A co się takiego stało?
Spróbuję to jakoś wystękać, bo sama przed sobą wstydzę się tego, co nagle poczułam.
Jak napiszę, co zobaczyłam u siebie i jak to na mnie wpłynęło, i jak zmieniło moje myślenie o sobie, to wyjdę na głupią babę w pretensjach. Ale trudno.
Jakby na sprawę nie patrzeć, to zmiana widzenia moich oczu spowodowała zmianę widzenia siebie i świata wokoło. I chociaż tego, co człowiek czuje nie ma co osądzać, to jednak zderzenie się z rzeczywistością było dla mnie trudnym wyzwaniem.
Któregoś wieczoru podeszłam do umywalki, aby umyć ręce, a nad nią wisi lustro, więc zawadziłam o nie okiem. I co zobaczyłam ?
Ta całkiem jeszcze młodo wyglądająca kobieta, Jak uważałam do tej pory, bo bez żadnych zmarszczek i z ciemnymi włosami nagle w ułamku sekundy zamieniła się w staruszkę. Stanęłam i zdębiałam. Nie mogłam oczu oderwać od siateczki zmarszczek pokrywających twarz i od siwiejących już u nasady włosów. Tego wcześniej nie widziałam i nie byłam przygotowana psychicznie na taki wygląd. Nagle poczułam się starą kobietą, a za tym poszły różne niezbyt sympatyczne rozmyślania.
W swoim życiu musiałam zmierzyć się z różnymi chorobami, trudnościami i teraz, gdy te wcześniejsze trudności są już poza mną, przychodzi mi się zmierzyć ze swoją starością. I wiem, że nie o sam wygląd tu chodzi, a o to wszystko, co ze starością się kojarzy.
Wisława Szymborska
Nic dwa razy
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.
Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.
Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.
To wszystko przez zaćmę ;)) Na zmarszczki trzeba sobie zapracować, te na Twojej twarzy oznaczają życiową mądrość, doświadczenie i na pewno nie wyglądają źle, a jak czegoś nie możemy zmienić, to lepiej to polubić.
OdpowiedzUsuńMasz rację, ale z tym polubieniem tego, czego się nie lubi może być kłopot.
UsuńPięknie napisała Eliza.Dojrzalas zmarszczki ale jesteś aktywna.Piszesz,komentujesz.Uprawiasz ogród, przetwarzasz ,jesteś super.
OdpowiedzUsuńDziękuję za podnoszenie mnie na duchu.
UsuńPiękny post ! Pozdrawiam z mroźnego Południa !
OdpowiedzUsuńNiech ostrzejsze widzenie nie zmieni Twojego myślenia o sobie.. Jesteśmy w takim wieku, na jaki się czujemy. Zmarszczki i siwe włosy dopadają już i 30 latki, więc warto docenić własną sprawność, jasność umysłu, który choćby pozwala Ci ogarnąć internetowy świat (a wielu i 20 lat młodszych od Ciebie nie ma o nim pojęcia). Jesteśmy wizualnie tacy, jakimi nas stworzono i takimi siebie kochajmy, na każdym etapie życia..
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się Twój komentarz i biorę go sobie do serca. Dziękuję.
UsuńMario, polecam Ci piosenki z Konkursu Piosenki Eurowizji: Blanche - City Light oraz Mans Zelmerlow - Heroes. A także Superhero - Viki Gabor. Z tegorocznej dziecięcej eurowizji. Jak wspomniano - wszyscy jesteśmy zwycięzcami. Zapraszam na Księgę Nocy.
OdpowiedzUsuńI trzymaj za mnie kciuki ósmego stycznia 2019 roku - mam kontrolę na psychosomatyce na Rydygiera. Ślę pozytywne myśli z pogranicza świętokrzysko - małopolskiego :) Mroźno jest i smog jest.
UsuńI trzymaj kciuki za mego chrzestnego Stanisława - leży na miejscowej internie - ma stomię i przerzuty. Fatalnie. A Co do astrologii - zrezygnowałem z niej - ale ściągnij sobie program astrologiczny Urania - jest on dostępny w Internecie. Pokazuje prawdziwe wschody i zachody Słonka i Miesiączka. Te podawane przez internet są naciągane. I znów stałem się jak Mój Anioł Stróż Nocną Sową.
