci powiem, trzeba mieć zdrowie, żeby dożyć naszego wieku.;))))
OdpowiedzUsuńWiersze takie z życia wzięte i dla ludzi i dla przyrody.Piekne znalazłaś.Cisnienie to nie wesoła rzecz, moj mąż też ma.Ciesze się że są wpisy blogowe i tak trzymaj.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńOdpowiedź dla Urszuli, a niżej dla BBM.
UsuńDziś jestem jakaś wyciszona i niespokojna. I nawet nie wiem, co tak naprawdę na to wpłynęło.
Masz rację. Ale to zdrowie zaczyna się delikatnie kruszyć, niestety.
OdpowiedzUsuńSzlifuję angielski, łacinę, rosyjski i hebrajski. Z łaciną mam lżej - dwa lata lektoratu na studiach, z angielskim też i rosyjskim też w miarę dobrze. Najtrudniejszy jest hebrajski - ale zaczynam od słówek, znaków na razie się nie uczę. Korzystam - jeśli chodzi o angielski - z wielu przystępnych podręczników - między innymi "Mówimy po angielsku" Szkutnika - są też do podręczników często dodawane płyty na CD z wymową i dialogami. Łacina - podręcznik dla lektoratów szkół wyższych. Rosyjski - rozmaite własne podręczniki i zeszyty z liceum. Hebrajski - samouczek . Pozdrawiam Mario :)
OdpowiedzUsuńPodziwiam Cię i Twoją chęć do doskonalenia wiedzy. Pozdrawiam serdecznie. Maria.
UsuńObawiam się, by nawet kosmosu nie zepsuli swymi knowaniami, albo Ziemie spłaszczą czy co...
OdpowiedzUsuńWystarczy to, co robią na małej części naszej Ziemi, czyli w Polsce.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWtorek Mario - najpierw 14 minut na szybkim spacerze. Po mieście, przed południem 12 minut na szybkich zakupach. Po 14.15 znów zakupy. Serdecznie pozdrawiam :) Na południu w cieniu plus 11 stopni :)
OdpowiedzUsuńU nas jest chłodno. Siedzę w domu i nie chce mi się nawet nosa wystawić na dwór. A najchętniej to weszłabym do ciepłego, nagrzanego łóżeczka. Pozdrawiam. Maria.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam również. Wtorek - trzy zejścia, trzy wejścia na czwarte piętro, wyrobiłem 60 minut na zewnątrz. Serdecznie również pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNie dziwiłbym się Lubelskim PiSRadnym. Płaskoziemcy pławiący się w promieniach KUL-u i komet typu "Czarnek" mają inny punkt odniesienia [choćby Biblię]. Płaskość zobowiązuje.
OdpowiedzUsuńZapraszam...
Może TK mgr Julii powinien się tym zająć? Może Ziemi w ogóle nie ma... 😁 Uściski Maryniu 🌺
OdpowiedzUsuń