czwartek, 15 sierpnia 2019

Lato starszej pani..

Właśnie skończyłam pracę w kuchni. Zamknęłam w słoikach  nasze brzoskwinie. Były kwaśne i twarde, bo to taki gatunek, ale z cukrem wyszedł całkiem smaczny przecier. Będzie do naleśników i do ryżu ze śmietaną na zimę.

Bardzo lubię poezję. Ostatnio wypożyczyłam z biblioteki kilka książek, a wśród nich  - Julian Tuwim Wiersze zebrane.-  Teraz siedzę i czytam poezję.
Niżej wstawiam kilka wybranych wierszy:

Julian Tuwim 
Wieczór

Uderzył wieczór złoty
W czarowne okien szyby,
Coś mi się dziwnie marzy:
- A gdyby? a gdyby?

Coś było...Wieś zielona,
Sad, ławka pod modrzewiem...
Ach, gdybym dzisiaj wiedział!
- Lecz nie wiem...lecz nie wiem...

A czy to zmierzchem było?
Tak...jakoś o wieczorze...
A jeśli - -? nie...bo przecież...
- A może...A może...

 Po prostu 

Tak - po prostu: ten las i ta chwila 

Wtedy rano, dwanaście lat temu.

Z krzaków nad strumieniem świat się wychylał
Mnie - młodemu , wesołemu , tamtemu.
 
Ach, jak świeżo było! Po białej kawie
Z werandy - w las, drżący łzami.
Usiadłem z geometrią na trawie,
Bo nazajutrz miał być egzamin.
 
Ach , jak smutno było i wesoło!
Pisklę w liściach kwiliło cichutko.
Pomyślałem: "Ptak...las...ona...szkoła..."
Bez radości i bez smutku.
 
Zamyśliłem się wtedy - na chwilę,
Tak , po prostu, nad wszystkiem , nad całem.
I tyle lat minęło, i rzeczy tyle,
A ja jeszcze jakoś nie przestałem.

Życie moje

Autorem utworu jest Julian Tuwim
 
Krwi, snów, mknień, żądz,
Gór, chmur, drżeń, zórz,
Łez, chwil, róż, słońc,
Łkań, gwiazd, gróz, mróz --!
O, ży­cie moje!
O, ży­cie moje!
Bierz, gub, trwoń, trać,
W lot, w śmiech, w gniew, w szał!
Żyć! śnić! drżeć! łkać!
Mknij, leć, pędź, w cwał!
O - ży­cie moje!!
O ży­cie moje!!
Ból? Śmierć? Tak, tak!
Wiem, wiem: czar złud!
Nic, nic! Dzień - ptak!
W pęd! w lot! w wir! w cud!
O ży­cie, ży­cie moje

 I piękna piosenka ze słowami Juliana Tuwima
Wspomnienie. Śpiewa Czesław Niemen.

21 komentarzy:

  1. Poezja jest dobra na wszystko i w każdym okresie życia:-)
    Podziwiam Twoją pracowitość !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja jestem pracowita? Zastanowiłam się. Zawsze byłam bałaganiarą. A jak się ma bałaganiarstwo do pracowitości? Ale ponad 20 słoiczków po dżemie mam już przecieru z własnych brzoskwiń i zaczęłam już robić przeciery z własnych pomidorów, więc może taki leń zupełny nie jestem.Pozdrawiam Cię z ciepłym uśmiechem. Marysia.

      Usuń
    2. Bardzo lubię poezję, a moim ulubionym poetą jest Leśmian.

      Usuń
  2. A ja ostatnio wmyślałam się w tekst Niemena.
    Poezję wolę jednak tworzyć niżeli czytywać. Chyba że jest ładnie zaśpiewana, ale niestety od takich ładnych piosenek już się odchodzi. Teraz jest prostota i powtarzalność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię pisać, ale tworzenie poezji nie jest moją mocną stroną.

      Usuń
  3. Lubię Tuwima, a w poezji zadumę i trafność w ujęciu uczuć i swiata.. Brakuje mi takich przecierów na zimę, jak moje obie babcie żyły i miały działki wtedy było dojście do zdrowych warzyw i owoców. Miłego weekendu Marysiu 🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie określiłaś istotę odbioru poezji. Bardzo lubię poezję pisaną przez różnych poetów, a zakochana jestem w poezji Leśmiana.

