Fionka to nasz pies. Ma dwie budy i w zależności od tego jaka jest pogoda na dworze wybiera sobie jedną do leżenia. Buda nr. 1 mieści się pod schodami, którymi wchodzimy do domu. W tej budzie ma dużo świeżej słomy. Buda nr. 2 - to spore pomieszczenie z żarówką - kwoką, którą można włączyć w razie dużych spadków temperatury na dworze..
Fionka przyjechała do nas z Warszawy, razem z naszymi prawnukami. A oni dostali ją na odchowanie od znajomej pani weterynarz. No i Fionka została u nas. Historia jej jest smutna. Pani weterynarz znalazła ją razem z suką i szczeniakami w lesie bez odrobiny żywności i wody do picia. Zaopiekowała się pieskami, a później zaczęła szukać dla nich przyjaznego miejsca i opieki. I tak trafiła na przechowanie do mojej wnuczki. Fionka jakiś czas mieszkała w Warszawie, a gdy nasi prawnusiowie przyjechali do nas w odwiedziny, to zabrali z sobą pieska. No i piesek został u nas. Początkowo był bardzo nieufny i lękliwy. Do dziś pamiętam chwilę, gdy potrzebna mi była gracka do pracy w ogrodzie. Gdy grackę wzięłam do ręki, to piesek zaczął w panice uciekać ode mnie. Zrozumiałam, że w szczenięcym czasie musiał być bity razem z rodzeństwem i matką.
Dziś się już nie boi. Wie, że tu jest bezpieczna. Biega po całym ogrodzonym terenie i szczeka na przechodzących ulicą ludzi, a ja jestem spokojna, że nikt niepowołany nie wejdzie na działkę i do domu.
Dlaczego nie jest z nami w domu? Bo myślę, że wolność, którą ma, jest jej potrzebna. Gdy chce sobie poleżeć, to sama wybiera sobie miejsce, a gdy chce pobiegać, to nie musi czekać, aż ją wypuszczę na dwór. Poza tym w domu jest kocica, z którą nie wiem, czy nawiązałaby się przyjaźń.
Smutna historia Fionki.Jestescie Wy i dajecie jej spokój, ciepło, bezpieczeństwo.Moj kotek z domu poszedł do syna na wies, tam też lata po podwórzu i nawet w inne tereny ale wraca.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńZwierzęta to nasi przyjaciele.
UsuńPiękna opowieść Mario :) Też lubię zwierzęta. Miałem z kolei w mieszkaniu kocicę - prawdziwą dominatorkę - 16 lat :) Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńU nas mgły nie ma, ale jest już chłodno. Także serdecznie pozdrawiam.
UsuńNie wiem ile lat ma nasza kocica. Ale wiem, że lubi być przy ludziach.
UsuńPs. Na południu Polski siermiężna mgła :-)
OdpowiedzUsuńU nas na razie mgły nie ma.
UsuńPozdrawiam Mario - po szybkich, 8 minutowych zakupach. Lekko przeziębiony, jest katar lekki, gorączki na szczęście nie ma :)
OdpowiedzUsuńUważaj. Zdrowie jest bardzo cenne, a grasuje wirus.
UsuńWażne, że ma dom, pełną miskę i kochającą rodzinę. Przecież dla niej jesteście rodziną, jej stadem 🙂 Przytulam Maryniu i głaszczę Fionkę 💗
OdpowiedzUsuńDziękuję w imieniu Fionki.
UsuńJa też głaski Fionce podsyłam.
OdpowiedzUsuńPrzekażę jej i dziękuję w jej imieniu.
UsuńMasz rację, chyba ta namiastka wolności jest jej potrzebna i trzeba to uszanować :-)
OdpowiedzUsuńjotka
Kiedyś dostawała do jedzenia gotowane dla niej mięso, ale lekarz weterynarii kazał dietę zmienić. Teraz dostaje gotowe granulki. Podobno są w nich wszystkie składniki potrzebne pieskowi.
UsuńPiękny post dobrego człowieka o przyjaciółce:)
OdpowiedzUsuńLubię zwierzęta.
OdpowiedzUsuńJa też Mario lubię, ale najbardziej te udomowione. Pozdrawiam w piątek - po kilku godzinach sprzątania i 34 minutach na zakupach :)
OdpowiedzUsuń