poniedziałek, 25 października 2021

Noc.

Dziś grymasi mi coś pilot do komputera. Ja sobie, a on sobie. Każdy sobie rzepkę skrobie.

💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤💤

Obudziłam się w nocy z uczuciem, że coś jest nie tak z moim ciśnieniem. Wystraszona wstałam i szybko wyjęłam ciśnieniomierz. Ciśnienie było lekko podniesione, ale nie było jeszcze dramatu. No to teraz, jak zawsze, gdy ciśnienie mi się podnosi, nie kładę się jeszcze do łóżka, choć godzina jest jeszcze wczesna (5 rano), tylko chodzę po mieszkaniu, albo wychodzę przed dom na świeże powietrze, no i biorę małą dawkę captoprilu, aby doprowadzić ciśnienie do normy. 

W takich sytuacjach zamiast myśleć o czymś sympatycznym, niepokój bierze górę. Trzeba oderwać się od niepokojących myśli. Szukam jakiejś nastrojowej muzyki w komputerze, no i trafiam jak kulą w płot.

Ta informacja z Demotywatora jest tak absurdalna, że pomyślałam, że to przyspieszony mocno Prima-Aprilis.

Radni Prawa i Sprawiedliwości z Lublina chcieli, aby poddano pod głosowanie obecność Ziemi w Układzie Słonecznym. – 

Zastanawiam się nad tym, co jeszcze nasi "mędrcy" wymyślą.

👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺👺

Jeszcze raz łóżko i wstaję dopiero rano, ale dziś jestem pełna jakiegoś nieokreślonego niepokoju.  Najpierw dzwonię do naszego miejscowego Ośrodka Zdrowia, aby lekarz przepisał mi captopril (lek na obniżenie ciśnienia) i xanax lek uspokajający. Te leki mi się kończą, a chcę je mieć w domu, aby móc sobie poradzić w sytuacji awaryjnej. 

Ot starość. Jeszcze nie jest najgorzej, ale chwilami jestem mocno zaniepokojona.

Oda do starości

Autorem wiersza jest Inny

Co to za ży­cie bywa w mło­do­ści?
Nie czu­jesz ser­ca, wą­tro­by, ko­ści,
Śpisz jak za­bi­ty, po­pi­jasz gład­ko
I na­wet gło­wa boli cię rzad­ko.

Do­pie­ro człe­ku twój wiek doj­rza­ły
Od­sła­nia ży­cia urok wspa­nia­ły,
Gdy łyk po­wie­trza z wy­sił­kiem ła­piesz,
Rwie cię w ko­la­nach, na scho­dach sa­piesz,

Ser­ce jak głu­pie szyb­ko ci bije,
Lecz w każ­dej chwi­li czu­jesz, że ŻYJESZ!

Więc nie na­rze­kaj z byle po­wo­du,
Masz te­raz wszyst­ko, cze­go za mło­du

Nie do­świad­czy­łeś… Ale DOŻYŁEŚ

 

 Parlicki.

Jesiennie

Parki we wszystkich barwach miodu,

w sadach sok śliwek złoci liście

jesień zagląda do ogrodu,

coraz wilgotniej, coraz mgliściej.

 Od deszczu puchną kartofliska,

błyszczą się grzybów parasole,

zmęczone słońce słabiej błyska

i znowu dźwięczą dzwonki w szkole.

 Jesień, seledyn wszedł w oliwkę,

żółcienie, brązy, stare złoto,

dni znowu krótsze, drogi śliskie

i pachnie chłodem, i tęsknotą.

 


16 komentarzy:

  1. Uaktywniłaś się Mario - to dobrze, wnioskuję po liście postów. Mnie blogger nieco spowalnia - a to dodawanie komentarzy, a to statystyki, listę Czytelników. Ja doraźnie też swego czasu brałem Captopril. Rano mi podskoczyło ciśnienie - z nerwów chyba - zażyłem Bisocard. Dziś rano byłem 14 minut w bibliotece, ale nic nie wypożyczyłem - mam mnóstwo swoich innych jeszcze książek do czytania - szlifuję języki obce. Jeszcze coś wspomagającego na rzucenie e - palenia. Zeszło 8 minut. Potem jeszcze pewnie spacer, jakieś sprawunki. Rano na południu był lekki mróz, teraz - wczesne popołudnie - na termometrze w cieniu plus jedenaście stopni prawie. Ślę serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam Bisocardu i nie wiem, jak działa. Jakie języki szlifujesz i jak to robisz?

      Usuń
  2. No , ja Ci powiem, trzeba mieć zdrowie, żeby dożyć naszego wieku.;))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiersze takie z życia wzięte i dla ludzi i dla przyrody.Piekne znalazłaś.Cisnienie to nie wesoła rzecz, moj mąż też ma.Ciesze się że są wpisy blogowe i tak trzymaj.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź dla Urszuli, a niżej dla BBM.
      Dziś jestem jakaś wyciszona i niespokojna. I nawet nie wiem, co tak naprawdę na to wpłynęło.

      Usuń
  4. Masz rację. Ale to zdrowie zaczyna się delikatnie kruszyć, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szlifuję angielski, łacinę, rosyjski i hebrajski. Z łaciną mam lżej - dwa lata lektoratu na studiach, z angielskim też i rosyjskim też w miarę dobrze. Najtrudniejszy jest hebrajski - ale zaczynam od słówek, znaków na razie się nie uczę. Korzystam - jeśli chodzi o angielski - z wielu przystępnych podręczników - między innymi "Mówimy po angielsku" Szkutnika - są też do podręczników często dodawane płyty na CD z wymową i dialogami. Łacina - podręcznik dla lektoratów szkół wyższych. Rosyjski - rozmaite własne podręczniki i zeszyty z liceum. Hebrajski - samouczek . Pozdrawiam Mario :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam Cię i Twoją chęć do doskonalenia wiedzy. Pozdrawiam serdecznie. Maria.

      Usuń
  6. Obawiam się, by nawet kosmosu nie zepsuli swymi knowaniami, albo Ziemie spłaszczą czy co...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wystarczy to, co robią na małej części naszej Ziemi, czyli w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wtorek Mario - najpierw 14 minut na szybkim spacerze. Po mieście, przed południem 12 minut na szybkich zakupach. Po 14.15 znów zakupy. Serdecznie pozdrawiam :) Na południu w cieniu plus 11 stopni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas jest chłodno. Siedzę w domu i nie chce mi się nawet nosa wystawić na dwór. A najchętniej to weszłabym do ciepłego, nagrzanego łóżeczka. Pozdrawiam. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozdrawiam również. Wtorek - trzy zejścia, trzy wejścia na czwarte piętro, wyrobiłem 60 minut na zewnątrz. Serdecznie również pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie dziwiłbym się Lubelskim PiSRadnym. Płaskoziemcy pławiący się w promieniach KUL-u i komet typu "Czarnek" mają inny punkt odniesienia [choćby Biblię]. Płaskość zobowiązuje.
    Zapraszam...

    OdpowiedzUsuń
  13. Może TK mgr Julii powinien się tym zająć? Może Ziemi w ogóle nie ma... 😁 Uściski Maryniu 🌺

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...