Właśnie przed chwilą przyszła mi do głowy zdrowa myśl, że chyba już dosyć eksperymentowania z grafikami, a czas zająć się nauką, jak je robić? Może po przerobieniu kilku internetowych lekcji nie byłyby to grafiki profesjonalnie wykonane, ale mogłabym wykorzystać jakieś nowości z programu. A tak kręcę się w kółko jak kot za własnym ogonem i wciąż wykorzystuję te same elementy, tylko w innym układzie i kolorystyce.
A co więcej?
Mogłabym powiedzieć słowa naszego wielkiego poety Juliusza Słowackiego z Hymnu o zachodzie słońca na morzu. "Smutno mi, Boże".
Jestem w dołku.
Staram się nie oglądać w telewizji programów dotyczących polityki, zagrożeń związanych z nowym wirusem, który wymknął się ludziom spod kontroli, staram się nie czytać w internecie o przemocy, jaką stosują w szkołach uczniowie wobec swoich kolegów. Ale rzucam przypadkiem okiem na tytuł artykułu i znajduję informację o samobójstwie dziecka, które odebrało sobie życie i w ten sposób uciekło od prześladowań rówieśników.
Siedzę z dala od telewizora i staram się nie myśleć o tym, co się dzieje. Ale to, że się staram wyłączyć, nie znaczy, że umiem wyłączyć się skutecznie. Przypominają mi się słowa pana Jezusa z Ewangelii (Nowy Testament Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne Warszawa 1989 r. str.150).
Słowa Ewangelii według świętego Mateusza
Jeden z faryzeuszów, uczony w Prawie, zapytał Jezusa, wystawiając Go na próbę: "Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?"
On mu odpowiedział: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie.
Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy".
A co to jest życzliwość?
ŻYCZLIWOŚĆ
Żywe zainteresowanie pomyślnością innych, poświadczane uczynkami; przychylność, przyjazne usposobienie.
Życzliwość polega na przejawianiu żywego zainteresowania pomyślnością bliźnich. Można dać temu wyraz dobrym uczynkiem i ciepłym słowem. Człowiek życzliwy wyświadcza dobro, wystrzega się natomiast wyrządzania krzywdy. Jest przyjazny, delikatny, wspaniałomyślny i wczuwa się w cudze położenie. Bierze pod uwagę potrzeby drugich i odznacza się szczodrością. Apostoł Paweł nawoływał chrześcijan: „Przyodziejcie się w tkliwe uczucia: współczucie, życzliwość, uniżenie umysłu, łagodność i wielkoduszną cierpliwość” (Kolosan 3:12).
I zadaję sobie pytanie. Co się z nami wszystkimi dzieje? Czy jest możliwe, że atmosfera, którą obserwuję u dorosłych, udziela się także dzieciom? Pewno tak. Ale te dzieci uczą się miłości bliźniego nie tylko w swoich domach, ale także na lekcjach religii w szkole i w kościele, do którego uczęszczają.
Rodzice tych dzieci i ci wszyscy, którzy mają swój udział w rządzeniu krajem i tworzeniu atmosfery też podobno wyznają przykazanie Jezusa.
To skąd jest u nas taka nietolerancja wobec swoich bliźnich? Dlaczego tak łatwo dajemy się ogłupić różnym wprowadzanym podziałom na tych prawomyślnych i tych innych - gorszych.
Np. LGBT - jest be. Sama namalowana tęcza też jest źle widziana. Przykładów można znaleźć wiele.
Pamiętam czasy tuż po wojnie. Ludzie wcześniej zwaśnieni stawali się dobrymi znajomymi, a często nawet przyjaciółmi. Wszyscy, którzy się spotkali po wojnie - przeżyli. I tylko to się liczyło. Udzielali sobie pomocy, jak kto potrafił. Czy musimy godzić się aż w takich dramatycznych sytuacjach? Czy nie wystarczy, że sąsiad obok potrzebuje pomocy, lub dobrego słowa? Że kolega dla kolegi jest przyjacielem, a nie przeciwnikiem?
Dziś Jurek Owsiak potrafi ludzi łączyć, podrywać ich do działania w imię dobra dla wszystkich - ale nie wszyscy decydenci potrafią to docenić.
Ernest Bryll
Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają
Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają
I co chwila nam ziemia pęka pod stopami
A te okrawki
Kraju na którym stoimy
Z hukiem od siebie w ciemność odpływają
Bądźmy dla siebie bliscy kiedy się boimy
Gdy byle kamyk może poruszyć lawiny
Bądźmy dla siebie bliscy kiedy ciemne góry
Odpychają nas nagle swoim ciałem zimnym
Bądźmy dla siebie wierni kiedy rosną mury
Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego
Które weźmiemy od kogoś drugiego
A drugi od nas weźmie i w sobie zatai
Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają
12 V 1985
I co chwila nam ziemia pęka pod stopami
A te okrawki
Kraju na którym stoimy
Z hukiem od siebie w ciemność odpływają
Bądźmy dla siebie bliscy kiedy się boimy
Gdy byle kamyk może poruszyć lawiny
Bądźmy dla siebie bliscy kiedy ciemne góry
Odpychają nas nagle swoim ciałem zimnym
Bądźmy dla siebie wierni kiedy rosną mury
Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego
Które weźmiemy od kogoś drugiego
A drugi od nas weźmie i w sobie zatai
Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają
12 V 1985


Nie wiem czy komentarz przeszedł, bo mam jakiś błąd...
