czwartek, 13 lutego 2020

Sprzątanie i nie tylko.

Ostatnio złapałam się za sprzątanie. I to nie takie, żeby nie było widać na biurku i w pokoju stosów gazet, różnych notatek i rupieci. Takie sprzątanie robiłam zwykle do tej pory, ale było to tylko przekładanie papierów z jednego miejsca na drugie.
Tym razem kosz na śmieci zapełnił się szybko, a moich notatek została garstka i to garstka posegregowana tematycznie.
Efekt mojej pracy jest taki, że po tym sprzątaniu nie mogę znaleźć moich najnowszych kropli nawilżających do oczu.  Gdzieś je wsadziłam i nie mam zielonego pojęcia - gdzie. Po prostu zniknęły. Nie ma ich, a były i jestem pewna, że nie trafiły do kosza. Myślę, że podobna sytuacja będzie z moimi różnymi, zostawionymi notatkami, które zmieniły swoje miejsce.
Tak to jest już teraz ze wszystkimi zmianami. Umysł nie zawsze je już ogarnia. Coraz wyraźniej widzę różnicę między zapamiętywaniem jeszcze nie tak dawno temu i dziś.

Najwięcej czasu spędzam w ciągu dnia przed komputerem. Tu przeglądam wiadomości w onet.pl lub w www.wp.pl, czy w na Temat.pl. Tutaj piszę, tu przygotowuję się do zajęć z Olą - uczennicą IV klasy szkoły podstawowej.
To zgłoszenie się do mnie mamy z dzieckiem z prośbą o pomoc, to był dla mnie dar z nieba. Każda praca umysłowa jest teraz dla mnie na wagę złota, a praca z małym dzieckiem jest szczególna i wymaga nie tylko wiedzy, ale i umiejętności przekazania jej dziecku. Trzeba przy tym mocno mózgiem ruszyć i zapędzić do pracy szare komórki.
I chociaż różne nowe dla dziewczynki wiadomości nie są mi obce, to muszę się zastanowić, jak je  dziecku wytłumaczyć i uporządkować. Oczywiście postarałam się o program języka polskiego i o podręczniki, żeby nie wychodzić poza to, czego dziewczynka uczy się w szkole. Odnoszę wrażenie, że na razie zupełnie nieźle się dogadujemy. Praca z jednym dzieckiem jest zupełnie inna niż ze wszystkimi dziećmi w klasie. Mam taki komfort, że mogę z dziewczynką wykorzystać mój komputer i możliwości, jakie on daje. Taki opis przedmiotu np. łatwiej jest poprawić w komputerze, niż w brudnopisie. Łatwiej dodać jakieś wyrazy, zbędne wyrzucić, przenieść część treści w inne miejsce, sprawdzić i poprawić ortografię. Końcowa praca jest czysta, wyraźna, już bez poprawek.

Cieszę się na nasze spotkania i solidnie się do tych spotkań przygotowuję. 

Myślę, że po dzisiejszym wpisie o pracy z dzieckiem, mogę na zakończenie wstawić wiersz Juliana
Tuwima Lokomotywa w interpretacji znanych, świetnych polskich aktorów.
 
 Julian Tuwim Lokomotywa 1979.
(Ze zbioru Wiersze dla dzieci)
Recytują: Daniel Olbrychski, Wojciech Pszoniak, Piotr Fronczewski
 

26 komentarzy:

  1. Prześliczna grafika. Bardzo dobrze sobie radzisz. Ja z kolei z korepetycjami startuję od września, ale raczej online. Serdeczności ślę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każda pomoc uczniowi jest potrzebna, online i każda inna.

      Usuń
    2. Ja sprzątam generalnie zawsze w piątki rano. Celebruję raczej sobotę. Denominacja Staro - Chrześcijańska jest mi bardzo bliska. Pucuję wtedy dosłownie wszystko. U mnie w piątek ma padać. Dla mnie taka pora roku to pełen komfort termiczny. Najlepiej czuję się zimą i jesienią. Serdeczności ślę Mario i zapraszam na moje blogi.

      Usuń
    3. Dziękuję za zaproszenie. Wpadam do Ciebie często. Przesyłam pozdrowienia.

      Usuń
    4. Ja również ślę pozdrowienia !

      Usuń
  2. Tak, grafika bardzo słoneczna :) I cieszę się, że obie korzystacie na tych korepetycjach. Ty się mobilizujesz, a dziewczynka łatwiej uczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno to nazwać korepetycjami, bo to jest pomoc charytatywna i spotykamy się wtedy, gdy dziewczynka czuje potrzebę spotkania się ze mną. Uśmiechów tysiące.

      Usuń
  3. Dobrze, Marysiu, że znajdujesz radość w spotkaniach z dziewczynką. A wiersz "Lokomotywa" bardzo lubię. Wprawdzie on dla dzieci, ale czasem sam wpada mi do głowy; wykonanie, które zamieściłaś, rewelacyjne.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ten wiersz też bardzo lubię, a jego wykonanie, moim zdaniem, jest mistrzowskie. Także serdecznie Cię pozdrawiam. Marysia.

