czwartek, 3 grudnia 2020

Wspomnienia.

"Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie święty i czysty jak pierwsze kochanie" (Adam Mickiewicz Pan Tadeusz. Epilog )

 Siedzę w pokoju . Światło lampki nocnej pada na moje biurko, a zza okna słyszę łoskot przejeżdżającego pociągu. Hałas oddala się, milknie i nastaje cisza, a moje myśli pędzą w przeszłość. Widzę babcię, która przędzie na kółku owczą wełnę i śpiewa piosenkę. Słyszę słowa: "Wtem wystrzał się rozległ i odbił się echem, a na murawę padł trup." Babcia pamiętała walki o niepodległość Polski.  Siadam na stołeczku koło babci, obok mnie też na stołeczkach siadają dwie moje młodsze siostry.  

 - Babciu! - Proszę. Opowiedz nam bajkę. - Babcia przestaje śpiewać i zaczyna opowiadać o księżniczce zamkniętej w wysokiej wieży, o jej złej macosze, o królewiczu przybywającym na pięknym rumaku na pomoc dziwczynie. Nie wiem skąd babcia znała tyle różnych baśni i opowieści. Była prostą kobietą. Czytać nauczył ją jej mąż, a nasz dziadek. Całe życie bardzo ciężko pracowała i żyła wraz z rodziną w biedzie. Nas - trzy swoje wnuczki i naszego starszego od nas brata bardzo kochała i poświęcała nam wszystkim dużo swojego czasu i uwagi. 

Zaraz po wojnie przyjeżdżali do nas syn babci - nasz wujek z żoną i córka babci, nasza ciocia. Wuj przywoził nam znalezione w ruinach domów Warszawy jakieś garnki do gotowania, łyżki i inne znalezione rzeczy, bez których trudno było nawet coś ugotować. O kupieniu tych rzeczy w sklepie można było tylko pomarzyć. Wujek przywoził nam także znalezione książki. Czego tam nie było. Jakaś księżniczka Dżawaha, Dzieci pana Majstra Zofii Rogoszówny, Konrad Wallenrod Mickiewicza,  Stary Testament i wiele innych. Ja te książki głośno czytałam, a babcia i siostry słuchały. Przez długi czas nie mogłam zrozumieć, co to był za zwierz Alpuchary. Zrozumiałam dopiero wtedy, gdy sama przeczytałam uważnie Konrada Wallenroda. Stary Testament czytałam traktując go jak zbiór baśni. Były tam przedstawione różne nieprawdopodobne historie. Pamiętam, że jacyś strażnicy wrzucali młodzianków do tak rozpalonego pieca, że sami padali martwi na ziemię, a młodziankom nic złego się nie działo, gdyż aniołowie zstąpili z nieba i skutecznie ich chłodzili. Była także opowieść o św. proroku Eliaszu. Prorok ten wędrował pieszo przez różne miejscowości i w jakiejś wiosce mali chłopcy zaczęli rzucać w niego kamieniami i ten" święty" zmaterializował niedźwiedzie, które chłopców rozszarpały. Taki był święty. Pewnego dnia z nieba spłynął pojazd, ten świątobliwy człowiek wsiadł do niego i popłynął nim do nieba.

Tę historię wykorzystałam kiedyś w liceum na lekcji religii. Ksiądz, który prowadził z nami lekcje pozwalał nam zadawać różne pytania na tematy religijne i na te pytania odpowiadał. Jeśli pytań nie było, to dyktował nam przez całą godzinę do zeszytów całe długie teksty. Toteż zawsze ktoś z uczniów starał się o coś go zapytać Kiedyś i ja zgłosiłam się z pytaniem. 

- Proszę księdza! Nawet Matka Boska musiała umrzeć i dopiero wtedy została z ciałem wzięta do nieba. Jest na ten temat wpis w książeczce do nabożeństwa. - zaczęłam.

- -Tak, moje dziecko. - odpowiedział.

- To dlaczego prorok Eliasz pojechał żywy do nieba? - 

Ksiądz zbaraniał. Stał tak dłuższą chwilę. Ja także stałam. Staliśmy tak oboje jakiś czas i w końcu ksiądz powiedział:

- Nie martw się dziecko. On umarł w drodze do nieba. 

