sobota, 1 lutego 2020

Kolejny dzień.

Jest godzina 10. Dopiero wstałam. Garść leków przede mną. Teraz łykam każdego dnia rano już nie dwie - trzy tabletki, a dziewięć. Wiem, że trzeba się z lekami raczej ograniczać, ale te prawie wszystkie leki wypisał mi lekarz. Jest już co naprawiać i trzymać w ryzach.
Ale o leczeniu nie ma co pisać, bo to nudny temat.

Łapię się na tym, że wiedza polonistyczna, którą miałam w małym palcu zaczyna być przymglona i niezbyt pewna. A tu wpada od czasu do czasu wnuk, albo sama sięgam do swoich zasobów umysłowych i nagle z niepokojem stwierdzam, że to, co było jasne, wyraziste, pewne, nagle robi się lekko zamglone, albo bardzo odległe.
Epitet - co to takiego? Szukam w książkach, w internecie. No tak. Wiem i wiedziałam, ale to nie jest już ta wiedza, która była kiedyś. A czy ten epitet, który znajduję w tekście, w gramatyce jest przydawką?
Po co przywoływać takie polonistyczne przykłady. Wystarczy codzienne życie. Gdzie postawiłam torbę z zakupami? Gdzie leżą klucze? Gdzie jest telefon lub portfel z dokumentami? 
I pytanie lekko zaniepokojonej starszej pani, co robić, aby pamięć dobrze działała?
I wiem, że jeszcze nie mogę narzekać, ale......  I to ale jest męczące, bo zabiera pewność.

I gdybym taką pamięć, jaką mam obecnie miała w wieku lat dwudziestu, czy pięćdziesięciu, to spokojnie bym uznała, że pamięć jest dobra, tylko ja czasami jestem roztargniona.
Dziś wszystko zmienia postać rzeczy. Rodzi się podejrzenie, że to już starość, że może być tylko gorzej, a nie lepiej.

Wiem. Marudzę. Ale to marudzenie z czegoś się bierze. Może z mojego sposobu życia, może z mojego wyobrażenia o starości, może z nierealistycznych oczekiwań wobec życia....... Nie wiem.

Ostatnio zgłosiła się do mnie dziewczynka z młodszej klasy szkoły podstawowej, żebym wyjaśniła jej różne zawiłości językowe i stylistyczne, z którymi ma problem i ja z tymi wszystkimi moimi wątpliwościami, co do stanu mojej wiedzy polonistycznej zgodziłam się jej pomagać charytatywnie. Myślę, że moja decyzja była słuszna. Na tej pracy możemy skorzystać obie. Ja, bo będę się przygotowywać polonistycznie do wszystkich zajęć z dzieckiem, a dziewczynka, bo bez stresu, bez pośpiechu i na luzie powtórzy sobie to, co było na lekcjach, lub dowie się czegoś nowego, co jej się  przyda na lekcjach. Zarówno dziewczynka, jak i jej mama są bardzo sympatyczne i na razie obie są zadowolone.
Już postarałam się o program języka polskiego, z którego korzysta też nauczycielka języka polskiego dziecka.
Czy dziecku moja pomoc pomoże? Zobaczymy. Mam nadzieję, że tak. A jak będzie? Zobaczymy.





 

 

 


 



 

12 komentarzy:

  1. Myślę, że tak piszesz, pomoże Wam obu w nabraniu pewności i w przypomnieniu wielu zagadnień.. Dobrego weekendu Marysiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wsparcie. Wszystkiego dla Was obojga i dla Synka. Marysia.

      Usuń
    2. Jeszcze powinno być - najlepszego.

      Usuń
    3. Dziękujemy bardzo, dla Ciebie też wszystkiego naj 🙂

      Usuń
  2. Ważne, że dziewczynka i jej matka są zadowolone a wygląda na to, że i ty też. I o to chodzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jest dobrze. Zobaczymy, jak będzie dalej.

      Usuń
  3. Rozumiem Twoje porównania i wnioski, bo sama czasem czuję, że niektóre wytłumaczenia własnych zachowań z "wczoraj", niekoniecznie pasują do "dziś".
    Myślę, Marysiu, że Ty nie musisz się obawiać, niepokój nie musi rozpraszać Twojej pamięci, bo nie pozwalasz jej próżnować. Jesteś dla mnie wzorem. :)
    Serdecznie pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto tu dla kogo jest wzorem? Piszesz i wydajesz książki. W internecie czujesz się jak ryba w wodzie. Zbierasz informacje, popularyzujesz kulturę wspaniałego narodu. A co ja przy całej Twojej działalności i profesjonalizmie tego działania. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Marysia.

      Usuń
  4. Jesteś bardzo ambitna
    Twoja nauka przyniesie efekty.No i mózg pracuje
    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chodzi mi przede wszystkim o pracę mózgu. Nie bez znaczenia jest także fakt, że chcę pomóc dziecku. Wszystko to razem jest dla mnie bardzo ważne. Serdeczności przesyłam. Marysia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Marysiu kochana, na pewno korzyść będzie obopólna i obydwie skorzystacie, Ty i dziewczynka.
    Nie przejmuj się tak bardzo zamgloną wiedzą. Jeśli nie używa się jej na co dzień, to się ona ukrywa. Ważne, aby wiedzieć gdzie jej szukać, kiedy jest potrzebna. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobrze sobie radzisz Mario. Ja mam w planach udzielanie korepetycji od września. Ślę serdeczności z deszczowego Południa Kraju !

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...