OdpowiedzUsuńChyba komentarz się gdzieś zawiesił, bo wydrukowało się tylko wyjaśnienie.
UsuńNo właśnie tez się zastanawiam, co się z nami dzieje i to w kraju, gdzie tylu katolików!
UsuńMoże nauka religii powinna być zreformowana?
Myślę, że trafiłaś w sam punkt.
UsuńBrakuje na świecie miłości.
OdpowiedzUsuńJa dodałabym tylko od siebie do Twojego komentarza: Brakuję także próby zrozumienia drugiego człowieka.
UsuńMyślę, że miłość sama w sobie jest dość empatyczna. ;)
UsuńI jest coraz gorzej.Co to się dzieje na tym świecie. Nienawiść od maleńkiego. Brak szacunku.Dokąd to wszystko zmierza? Grafiki na szóstkę.
OdpowiedzUsuńTeż się martwię, Bo brak szacunku dla drugiego człowieka i brak nawet próby zrozumienia go to nie jest już tylko problem ludzi dorosłych, ale także dzieci.
UsuńOgromnie się cieszę, że grafiki Ci się podobały.
Smutna jest otaczająca rzeczywistość. Sączy się jad, tonie w nim miłość bliźniego, kultura... Trudno się oderwać od takiej codzienności.
OdpowiedzUsuńA co do grafik: nie wiem, Marysiu, czego zrobić nie potrafisz, ale wiem na pewno, że Twoje kolejne prace cieszą oczy, czasem każą się zatrzymać na dłuższą chwilę, każą się zamyślić. Nazwałaś swoje tworzenie grafik eksperymentowaniem, a więc ja Cię zachęcam do dalszych eksperymentów. :)
Przesyłam serdeczności :))
Ty potrafisz wspierać wszystkie moje działania. Twoje oceny mnie mobilizują do pracy, do myślenia, do podejmowania prób. Utwierdzasz mnie w przekonaniu, że warto mieć zainteresowania i myśleć i działać. Dziękuję i również serdecznie pozdrawiam.
UsuńBardzo dobrze sobie radzisz Mario :) A post przeczytałem jednym tchem ! Pozdrawiam z deszczowego Kraju Lessów :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za piękny komentarz.
UsuńBardzo dziękuję. Pozdrawiam Cię spod Warszawy. Maria.
UsuńBardzo mądrze piszesz i taki apel powinien płynąć do wszystkich ludzi.. choć nie wszyscy są źli i nie szanują innych. Jest naprawdę dużo ludzi dobrych i empatycznych, chętnych do pomocy. Tylko są chyba za słabi by się przebić przez zawiść, zazdrość, nietolerancję czy wrogość..
OdpowiedzUsuńMasz rację. Większość naszego społeczeństwa jest ciepło nastawiona do swoich bliźnich. Ale łatwo wywołać u nich niechęć do ludzi o innej orientacji seksualnej, do emigrantów itd. Sama kiedyś spotkałam się z zaczepnym pytaniem:
OdpowiedzUsuń- A chciałaby pani, aby jakiś emigrant zamieszkał blisko pani?
- Nie miałabym nic przeciwko temu.
- A ja, gdyby podszedł do mojego dziecka, to bym....itd.
I nie chodziło o żadnego bandytę, tylko o człowieka, innej narodowości.
Podobnie jak Ty jestem zmęczona ta ogromną ilością negatywnych newsów. Od miesiąca nie zaglądam do mediów, nie czytam i nie oglądam. I nie czuje, że mnie coś ominęło. Żyje codziennością z ludźmi, którzy nie zabijają, nie kradną i żyją podobnie jak ja. Odpoczęłam.
OdpowiedzUsuńŚwiat gdzieś tam zmierza, może donikąd, wolę pilnować swojego małego światka.
Spokoju Ci życzę Mario.
Dziękuję Ci za ten komentarz. Myślę, że znalazłaś najlepszy sposób na to, żeby zachować spokój wewnętrzny. Serdeczności Ci przesyłam. Maria.
OdpowiedzUsuńA ja sobie odskakuje od rzeczywistosci- czytajac. Aktualnie: Bóg rzeczy malych/ oryginal: The God of Small Things.
OdpowiedzUsuńGdy jestem w kiepskim nastoju, to sięgam po Chłopów Reymonta i poprawa murowana.
OdpowiedzUsuńJa również mam dość mediów. W soboty odpoczywam. Nabiegalem się dzisiaj. Pod Krakowem mrozik. Pełen komfort. A w najbliższą niedzielę o 8.23 przepiękna pełnia w znaku lwa. Nieco nerwowo jest. Byle do zachodu słońca. Ślę pozdrowienia !
OdpowiedzUsuń