
I co ja mam teraz zrobić? Wszystko w blogu stanęło na głowie, a ja wytężam swój mózg, żeby z tego nowego ułożenia jakoś wyleźć. Zniknął kolor strony, poszczególne wpisy ułożyły się jakoś dziwnie, a ja nie wiem co będzie dalej.
Ta nowa grafika wyciągnięta ze zbioru obrazuje mój stan umysłu, czyli: Wiem, że nic nie wiem. A ponieważ jest to myśl Sokratesa, to nie jest ze mną jeszcze tak źle.
Za chwilę będę próbowała wszystko ustawić na nowo i bez pomyłek. Jak mi to wyjdzie ? Nie wiem.
Na razie.
Jeszcze tylko obrazek, a na nim zielsko z mojej działki. To zielsko, to symbol mojego partactwa.
Po moich dzielnych staraniach zrobiło się tak, że piszę na białej stronie, a po opublikowaniu jest różowa. I dobrze. Niech już na razie tak zostanie.
Widzę, że dużo jeszcze nauki przede mną.
Ten uklad juz widywalam u Zdzid i Fidrygalki w swoim czasie, to jest latwe do odkrecenia, ale musialabym byc przy Tobie i Twoim komputerze... mi czasami i nie wiem dlaczego, w smartfonie wlacza sie BackTalk, ale umiem juz szybko odkrecic, bo z tym to na serio oszalec mozna. Jakos jak wezme telefon nie tak do reki, dwoma palcami w ekran, to sie wlacza. Tak wiec tez uwazaj ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję za ostrzeżenie. Chyba na razie kolor strony i wszystkie ustawienia wróciły do normy. Co będzie dalej? Nie wiem. Ściskam Cię mocno. Marysia.
OdpowiedzUsuńTen kolor mi odpowiada.Dobrze się czyta. Najgorzej jak jest czarne tło o białe lub żółte litery ,wtedy dostaje oczoplasu.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJa też lubię jasne tło. A różowy kolor pewno będzie się zmieniał. Pozdrawiam także.
UsuńNie od razu Kraków zbudowano, ja nie widzę nic do naprawy...
OdpowiedzUsuńDobrze, że nie zobaczyłaś wczorajszej strony. Same pakunki (czyli spakowane strony) były na blogu. Dobrze, że z tego jakoś wylazłam.
UsuńMyślę, Marysiu, że radzisz sobie świetnie. Widziałam efekt wczorajszych zmian. To był dość skomplikowany motyw (szablon) dający kilka możliwości czytającym (wybór widoku strony). To, co dziś - bardzo ładnie wygląda. Zauważyłam też, że dodałaś obrazek w bocznej kolumnie. Brawo! Dodając gadżet "obrazek" możesz pominąć wpisanie tytułu i podpisu, jeśli zechcesz, żeby wtopił się w tło strony. W każdej chwili możesz wejść w "UKŁAD" i edytować już dodany obrazek (np zmienić tytuł lub usunąć cały gadżet).
OdpowiedzUsuńBardzo mi się Twoje eksperymentowanie podoba.
Serdeczności :)
Lubię eksperymentować, ale wczoraj prawie zapędziłam się w kozi róg. Spróbuję jeszcze z tym obrazkiem. Na razie nie mam wyobrażenia, co będzie widać i gdzie po wstawieniu go. Moc serdeczności przesyłam dla Ciebie i dla Twojego Męża.
UsuńAle chwyciłaś przyspieszenie!!! No, super! :))
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy super, bo wczoraj byłam w sporym kłopocie. Buziaki.
UsuńMarysiu, podoba mi się! Jest jasno i czytelnie :)))
OdpowiedzUsuńTeż lubię jasne kolory. A kolor różowy jest taki radosny. chociaż nie wykluczam zmiany koloru strony po jakimś czasie. Ściskam Cię mocno.
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze Ci idzie Mario. Pozdrawiam z mglistego Południa :)
OdpowiedzUsuńJa Ciebie pozdrawiam spod Warszawy. Już wiem, jak zmieniać kolor stron i pewno co jakiś czas ten kolor zmienię.Reszta jest jeszcze dla mnie czarną magią.
OdpowiedzUsuńZ czasem wszystko pójdzie bardzo dobrze !
OdpowiedzUsuńMam taką nadzieję.
OdpowiedzUsuńA mnie się bardzo podoba.
OdpowiedzUsuń:-)
Bardzo się cieszę. I pozdrawiaam.
UsuńBardzo mi się podoba Mario Twój blog. Ja planuję także autoterapeutyczny - zamknięty. Pozdrawiam po bardzo długim spacerze po moim Miasteczku. Patrz na Światła Dnia i Nocy.
OdpowiedzUsuńDlaczego ten Twój nowy autoterapeutyczny blog ma być zamknięty? Myślę, że przydałby się wszystkim. Ja byłabym nim bardzo zainteresowana. Przemyśl jeszcze raz decyzję. Pozdrawiam. I wesołych Świąt. Maria.
OdpowiedzUsuńDobrze Mario, przemyślę to. Wesołych Świąt również życzę.
UsuńCieszę się. Mam nadzieję zobaczyć kolejne Twoje ciekawe wpisy. Maria.
OdpowiedzUsuń