Najtrudniejsze są noce, bo każde ułożenie ręki w łóżku jest bolesne. A skąd wziął się ten ból?
Wiele lat temu lekarz, do którego wtedy jeździłam polecił mi zabiegi rehabilitacyjne u znanego mu rehabilitanta. Zgłosiłam się do tego pana i on w czasie jednego z zabiegów wykręcił mi ręce do tyłu tak bardzo, że łokcie zetknęły się z sobą na plecach. Ja się darłam z bólu, a on był zachwycony ruchomością moich ramion. Od tego momentu bolał mnie bark tak bardzo, że zgłosiłam się do lekarza ortopedy, który najpierw mnie opierdziaczył, a później ustawił mi bark prawidłowo. Ale ten bark odzywa się co jakiś czas i właśnie odezwał się ostatnio. Ano za głupotę się płaci i ja właśnie płacę bólem ramienia.
Wiosna jest już tuż, tuż. Wysiałam nasiona pomidorów i czekam na młode roślinki. Lubię mój mały ogródek i pracę w nim.
Renata Strug.
Wiosna
Szarą mgieł sukienką otulona,
z roztańczonym, psotnym wiatrem na ramionach,
budzi stare drzewa z zimowej tęsknoty,
wplata w bure pola promień słońca złoty;
maluje leciutką zielonością łąki,
rozwija zaspane i nieśmiałe pąki,
świt czaruje śpiewem ptaków kryształowym,
na gałęziach kładzie kotki - bazie płowe;
wita srebrnym śmiechem zbudzone motyle,
kąpie im skrzydła w tęczo złotym pyle.
Słonecznym dotykiem dłonie nam ogrzewa
w duszy nuty układa i ubiera w słowa ...
Zanim kwiaty rozdzwoni wiosenną piosenką
wybiegnij na spotkanie i podaj jej rękę!
kwiecień 1996

Proszę ibuprophenem z żelu smarować i jednak zgłosić się do jakiegoś dobrego rehabilitanta. Mógłby dać informacje czy masować to miejsce, delikatne ćwiczenia itp. Trzymam kciuki żeby się to ścięgno szybko zagoiło i pozdrawiam🌼🌷☀️
OdpowiedzUsuńDziękuję za radę. Wiersz też mi się podoba.Serdecznie pozdrawiam. Maria.
UsuńPiękny wiersz👌
OdpowiedzUsuńCzekałem na Twego posta z niecierpliwością Mario. Mam nadzieję,że ból minie. A wiersz bardzo mi się podoba. Zaczęła się wiosna, chociaż ma jeszcze sypać śnieg - i kiedy piszę te słowa - okolice Krakowa - jest - 5 stopni Celsjusza. Pozdrawiam Mario :)
OdpowiedzUsuńJest Niedziela Mario - byłem na Cmentarzu w te i z powrotem - 47 minut. Było już widno. Wschód Słońca zastał mnie przy cmentarnej kaplicy. Maska cała mokra, do wyrzucenia. O O5.33 przeleciał duży radiowóz na rondzie, gdyż me miasto jest drogą przelotową. Służby więc jeżdżą i sprawdzają. Moja Mama już zarejestrowana na szczepienie - Ja czekam, gdyż szczepią rocznikami. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńJa i mój mąż jesteśmy już zaszczepieni, ale dalej bardzo uważamy. Pozdrawiam Maria.
UsuńŻeby człowiek wiedział, że się przewróci, to by się położył...;(
OdpowiedzUsuńWszystkiego nie przewidzisz! Zdrówka!
To prawda. Okazuje się, że rehabilitanci też bywają różni. Dziękuję za życzenie zdrowia. Bardzo mi się teraz to zdrowie przyda. Pewno z barkiem będę musiała odwiedzić jakiegoś dobrego specjalistę. Może mi poleci jakieś ćwiczenia. Dziękuję za emocjonalne wsparcie.
UsuńMarysiu, bardzo Ci współczuję, jakby mało zmartwień było...
OdpowiedzUsuńNa szczęście wiersz wiosenny na poprawę nastroju przytaczasz, niech słońce bierze się do roboty, to i bark Twój ogrzeje:-)
Myślę, że spokojna praca w ogródku może mi pomoże choć trochę. Dziękuję za słowa pełne nadziei na poprawę tego, co się zepsuło. Pozdrawiam.
UsuńOpis choroby brzmi dla mnie jak chiński, w tej kwestii nie pomogę. Jak widać są specjaliści i specjaliści. Jeden pomoże, drugi zaszkodzi i komu tu ufać, eh... Omijam ich z daleka, może przez to dłużej pożyję:) a może wręcz przeciwnie:) ot, zagadka.
OdpowiedzUsuńPatrzę z niepokojem, że w ogrodzie żonkile już mają pąki, a tu wciąż mróz i w dzień i w nocy. Chyba już wszyscy tęsknimy do wiosennego ciepełka.
Myślę, że żonkile najlepiej wyczują, kiedy można rozwijać paki. Dużo radości z kwitnących kwiatów życzę. Maria.
UsuńMario, byłem jeszcze przed dziewiątą na 15 - to minutowym spacerze. Służby jeżdżą i sprawdzają noszenie maseczek. Ślę serdeczne pozdrowienia !
OdpowiedzUsuńKiedy ten koronawirus nas opuści? A może już zostanie z nami i trzeba będzie się do tego przyzwyczaić? Pozdrawiam. Maria.
UsuńMoim zdaniem to ewidentny błąd rehabilitanta za który teraz cierpisz Ty.Wiersz cudowny.Zdrowia życzę.Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńTo nie za głupotę, tylko za beznadziejnego rehabilitanta! Współczuję tego bólu, może trzeba jednak iść do ortopedy? Trzymaj się dzielnie 🌺
OdpowiedzUsuńWiem już dlaczego bark mnie boli. Teraz trzeba znaleźć dobrego specjalistę, który mi pomoże w złagodzeniu bólu. Pozdrawiam. Maria.
UsuńWspółczuję Ci. Nie rozumiem tylko dlaczego mówisz o głupocie własnej, skoro zawinił rehabilitant.
OdpowiedzUsuńKiedy lekarz zalecił mi wizytę u rehabilitanta, nic mi nie dokuczało. Czasami warto posłuchać własnego rozumu, a niekoniecznie kogoś obcego, nawet specjalisty. Pozdrawiam. Maria.
UsuńTrzymaj się Mario. Ja dziś - Niedziela byłem na zewnątrz aż 62 minuty. Trzy razy schodziłem i wchodziłem. Serdecznie jeszcze raz pozdrawiam. I też dzielnie się trzymaj :)
OdpowiedzUsuńTy wchodząc i schodząc kilka razy dziennie na IV piętro i z IV piętra nabrałeś pewno już takiej kondycji, że wchodzenie na jakiś szczyt górski byłby pewno dla Ciebie drobiazgiem. Pozdrawiam. Maria.
UsuńMarysiu, życzę, żeby ból minął. Przytulam serdecznie :)))
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję. Też Cię przytulam.
OdpowiedzUsuńPoniedziałek - Mario 55 minut na zewnątrz. Dwa razy schodziłem i wchodziłem - ale jestem już przyzwyczajony. Covid jednak nie odpuszcza. Ślę serdeczności :)
OdpowiedzUsuń