piątek, 6 grudnia 2019

Skurczył mi się mój świat.

Mój świat - to ostatnio dom i cztery ściany pokoju. Każde wyjście do sklepu to już wyprawa. Za oknem jest zimno, szaro i smutno. Nic nie pomaga na poprawę nastroju fakt, że ptaki wydzierają dzioby, dopraszając się w ten sposób o nową porcję kaszy i słonecznika. Że rudy kot już się prawie sprowadził do nas. Ucieka na noce, a cały dzień wyleguje się w ciepełku na poduszkach zbój jeden. Nie pomagają powtarzające się w nieskończoność seriale, przy których z braku innych ciekawych zajęć spędzam sporo czasu w ciągu dnia.
A co się takiego stało?
Spróbuję to jakoś wystękać, bo sama przed sobą wstydzę się tego, co nagle poczułam.

Jak napiszę, co zobaczyłam u siebie i jak to na mnie wpłynęło, i jak zmieniło moje myślenie o sobie, to wyjdę na głupią babę w pretensjach. Ale trudno.
Jakby na sprawę nie patrzeć,  to zmiana widzenia moich oczu spowodowała zmianę widzenia siebie i świata wokoło. I chociaż tego, co człowiek czuje nie ma co osądzać, to jednak zderzenie się z rzeczywistością było dla mnie trudnym wyzwaniem.

Któregoś wieczoru podeszłam do umywalki, aby umyć ręce, a nad nią wisi lustro, więc zawadziłam o nie okiem. I co zobaczyłam ?

Ta całkiem jeszcze młodo wyglądająca kobieta, Jak uważałam do tej pory, bo bez żadnych zmarszczek i  z ciemnymi włosami nagle w ułamku sekundy zamieniła się w staruszkę. Stanęłam i zdębiałam. Nie mogłam oczu oderwać od siateczki zmarszczek pokrywających twarz i od siwiejących już u nasady włosów. Tego wcześniej nie widziałam i nie byłam przygotowana psychicznie na taki wygląd. Nagle poczułam się starą kobietą, a za tym poszły różne niezbyt sympatyczne rozmyślania.

W swoim życiu musiałam zmierzyć się z różnymi chorobami, trudnościami i teraz, gdy te wcześniejsze trudności są już poza mną, przychodzi mi się zmierzyć  ze swoją starością.  I wiem, że nie o sam wygląd tu chodzi, a o to wszystko, co ze starością się kojarzy.

 Wisława Szymborska

Nic dwa razy

Nic dwa razy się nie zda­rza
i nie zda­rzy. Z tej przy­czy­ny
zro­dzi­li­śmy się bez wpra­wy
i po­mrze­my bez ru­ty­ny.
Choć­by­śmy ucznia­mi byli
naj­tęp­szy­mi w szko­le świa­ta,
nie bę­dzie­my re­pe­to­wać
żad­nej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie po­wtó­rzy,
nie ma dwóch po­dob­nych nocy,
dwóch tych sa­mych po­ca­łun­ków,
dwóch jed­na­kich spoj­rzeń w oczy.

Wczo­raj, kie­dy two­je imię
ktoś wy­mó­wił przy mnie gło­śno,
tak mi było, jak­by róża
przez otwar­te wpa­dła okno.

Dziś, kie­dy je­ste­śmy ra­zem,
od­wró­ci­łam twarz ku ścia­nie.
Róża? Jak wy­glą­da róża?
Czy to kwiat? A może ka­mień?

Cze­mu ty się, zła go­dzi­no,
z nie­po­trzeb­nym mie­szasz lę­kiem?
Je­steś - a więc mu­sisz mi­nąć.
Mi­niesz - a więc to jest pięk­ne.

Uśmiech­nię­ci, współ­o­bję­ci
spró­bu­je­my szu­kać zgo­dy,
choć róż­ni­my się od sie­bie
jak dwie kro­ple czy­stej wody.



25 komentarzy:

  1. To wszystko przez zaćmę ;)) Na zmarszczki trzeba sobie zapracować, te na Twojej twarzy oznaczają życiową mądrość, doświadczenie i na pewno nie wyglądają źle, a jak czegoś nie możemy zmienić, to lepiej to polubić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale z tym polubieniem tego, czego się nie lubi może być kłopot.

      Usuń
  2. Pięknie napisała Eliza.Dojrzalas zmarszczki ale jesteś aktywna.Piszesz,komentujesz.Uprawiasz ogród, przetwarzasz ,jesteś super.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny post ! Pozdrawiam z mroźnego Południa !

    OdpowiedzUsuń
  4. Niech ostrzejsze widzenie nie zmieni Twojego myślenia o sobie.. Jesteśmy w takim wieku, na jaki się czujemy. Zmarszczki i siwe włosy dopadają już i 30 latki, więc warto docenić własną sprawność, jasność umysłu, który choćby pozwala Ci ogarnąć internetowy świat (a wielu i 20 lat młodszych od Ciebie nie ma o nim pojęcia). Jesteśmy wizualnie tacy, jakimi nas stworzono i takimi siebie kochajmy, na każdym etapie życia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podoba mi się Twój komentarz i biorę go sobie do serca. Dziękuję.

