Tak się szaro zrobiło na dworze, że postanowiłam wprowadzić do bloga trochę wiosny a wraz z nią biel kwiatów i zieleń liści. To kwitnący przy siatce ogradzającej działkę duży rozrośnięty jaśmin.
Nawet jak spojrzę na obrazek, to mi od razu lżej na duszy. Na prawdziwą wiosnę trzeba jeszcze poczekać. Zima na dobre się jeszcze nie zaczęła. I dobrze. Wcale za nią nie tęsknię.Nie wiem, jak to się dzieje, ale gdy drogi robią się śliskie, to dzieci idą pewnym krokiem po nich i nawet na chwilę nie
tracą równowagi. Ja siedzę wtedy przy oknie i cieszę się, że nigdzie nie muszę wychodzić.
W takie dni lubię czytać wiersze, no i moją ukochaną książkę Chłopi Reymonta. . Otwieram książkę na dowolnej stronie i przenoszę się myślami i wyobrażeniami do wsi - Lipce. Odwiedzam tu starych znajomych, bo po tak częstym zaglądaniu do tekstu książki to są już ludzie tak mi bliscy, jak moja rodzina. Witam się z nimi wszystkimi i czuję, że to moje miejsce.
Od razu przypominają mi się opowieści mojej Teściowej o życiu na wsi, o kłótniach, wspólnym darciu pierzy i różnych wydarzeniach. A moja Teściowa lubiła opowiadać i cieszyła się, że ja Jej opowieści zapisuję. Teraz, gdy Jej już nie ma, dzieci i wnuki czytają moje zapiski.
Na zakończenie dzisiejszego wpisu wiersz Krzysztofa, Cezarego Buszmana
BO MY LUBIMY .
W słowach na pozór tych niewinnych
Wciąż ze zdziwieniem odkrywamy
Że to co mówi się o innych
Najwięcej mówi o nas samych.
I odkrywamy też niezłomnie
Na życia ostrych zbyt zakrętach
To, że najtrudniej jest zapomnieć
O czym się nie chce już pamiętać.
Bo my lubimy - daję słowo
Stare prawdy odkrywać na nowo.
I odkrywamy ze zdziwieniem
Że człowiek zbiera to, co sieje
Więc warto czyste mieć sumienie
Bo wtedy łatwiej o nadzieję.
I odkrywamy głupio nieraz
Za Nowy Rok wznosząc szampana
Że najpierw kiedyś się umiera
A później cała wieczność dla nas
Ten blog jest pisany przez kobietę w zaawansowanym wieku, która jest ciekawa świata i ludzi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Skutki.
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...
-
Od rana jestem bardzo niespokojna. Niby nic mi nie jest, a źle się czuję. Mam ucisk w głowie i pojawiają się same niepokojące myśli. Siadam ...
-
Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...
-
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam Wszystkim dużo zdrowia, spokoju i miłego spotkania przy rodzinnym stole. Niech...
Ślę również pozdrowienia :)
OdpowiedzUsuńPiękny wpis. Czytałem "Chłopów" wiele razy :)
OdpowiedzUsuńJa jestem zakochana w tej powieści.
UsuńJuż niedługo do wiosny, czas tak pędzi, że aż strach pomyśleć. Z jednej strony umykające dni wzbudzają w nas myślenie o uciekającym czasie i naszym starzeniu się, ale z drugiej strony czekamy na koniec krótkich i zimnych dni. Wiosna chyba u każdego budzi nadzieje chociażby na cieplejsze i dłuższe dni, rozwijającą się z dużą mocą zieleń.... wraz z wiosną rozpoczynamy planowanie roku.... po prostu chce się nam żyć. Przynajmniej ja tak mam. Wiersz piękny i taki prawdziwy. Serdecznie pozdrawiam i życzę pogodnych dni z książką. :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za piękny komentarz. Maria.
OdpowiedzUsuńWiosnę trzeba mieć w sercu. Tak jak te dzieciaki, które niczego sobie z zimy nie robią, a nawet się wtedy dobrze bawią. ;)
OdpowiedzUsuńPewny krok i brak strachu – dlatego dzieciaki są stabilne na lodzie. Nie myślą jeszcze w tym wieku o konsekwencjach.
Mężczyźni (jako że nigdy nie dojrzewają) mają podobnie. Kiedy ja się rozkraczam na lodzie i panikuje, mój mąż bawi się w ślizgawkę i mnie zostawia samą, walczącą o życie. Na płaskim chodniku, żeby nie było.
Zimę lubię kiedy mam na butach raki. Wtedy żaden lód mi nie straszny i mogę zdobywać szczyty, a w śniegu jest to dla mnie niezwykła frajda. Jednak gdybym nie miała sprzętu, wolałabym zostać w domu.
O! "Chłopi! Mistrzostwo świata jak dla mnie. Jedna z moich ulubionych lektur. Ale dopiero teraz na starsze lata dojrzałam w niej to piękno.
Odpisałam Ci tam wcześniej w sprawie ustawiania grafiki na blogu.
UsuńBardzo bliskie są mi Twoje słowa, bo na wiosnę zaczynam czekać zanim na dobre skończy się jesień, "Chłopów" bardzo lubię i co pewien czas wracam do wsi Lipce, poezją się rozkoszuję.
OdpowiedzUsuńPiękne dziś tło Twojej strony. Zieleń i dmuchawce nastrajają optymistycznie. :)
Serdeczności :)
Cieszę się, że podobają Ci się moje próby. Ale te zmiany w blogu to jakby przypadkiem, bo np. wolałabym, żeby kolor strony, który zatwierdzam był dla jednej strony. A tymczasem to, co było na zielonym tle, dziś pewno będzie na różowym, bo kolor zmienia się w całym blogu. Chciałabym wstawić na stronę mały ozdobnik z komputera i nie bardzo wiem w co wejść i gdzie kliknąć. Serdecznie Cię pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście, dmuchawce odfrunęły. ;) Z tym ciepłym różem też mi się podoba.
UsuńNiestety, kolor tła strony pozostaje ten sam dla każdego wpisu, bo chociaż pojedyncze posty można otwierać w różnych oknach, zawsze są one na tej samej, jednej stronie.
O tym, jak wstawić własny obraz napisałam w odpowiedzi we wcześniejszym poście, może Ci to umknęło.
Buziaczki, Marysiu. :) Z przyjemnością patrzę jak eksperymentujesz, możesz mały ozdobnik z komputera wstawić w bocznej kolumnie (np nad "Archiwum"); trzeba wejść w "Układ" (i dodać gadżet "obraz"), jak to zrobić, opisałam w komentarzu pod Twoim postem: https://jajesienna.blogspot.com/2019/12/jak-ten-czas-leci.html
Bardzo, bardzo Ci dziękuję za pomoc. Spróbuje jeszcze inne zmiany wprowadzić do swojego bloga. Ale nie wszystko na raz. No i czekam, aż któryś z panów będzie mógł mi zainstalować w komputerze program, który poleciłaś. Jeszcze raz dziękuję. Ściskam Cię mocno. Maria.
Usuń