środa, 16 grudnia 2020

Dziś o naszych zwierzętach


Dalej pandemia i siedzenie na miejscu bez poruszania się nawet po najbliższej okolicy. Moja córka złapała się za sprzątanie domu od piwnicy po dach. Usiłowałam włączyć się do pracy, ale mnie to gorzej idzie. Trochę dokuczają mi nogi. Nie jeżdżę przecież już dłuższy czas na rehabilitację i nie wiem, kiedy pojadę. Powinnam odwiedzić także lekarza okulistę i optyka, bo okulary mam stare i porysowane są w nich szkła. Ale jak jechać, gdy nie wiadomo od kogo i kiedy można zarazić się koronawirusem. Wczoraj w Newsweeku przeczytałam wypowiedź jakiejś pani doktor, która tę chorobę przeszła. Po tej lekturze staram się być jeszcze bardziej ostrożna, czyli siedzę w domu i czekam, aż ta zaraza przestanie nam zagrażać.

Kolejny wieczór.  Za oknem ciemno. W domu są dwa koty - to nasza Miciusia i Rudy. Rudy już tak przyzwyczaił się do nas, że każdego rana przychodzi, siada na parapecie okna, a gdy otwieramy je, jeden skok i kot jest  u nas. Najpierw leci do pełnej miski, a później na fotel. I tu potrafi przespać pół dnia. Gdy przychodzi wieczór nic nie jest w stanie go zatrzymać. Stoi koło drzwi, prosi o to, aby go wypuścić i znika nie wiem gdzie. I nie chodzi o to, że idzie się załatwić. W piwnicy stoją dwie duże kuwety ze żwirkiem. Pewno ma gdzieś drugi dom. Akceptujemy to. Jego zwyczaje, jego prawo.

 Trzeci kot, czyli biały z czarnym ogonem pomieszkuje w budzie pod schodami domu. Buda cieplutka, duża, wysłana sianem skoszonym na działce.

Chciałabym, żeby nasze koty zaprzyjaźniły się z naszymi psami,  które siedzą w drugiej ocieplonej na zimę piwniczce, z lekko uchylonymi drzwiami na ogród. Pieski mają swobodę. Kiedy chcą to biegają po działce, a kiedy chcą poleżeć pod podłączoną w chłodne lub zimne dni kwoką, to sobie leżą, na sianku. Ja swojego zwierzęcego towarzystwa nie potrafię  tak wychować, aby żyły w przyjaźni. Widziałam wiele razy, że nasza kotka prowokuje psy. Podbiega do siatki i przywołuje je do walki. Nie wiem, co by się stało, gdyby furtka była otwarta i gdyby się spotkały.

👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧👧

Moja wnuczka podłączyła mi Netflixa. Chciałam obejrzeć jakiś spokojny wyciszający i budujący dobre samopoczucie film, ale w tym tłoku nie znalazłam nic, co chciałabym zobaczyć. Z braku takich filmów, które bym z przyjemnością obejrzała, zaczęłam oglądać film o pani Szydło, ale szybko mnie zmulił. Może macie coś do polecenia. Jakiś ciekawy dokumentalny film lub jakąś dobrą komedię.

10 komentarzy:

  1. A ja polecam serial The Crown o brytyjskiej rodzinie królewskiej. Nie jest to taki plotkarski film, ale dużo można dowiedzieć się o historii Anglii i świata. Z seriali jeszcze Gambit królowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za polecane seriale. Serdecznie Cię pozdrawiam i uśmiecham się do Ciebie cieplutko. Maria.

      Usuń
  2. Polecam ninateka.pl do przejrzenia. Są tam do obejrzenia legalnie polskie filmy długometrażowe, dokumenty, słuchowiska. Z mężem często z niej korzystamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zajrzałam. Są tam bardzo interesujące treści. Już zapisałam sobie adres. Bardzo dziękuję.

      Usuń
  3. Ja proponuję na chybił-trafił zacząć oglądać cokolwiek. Czasem tytuł jest intrygujący. Jeżeli wciągnie, to znaczy że dobry i można obejrzeć. Jeżeli kiepsko się zapowiada , to nie ma się co katować- przecież zrezygnować z oglądania można w każdej chwili. Trudno doradzać konkretne tytuły, bo każdemu co innego może się podobać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marysiu, masz radość ze swoimi zwierzaczkami. Do nas Franek przychodzi teraz, bo w dzień mu zimno, wyśpi się, a potem wraca do siebie. Ma w domu jeszcze dwa koty, ale one się nie włóczą jak on, inne charaktery. A Franuś nas po prostu adoptował :))) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również Mario proponuję "The Crown". Jak wiesz, interesuję się Windsorami. Też staram się uważać, chociaż wychodzić muszę. Na YouTube też można co - nieco ciekawego znaleźć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję. Dziś zajrzę do tego serialu. Pozdrawiam Cie także.

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...