Kiedy wreszcie będzie można bez niepokoju zacząć normalnie żyć? Chociaż oboje z mężem jesteśmy zaszczepieni przeciwko koronawirusowi, to cały czas myślę, żeby przez jakąś nieostrożność nie przywlec koronawirusa córce i zięciowi, którzy zaszczepieni nie są. Toteż siedzę wciąż w domu.
Od ostatniej mojej wizyty u fryzjera i u pani, która robi pedicure minęło już sporo czasu. Efekt jest taki, że włosy mi mocno podrosły, a grzywka podcięta przeze mnie jakiś czas temu jeszcze dziś nie nadaje się do pokazywania jej komukolwiek.
Swoje siedzenie w domu wykorzystałam wczoraj do porządkowania mojego księgozbioru. A książek mam sporą ilość. 10 regałów to już jest spora biblioteka. W czasie tego porządkowania ze zdziwieniem stwierdziłam, że mam nawet dwie książki M. Rodziwieczówny i nie wiem skąd one się u mnie znalazły, bo nie podejrzewam, abym to ja je kupiła. W czasie tego porządkowania odkryłam dwie książki, z którymi wieczorem zasiadłam pod nocną lampką, aby je jeszcze raz przekartkować.
Pierwsza z nich to książka
Sam Horn Tongue Fu! Sztuka walki językiem, o rozwiązywaniu konfliktów słownych." Sztuka walki językiem" to praktyczna i łatwa w lekturze książka. (...) Zawarte w niej rady uczą, jak się dogadywać (...) z każdym(...).
Druga książka to Fernando Savater - Etyka dla syna.
Wieczorem przekartkowałam książkę Sama Horna i doszłam do wniosku, że takich rad, jakie są w książce, powinno się udzielać nie tylko ludziom dorosłym, ale także dzieciom w szkole, aby umiały się porozumiewać z rówieśnikami, a później w pracy i nie tylko w pracy.

Książka jest dobra na wszystko: uczy, bawi, wychowuje! A Ty, porządkując księgozbiór, wykonałaś kawał dobrej roboty!:)
OdpowiedzUsuńTo prawda. Teraz należałoby je skatalogować, jak w prawdziwej bibliotece. Ale to zbyt wielka praca dla mnie.Pewno zostanie tak, jak jest. Uśmiechów i ciepełka mnóstwo.
UsuńKawał dobrej roboty Mario. Jak wspomniano powyżej - książka jest dobra na wszystko. Ja teraz stawiam na e -booki , wyjątek robię dla podręczników do historii dla klas licealnych. Jak gdzieś wspomniałem - z papierowymi się nie męczę. Można zainwestować w podświetlany czytnik. Przesyłam pozdrowienia :)
OdpowiedzUsuńTj miało być - nie mieszczę się w mieszkaniu a nie nie "męczę".
UsuńJa do tej pory nie korzystałam z e-booków. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJa również pozdrawiam Mario.
UsuńPorządek w książkach to też jakaś odskocznia, mózg zajęte no i kawał roboty a znaleziska zawsze są fajne.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńA znalezisk było sporo i to różnych. Pozdrawiam cieplutko. Marysia.
OdpowiedzUsuńI ja bardzo lubię przeglądać swoje książki i wracać do starych lektur.
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego Marysiu :-)
Lubię zaglądać do różnych moich książek, ale najchętniej wracam do dwóch: Chłopi Reymonta i Colas Breugnone Rollanda.
UsuńMamy w przestrzeni internetowej tak wiele książek audio i w tak doskonałym niekiedy nagraniu [interpretacja!!!] przez polskich aktorów, żę od kilku lat stałem sie ich zwolennikiem i użytkownikiem, a książka tradycyjna zeszła na drugi plan... Wysłużone oczy odpoczywają, nie mniej wysłużone uszy służą jak mogą itakże odpoczywają od zewnętrznego hałasu oraz "muzyki" typu "łubudubudu" preferowanej przez niektórych sąsiadów i propagowanej przez coraz częściej otwierane okna.
OdpowiedzUsuńCichutko życzę zdrowia...
..."że"... oraz "i także"... Przepraszam.
OdpowiedzUsuńPomyłki zawsze mogą się trafić i nie masz za co przepraszać.
UsuńWstyd się przyznać, ale do tej pory nie poznałam jeszcze książek audio. Wiele o nich słyszałam i chyba czas najwyższy, aby je poznać. Dziękuję, że podrzuciłeś mi pomysł, aby zająć się czymś nowym. Pozdrawiam Cię serdecznie. Maria.
Zapraszam, choćby tytułem orientacji, na...
Usuńhttps://chomikuj.pl/SILVA-RERUM
Dziś Mario - Poniedziałek - 35 minut na zewnątrz. Wypożyczyłem trzy świetne książki: Maria Bogucka Kazimierz Jagiellończyk, Władysław A. Serczyk - Katarzyna II i Francine Prose - "Anne Frank - Dziennik. Życie. Dziedzictwo". Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńO Dzienniku Anne Frank słyszałam, ale książki nie czytałam. Pozdrawiam.
UsuńDuża biblioteczka i jest co układać :) Jeszcze trochę czasu minie zanim wróci normalność, ale po drugiej dawce będzie już bezpieczniej. Mam nadzieję. Pozdrawiam, Myszka
OdpowiedzUsuńMy jesteśmy już po dwóch dawkach szczepionki, ale nie chcemy przywlec do domu zarazy. Nasza córka i zięć jeszcze nie są zaszczepieni. Pozdrawiam. Marysia.
UsuńJeszcze 5 minut w samo południe Mario po dwa mleka - niezbyt odległy dyskont. Muszki owocówki się pokazały. Dużo zdrowia :)
OdpowiedzUsuńZ muszkami owocówkami walka jest dosyć trudna. Ale one najczęściej pokazują się w lecie i jesienią. Dużo zdrowia także dla Ciebie.
UsuńLęk zabija w nas wszelką radość, dlatego jesteśmy ostrożni, ale nie boimy się, co ma być to będzie.
OdpowiedzUsuńU nas jest sporo zachorowań na tę zarazę, tak, że boję się odwiedzić fryzjera. A bardzo by mi się przydało podcięcie włosów.
UsuńJa dziś Mario - Poniedziałek - trzy zejścia i 46 minut na zewnątrz. Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńA ja wyszłam na powietrze dziś tylko po to, aby nakarmić ptaki, które radośnie ćwierkają rano i czekają na nową porcję słonecznika, oraz nasze dwa pieski.
OdpowiedzUsuńMarysiu, książki to moje skarby :) Rodziewiczównę kocham za opisy przyrody, które uwielbiam. Każde wakacje były pod znakiem przypominania sobie książek z babcinej szafy, najlepiej czytało mi się siedząc na jabłoni. Mama z babcią mnie nie widziały, więc nie kazały mi niczego robić, hi hi :)))
OdpowiedzUsuńDobrze, że już jesteście zaszczepieni, to daje poczucie bezpieczeństwa. Zdrowia i uścisków moc Maryniu kochana :)