Oboje z moim mężem jesteśmy po pierwszym zastrzyku przeciwko koronavirusowi. Szczepienie odbyło się w zaplanowanym przez nasz Ośrodek Zdrowia dniu lutego i o wyznaczonej godzinie. Był porządek, spokój i profesjonalizm. W poczekalni czekały na szczepienie tylko osoby zapisane na określoną godzinę, w gabinecie oprócz pielęgniarki był także lekarz. Teraz czekamy na drugi zastrzyk, po nim będzie jeszcze jakiś czas ostrożności, czyli siedzenia w domu i wreszcie będę mogła sama udać się do sklepów. Być może w końcu będę mogła także odwiedzić w Warszawie optometrystę, który zapisze mi nowe okulary. Wolniutko wraca normalność. Nareszcie.
Dziś obie z mamą mojego zięcia poszłyśmy na krótki spacer do lasu. Było bardzo sympatycznie, ale ze spaceru wróciłyśmy zmęczone i spocone. To efekt dosyć długiego siedzenia w domu.

Świetna informacja Mario. Ja też zamierzam się zaszczepić. Dobrze, że poszłaś na spacer, ja w środę na zewnątrz byłem blisko 55 minut :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńJa na razie wychodzę tylko po to do ogródka, żeby nakarmić psy w ocieplonej piwniczce i aby ptakom nasypać nową porcję ziarna.Pozdrawiam.
UsuńW moim miasteczku udało się dzięki uporowi burmistrza [który nie jest z PiS] iłaskawości Ministerstwa Zdrowia wreszcie powołać do istnienia punkt szczepienny przeciwko covidowi [jeden na 18 000 mieszkańców]! Na razie brak szczepionek. Jest jednak jakiś postęp! Mają być ...jesienią. Dobra nasza!
OdpowiedzUsuńNasz lekarz się postarał.
UsuńMoje miasto jest powiatowe, czekamy na szczepienia. Ja Mario, jak wiesz muszę się skonsultować. Każdy coś "łyka". A czwartek miałem pracowity - byłem (moja maksyma: co masz zrobić jutro zrób dzisiaj) po dwa mleka, ciasto drożdżowe, kilka kilogramów zakupów i multum wody mineralnej. Ale nie narzekam - dobry relaks. Dwa razy schodziłem i wchodziłem. Windy nie ma. Ale trzeba sobie jakoś radzić. Wkrótce więcej na IL 2 biografii, i dalsze losy ciekawej Danieli. Pozdrawiam Mario :)
OdpowiedzUsuńJuż zaglądam do Ciebie. Pozdrawiam.
UsuńGratuluję, u nas problem, niby miasto powiatowe a mojej koleżanki 90 letnia mama jeszcze niezaszczepiona.Osrodki nie przyjmują nawet zapisów, o terminie nie wspomnę.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSzczepienie w naszym Ośrodku Zdrowia - to zasługa naszego lekarza.
UsuńMario, byłem jeszcze w ulubionej księgarni - po podręcznik dla LO. Odkurzam intensywnie wiedzę :) Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńJa też się przymierzam do odkurzania mojej wiedzy. Książki i różne notatki z gramatyki i innych dziedzin języka polskiego już wyciągnęłam z regałów i ułożyłam cały stosik koło komputera.
UsuńTo tylko się cieszyć, nie wszędzie jest tak dobrze, niektórzy jeżdżą daleko od domu...
OdpowiedzUsuńOgromnie jesteśmy wdzięczni panu doktorowi. Dla nas to szczepienie na miejscu to wielka sprawa.
UsuńWarto takie spacery powtarzać, żeby przyzwyczaić organizm do większego wysiłku. Będzie dobrze ! :)
OdpowiedzUsuńWiększy wysiłek to będzie wiosną w ogródku.
OdpowiedzUsuńBrawo Wy! Jak dobrze Marysiu, że się wszystko spokojnie potoczyło bez problemów, cieszę się bardzo :) Przytulam :)))
OdpowiedzUsuńJa Ciebie także przytulam.
OdpowiedzUsuń