      Usuń
    2. Skarlet! Byłam u Ciebie, ale coś dziwnego się stało. Twoja strona jeździła we wszystkie strony, zmieniała kolor na czarny i nie mogłam jej ustabilizować. Nie było mowy o jakimkolwiek pisaniu.Przeszłam do swojej strony i sytuacja się powtórzyła. Dopiero, gdy wyłączyłam komputer i włączyłam go ponownie mogę u siebie pisać. Z takim zachowaniem komputera pierwszy raz się spotkałam. Boję się w tej chwili wchodzić do Ciebie, bo nie wiem, co zacznie wyczyniać mój komputer i z jakiego powodu. Marysia.

      Usuń
    3. Myślę, Marysiu, że to jakiś błąd systemu, a może coś zadziało się z monitorem. Gdyby była to wina mojej strony (lub jakieś zawirowanie na całym wordpressie), Twoja strona otworzyłaby się poprawnie. Zdarzają się czasem takie błędy, które system komputera sam naprawia, a innym razem pomaga to, co zrobiłaś (ponowne uruchomienie).
      Przed chwilką zajrzałam do siebie i wszystko jest OK. Nie obawiaj się, Marysiu. :) Zapraszam.
      Buziaczki :)

      Usuń
    4. Skarlet! Dziękuję za wyjaśnienie. Wystraszyłam się. Moi znawcy komputera nie mieszkają ze mną i są bardzo zajęci, więc staram się im jak najmniej zawracać głowę swoimi kłopotami. A sama jestem czasami bezradna. Buziaki.

      Usuń
  4. Czyli korzyść jest obopólna, najlepsze, czego można sobie życzyć.
    Twoje grafiki to świetne wzory np. na chusty, malowane talerze, dywany...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi teraz podsunęłaś myśl. Tylko, że ja nie potrafię moich grafik wykorzystać tak, jak napisałaś. A szkoda. Mogłabym jeszcze w inny sposób niż tyko poprzez pisanie starać się być kreatywna.

      Usuń
  5. Współpraca z dzieckiem nawet na dużo niższym poziomie niż nasz, to nadal trening dla umysłu. Nie lada kreatywnością musimy się wykazywać w sposobach przekazywania wiedzy młodemu człowiekowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ta współpraca zmobilizuje mój mózg do pracy, a dziecko nie będzie się nudzić podczas naszych spotkań.

      Usuń
  6. Skądś znam to przekładanie i później problem, żeby coś znaleźć ;) A współpraca z dzieckiem to zawsze dobry pomysł. Dzieci wymuszają na nas spory wysiłek intelektualny, choćby taki, jak im coś wytłumaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę ukrywać, że jestem bałaganiarą. Moje biurko zawsze jest pełne papierów, kubków do picia herbaty itd. itd. I zupełnie dobrze się z tym czuję. Dopiero jak posprzątam zaczyna się szukanie różnych drobiazgów i mętlik w głowie. Serdecznie Cię pozdrawiam.

      Usuń
  7. Ważne, że wszyscy zadowoleni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, jak długo to zadowolenie dziecka będzie trwało. Buziole.

      Usuń
  8. Taka współpraca z dzieckiem jest wspaniała
    Przypominasz sobie dawne czasy. Ja jak porządkuje to tez mi się coś zapodzieje.Lokomotywa zawsze na czasie. Piękny wiersz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam łatwiej odnajdować notatki posegregowane a ja się w nich gubię. Ściskam.

      Usuń
  9. Wychyle sie z propozycja sprzatania wedle Marie Kondo ;)
    Swietnie, ze masz taka mloda dusze przy sobie, Ty poglówkujesz, ona skorzysta z tych korepetycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam sprzątać według metody, którą podałaś, ale ja mam taki bałagan i w tak różnych rzeczach, że chyba nie powstała jeszcze sensowna metoda na wprowadzenie porządku w tym bajzlu. Ściskam.

      Usuń
  10. Marysiu, podziwiam Twoje grafiki, za nic nie potrafiłabym czegoś podobnego stworzyć, a Ty wciąż zaskakujesz czymś nowym. Co do sprzątania, to po akcji "generalne porządki" wielu rzeczy nie mogę znaleźć. Spotkania z dziewczynką i uczenie jej to prawdziwe wyzwanie, a Ty radzisz sobie wspaniale i masz z tego przyjemność, a i korzyść jest podwójna, bo i Twoja i jej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczynka chce przychodzić, to staram się jej pomóc zrozumieć różne zawiłości polonistyczne. A takie przygotowanie się do zajęć z dzieckiem wymusza pracę umysłową. Uśmiechy.

      Usuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...