UsuńBędę trzymała kciuki i prześlę pozytywne myśli.
UsuńMoja sąsiadka miała operację na zaćmę, do operacji nawet wnuków pod szkołą nie rozpoznała. Po operacji była zdziwiona, że ma brudno w kuchni, a niby sprzątała...o innych odczuciach nie wspomniała.
OdpowiedzUsuńMłodsi od Ciebie też miewają gorsze dni, o ile może to być pocieszeniem.
Pomyślałam sobie, że pocieszenie nie wchodzi w rachubę. Myślę, że raczej muszę się zmierzyć z problemem i po przeanalizowaniu różnych sposobów patrzenia na starość muszę ją po prostu zaakceptować z całym jej bogactwem.
UsuńKochana, nie wygląd, a dusza i serce. I proszę, nie traktuj mnie protekcjonalnie teraz, tylko dlatego, że mam sporo lat mniej od Ciebie. Mnie też to czeka, zmarszczki, siwe włosy etc. To samo, co każdego człowieka. To jak na siebie patrzymy, jest bardzo ważne. Doznałaś szoku, bo nie wiedziałaś jak aktualnie wyglądasz, ale nie zapominaj, że to nie wygląd jest wizytówką Twojej osoby, a atrakcyjna dusza, ciepłe serce i także rozum.
OdpowiedzUsuńNie zakleszczaj się w tych spostrzeżeniach, bo to Ci w niczym nie pomoże.
Staram się nigdy nikogo nie traktować protekcjonalnie. Wychodzę z założenia, że każdy człowiek ma swój świat i swoje uczucia. I ten świat jest dla niego bardzo ważny. Nauczyłam się uważnie słuchać, a nie tylko mówić.
UsuńTo cudowne co piszesz. Przyzwyczaiłam się do lekceważenia i automatycznie zakładam takie reakcje. Zwracam honor.
UsuńNie wiem co we mnie jest takiego, że praktycznie wszyscy mają mnie za naiwną.
Późna jesień i zima na mnie nie wpływa dobrze. Trudniej uporać się z problemami. Korzystają z okazji, żeby zabłysnąć, jakby wiedziały, że szarość za oknem odbiera trochę optymizmu.
OdpowiedzUsuńPo operacji zmieniło się Twoje widzenie i rozumiem rozterkę. Dla swoich bliskich pozostałaś taką samą, kochaną Marią - młodą duchem. Przedświąteczny czas ma w sobie wiele uroku, a nawet trochę magii. Może ułatwia stawianie oporu smutnym rozważaniom?
Przesyłam, Marysiu, dużo słońca i uśmiechu. :)
P.S.
Bardzo lubię ten wiersz, który zamieściłaś, całkiem niedawno przypomniałam go u siebie.
Bardzo dziękuję za Twój uśmiech. Od razu jaśniej zrobiło się u mnie w pokoju, a ze mnie wyparowały smuteczki.
UsuńJa swoje spotkania ze starością przechodziłam na raty, więc szok został mi oszczędzony! ;))
OdpowiedzUsuńTo miałaś szczęście. Lekarze coś przebąkują o następnych operacjach moich oczu, więc być może też szok będzie rozłożony na raty.
UsuńNo cóz, siwe wlosy chyba nawet kompletnie, to i ja juz mam, takie u nas geny ;) pomaga farba :D
OdpowiedzUsuńZwenetrznosciami nie przejmuj sie- wazne jest to, co masz w srodku, i co wydajesz na swiat. A to jest dobre i ciekawe.
Farbę już zapisałam, a za ocenę dziękuję. Bardzo mnie ona podbudowała. Maria.
UsuńNazwę farby już sobie zapisałam. Za ocenę bardzo dziękuję. Podniosła mnie na duchu.
OdpowiedzUsuńPróbowałam wczoraj wpisać komentarz, ale znikał. Może już sie cos naprawiło?
OdpowiedzUsuńPisałam, że kiedy w okularach podchodzę do lustra to widze mamę i babcię, ale nie siebie. To przecież nie ja, ja jestem młodą dziewczyną! Widzisz, większość z nas tak ma, że w duszy wciąż jesteśmy tymi dziewczynami sprzed lat kilkudziesięciu. Może to i dobrze, bo dopóki tak jest, chce się żyć. Buziaki serdeczne :)))
OdpowiedzUsuń