      Usuń
  5. Mario, polecam Ci piosenki z Konkursu Piosenki Eurowizji: Blanche - City Light oraz Mans Zelmerlow - Heroes. A także Superhero - Viki Gabor. Z tegorocznej dziecięcej eurowizji. Jak wspomniano - wszyscy jesteśmy zwycięzcami. Zapraszam na Księgę Nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I trzymaj za mnie kciuki ósmego stycznia 2019 roku - mam kontrolę na psychosomatyce na Rydygiera. Ślę pozytywne myśli z pogranicza świętokrzysko - małopolskiego :) Mroźno jest i smog jest.

      Usuń
    2. I trzymaj kciuki za mego chrzestnego Stanisława - leży na miejscowej internie - ma stomię i przerzuty. Fatalnie. A Co do astrologii - zrezygnowałem z niej - ale ściągnij sobie program astrologiczny Urania - jest on dostępny w Internecie. Pokazuje prawdziwe wschody i zachody Słonka i Miesiączka. Te podawane przez internet są naciągane. I znów stałem się jak Mój Anioł Stróż Nocną Sową.

      Usuń
    3. Będę trzymała kciuki i prześlę pozytywne myśli.

      Usuń
  6. Moja sąsiadka miała operację na zaćmę, do operacji nawet wnuków pod szkołą nie rozpoznała. Po operacji była zdziwiona, że ma brudno w kuchni, a niby sprzątała...o innych odczuciach nie wspomniała.
    Młodsi od Ciebie też miewają gorsze dni, o ile może to być pocieszeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam sobie, że pocieszenie nie wchodzi w rachubę. Myślę, że raczej muszę się zmierzyć z problemem i po przeanalizowaniu różnych sposobów patrzenia na starość muszę ją po prostu zaakceptować z całym jej bogactwem.

      Usuń
  7. Kochana, nie wygląd, a dusza i serce. I proszę, nie traktuj mnie protekcjonalnie teraz, tylko dlatego, że mam sporo lat mniej od Ciebie. Mnie też to czeka, zmarszczki, siwe włosy etc. To samo, co każdego człowieka. To jak na siebie patrzymy, jest bardzo ważne. Doznałaś szoku, bo nie wiedziałaś jak aktualnie wyglądasz, ale nie zapominaj, że to nie wygląd jest wizytówką Twojej osoby, a atrakcyjna dusza, ciepłe serce i także rozum.
    Nie zakleszczaj się w tych spostrzeżeniach, bo to Ci w niczym nie pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się nigdy nikogo nie traktować protekcjonalnie. Wychodzę z założenia, że każdy człowiek ma swój świat i swoje uczucia. I ten świat jest dla niego bardzo ważny. Nauczyłam się uważnie słuchać, a nie tylko mówić.

      Usuń
    2. To cudowne co piszesz. Przyzwyczaiłam się do lekceważenia i automatycznie zakładam takie reakcje. Zwracam honor.
      Nie wiem co we mnie jest takiego, że praktycznie wszyscy mają mnie za naiwną.

      Usuń
  8. Późna jesień i zima na mnie nie wpływa dobrze. Trudniej uporać się z problemami. Korzystają z okazji, żeby zabłysnąć, jakby wiedziały, że szarość za oknem odbiera trochę optymizmu.
    Po operacji zmieniło się Twoje widzenie i rozumiem rozterkę. Dla swoich bliskich pozostałaś taką samą, kochaną Marią - młodą duchem. Przedświąteczny czas ma w sobie wiele uroku, a nawet trochę magii. Może ułatwia stawianie oporu smutnym rozważaniom?
    Przesyłam, Marysiu, dużo słońca i uśmiechu. :)
    P.S.
    Bardzo lubię ten wiersz, który zamieściłaś, całkiem niedawno przypomniałam go u siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za Twój uśmiech. Od razu jaśniej zrobiło się u mnie w pokoju, a ze mnie wyparowały smuteczki.

      Usuń
  9. Ja swoje spotkania ze starością przechodziłam na raty, więc szok został mi oszczędzony! ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miałaś szczęście. Lekarze coś przebąkują o następnych operacjach moich oczu, więc być może też szok będzie rozłożony na raty.

      Usuń
  10. No cóz, siwe wlosy chyba nawet kompletnie, to i ja juz mam, takie u nas geny ;) pomaga farba :D
    Zwenetrznosciami nie przejmuj sie- wazne jest to, co masz w srodku, i co wydajesz na swiat. A to jest dobre i ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farbę już zapisałam, a za ocenę dziękuję. Bardzo mnie ona podbudowała. Maria.

      Usuń
  11. Nazwę farby już sobie zapisałam. Za ocenę bardzo dziękuję. Podniosła mnie na duchu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Próbowałam wczoraj wpisać komentarz, ale znikał. Może już sie cos naprawiło?

    OdpowiedzUsuń
  13. Pisałam, że kiedy w okularach podchodzę do lustra to widze mamę i babcię, ale nie siebie. To przecież nie ja, ja jestem młodą dziewczyną! Widzisz, większość z nas tak ma, że w duszy wciąż jesteśmy tymi dziewczynami sprzed lat kilkudziesięciu. Może to i dobrze, bo dopóki tak jest, chce się żyć. Buziaki serdeczne :)))

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...