To wytłumaczenie nawet mnie kilkunastoletniej wówczas dziewczynie wydało się nie tylko pozbawione jakiejkolwiek prawdy, ale na dodatek śmieszne.`

Dodatkowe wyjaśnienie.

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest przedmiotem dogmatu Kościoła katolickiego, ogłoszonego przez papieża Piusa XII 1 listopada 1950 r w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus (Najszczodrobliwszy Bóg). 

 

19 komentarzy:

  1. Dziękuję za ten post Mario. A grafika nastraja pozytywnie. Przesyłam pozdrowienia, lekko przeziębiony. Moc serdeczności !

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy jako dziecko czytałam fragment o Eliaszu, miałam wrażenie, że w Niebie mieszka jakaś wyżej rozwinięta cywilizacja (nie, nie kosmici, ludzka cywilizacja, to znaczy humanoidalna, miejscowa) która bawi się z ludźmi w jakieś gierki. Teraz myślę, że może ludzie widzieli kiedyś więcej niż obecni, bo częściej patrzyli w niebo, a rzadziej w telewizor... bo go nie było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi zająć jakieś stanowisko w sprawie, o jakiej piszesz. Myślę jednak, że samo patrzenie w niebo niczego jeszcze nie załatwia. A z telewizji można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy.

      Usuń
  3. Tos zadala ksiedzu klina :D
    Ale kosciól zawsze i wszedzie bedzie sakrosankt. A bozków sobie zawsze dorobia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś łatwiej dla KK mówić o świętych, niż o pedofilii.

      Usuń
  4. Ksiądz musiał jakoś z tego wybrnąć ;) Ciekawe są Twoje wspomnienia, czyta się je jak dobrą książkę. Miłego i spokojnego weekendu Marysiu 🌺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak odebrałaś mój wpis. Dużo zdrowia dla Ciebie i Twoich Bliskich.

      Usuń
  5. Teraz dokładniej przeczytałem - fakt - zadałaś księdzu klina. Przeziębienie mija, obleciałem dziś przed południem cały cmentarz - posprzątać i zaświecić. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spiesz się z pracami na dworze. Uważaj na siebie. Maria.

      Usuń
  6. Ksiądz coś sobie sam wymyślił. Eliasz nie umarł. Śmierć ma przyjść na każdego człowieka, ale na Eliasza jeszcze nie przyszła. Wg Biblii Eliasz ma się jeszcze pojawić na ziemi jako jeden z dwóch głoszących i dopiero podczas tej misji umrze. Maryja zaś, nie została wzięta do nieba tak jak ów dogmat prawi. W niektórych bardzo starych kościołach są nawet freski przedstawiające jej pogrzeb. Dogmat to dogmat i na to nie poradzisz nic, ale mamy tą świadomość, że powymyślał to wszystko człowiek i możemy konfrontować te kwestie ze Słowem Bożym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy Słowo Boże nie zostało zapisane przez człowieka?

      Usuń
    2. Dogmat - zakaz lub zwolnienie od myślenia.

      Usuń
  7. Tak , świat dziecięcy to świętość.Moj tata też nam opowiadał sporo bajek, później okazało się że sporo z nich to baśnie braci Grimm, niektórych bajek nie spotkałam nigdzie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baśni jest bardzo dużo, a motywy przewijające się w nich są znane od pokoleń.

      Usuń
  8. W naszych wspomnieniach zawsze jest albo idealnie, albo wręcz przeciwnie, gorzej, niż naprawdę było...a w dodatku każdy z członków rodziny pamięta inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z Tobą. Każdy z nas ma swój własny obraz rzeczywistości, ten miniony i ten obecny. I każdy z tych obrazów w różnych miejscach może się różnić.

    OdpowiedzUsuń
  10. A baśniowe motywy w wielu baśniach się powtarzają, choć każda baśń jest inna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam, że może i w życiu też tak jest, że są różne powtórzenia z maleńkimi zmianami.

      Usuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...