Znowu blog działa. Po pierwsze - jak zwykle Droga Skarlet okazała się niezawodna. Powiedziała na czym polega problem, jak zmienić to, co popsułam. Przyszedł zięć i z jego pomocą blog znowu działa. Przynajmniej takie mam wrażenie. Za chwilkę opublikuję to, co przed chwilą napisałam, ale chyba problem jest rozwiązany.
A ty droga Marysiu usiądź na dupie i przestań psuć to, co jest dobrze ustawione..
No to ulga wielka!
OdpowiedzUsuńI to jaka ulga. Właśnie sobie powtarzałam, żeby nie szukać nowości, tylko korzystać z tego, co jest znane.
UsuńKamień z serca! ;)
OdpowiedzUsuńJuż myślałam, że nie będę miała bloga. A tu jest i moge pisać i publikować.
UsuńGratulacje! I za bardzo nie kombinuj kochana. Lepsze jest wrogiem dobrego. Ale się wymądrzam. Całuski Marysiu!
OdpowiedzUsuńJa sama sobie tłumaczę, żeby nie kombinować. Na razie siedzę cicho i grzecznie tylko piszę, ale co będzie za miesiąc, albo dwa - nie wiem. Mam w sobie coś takiego, że ciągnie mnie do nowości. Pozdrawiam Marysia.
OdpowiedzUsuń"Przyszedł zięć i z jego pomocą blog znowu działa."
OdpowiedzUsuńA wytłumaczył dlaczego nie działało by ustrzec "na zaś" i jak i gdzie, całą poprzednia zawartość zmagazynować, by w razie czego mieć kopie.
Bo zawsze można albo "kliknąć nie tu i tak"lub jakiś złośliwiec podeśle nam "żrącego zawartość wirusa"
Albo miłościwie panujący wyłączą bo treść im po linii i bazie się nie podoba
Pozostaje pełen podziwu ze Ci się jeszcze chce systematycznie prowadzić bloga zmagając się jednocześnie dla nas wiekowych nieodgadnioną materią komputerową gdzie i inne szatany hasają i grzebią.
A młodsze od nas, gówniarze, nie potrafią obsłużyć bankomatu, czy "zwyczajnej komórki"
Pozdrawiam wiec serdecznie i z uśmiechem
Serdecznie Cię witam na moim blogu. Wiem, co zepsułam i w jaki sposób. Ciągle się uczę i wciąż jestem jednym wielkim niedoukiem. Musiałabym skończyć kurs o komputerze i jego pracy, ale nie ma u nas czegoś takiego, więc pewno dalej będę popełniała różne błędy. A moje prawnuki bez żadnych kursów biją mnie na głowę swoją umiejętnością komputerową. Pozdrawiam Cię z uśmiechem.Maria.
UsuńJak dobrze że się udało.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńOgromnie się cieszę. Ale to zasługa nieocenionej Skarlet.
UsuńJa się nie dziwię Twojej ciekawości komputerowej :) Podziwiam Ciebie za piękne grafiki. Serdecznie pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że moje grafiki podobają Ci się. Także serdecznie Cię pozdrawiam. Maria.
UsuńPozdrawiam również Mario :) Cały poniedziałek obserwowałem Twe zmagania z bloggerem :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za Twoje zainteresowanie. Pozdrawiam. Maria.
OdpowiedzUsuńJeszcze dodam, że rano byłem sporo na zakupach i regularnie sprzątam, chociaż nieco starszym sprzętem. Ale dały mi wczorajsze Twoje zmagania na blogu. Pozdrawiam jeszcze raz Mario :)
OdpowiedzUsuń