      Usuń
  4. Bardzo piękne wiersze. Ja ostatnio, spacerując z poezją zawędrowałam do XV wieku i nawet w ubiegłym tygodniu zamieściłam u siebie fragmenty wierszy. Napisane archaicznym językiem czyta się trudniej, ale od czasu do czasu lubię sobie i takie poczytać.
    Serdecznie pozdrawiam, Marysiu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainteresowałaś mnie informacją o wierszach pisanych archaicznym językiem. Czy te wiersze są pisane teraz z wykorzystaniem archaicznego języka, czy to zabytki poetyckie. Czy wykorzystano w nich archaiczny język bułgarski, czy jakiś inny? Jak je u Ciebie znaleźć? Napisz w co mam wejść. Serdecznie Cię pozdrawiam Marysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabytki poetyckie znajduję czasem, bo grzebię w starych księgach (trudno mi się od tego nawyku odzwyczaić ;) ) i może nawet coś kiedyś napiszę o tym i zacytuję co nieco. Te konkretne wiersze (myślę, że je znasz) czytałam po bułgarsku w bardzo starym tłumaczeniu (język mocno odbiega od współczesnego) i pomyślałam, że XV-wieczny poeta zasługuje na przypomnienie, no i odnalazłam je w języku polskim (w tłumaczeniu zachowany jest archaiczny język).
      Tekst zatytułowałam "Absolwent uniwersytetu złoczyńców" (to trzeci wpis, licząc od najnowszego). Jak wejdziesz na moją stronę www.dobulgarii.wordpress.com musisz zjeżdżać w dół (ostatni tekst to "Absurdalna, ale prawdziwa historia"; pod nim jest "Ziarnko do ziarnka... słowo do słowa" i trzeci tytuł "Absolwent uniwersytetu złoczyńców").
      W prawej kolumnie też znajdziesz tytuły postów (najwyżej są "najczęściej czytane w ostatnim tygodniu", a niżej jest lista ostatnich wpisów).
      Serdeczności, Marysiu :))

      Usuń
    2. Dziękuję! Wyjaśniłaś w sposób łopatologiczny, jak odszukać tekst. Mam nadzieję, że teraz już się nie pogubię. Ze wstydem i ze sporym niepokojem powiem, że zaczynam się trochę gubić także w czasie zakupów robionych w sklepach. I to bardzo mnie martwi, bo mam już swoje lata i może to być efekt wieku. Serdecznie Cię pozdrawiam. Marysia.

      Usuń
    3. Marysiu, w czasie zakupów gubią się osoby w różnym wieku; tak się zdarza, gdy korzysta się z tej opcji rzadko i w różnych sklepach (w każdym jest inaczej); nie staraj się nic zapamiętywać; czytaj i na pewno trafisz na właściwą opcję i będziesz wiedziała, co dalej zrobić. Świetnie radzisz sobie z prowadzeniem bloga, a ja znam bardzo młode osoby (z pokolenia komputerowego), które tego nie potrafią. Myślę, Marysiu, że Twoje komputerowe i internetowe działania są powodem do dumy, a nie do zmartwienia.
      Serdeczności. :)))

      Usuń
    4. Teraz pomyślałam, że może nie chodziło Ci o sklepy internetowe, ale to samo dotyczy różnych odwiedzanych stron; każda jest trochę inna.
      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Przesyłam pozytywną energię Mario :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dziękuję. Miło jest otrzymywać ciepło pozytywnej energii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Marysiu, potrafisz tworzyć grafikę, pięknie pisać o bieżących sprawach i utrwalasz wspomnienia (czekam na kolejne), jeszcze do tego ogród, pomidory, przetwory i inne aspekty codziennego życia, postępy w rehabilitacji - to mało jeszcze? Jesteś wspaniała! A co do zakupów - to ja od wieków do sklepu bez kartki nie idę. Jak czasem nie wezmę to wpadam w popłoch - po co ja w ogóle przyszłam. Muszę nagimnastykować się sporo, żeby sobie przypomnieć i nie zawsze się udaje.
    Jardian Ci dobrą energię przesłał, a ja dorzucam wagon Ciepłego i wagon Puchatego :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu! Kochana!
    Nawet nie wiesz jak mocno wspierasz mój pomysł, aby podzielić się z Wami wszystkimi opowieściami wojennymi i powojennymi. Wiem, że na ten temat powstało mnóstwo świetnej literatury faktów, jak i powieści i opowiadań, w tym także opowiadań dzieci. Pomyślałam jednak, że opowieści dziesięcioletniej dziewczynki, jaką wtedy byłam, może rzucić trochę inne spojrzenie na te bardzo traumatyczne wydarzenia. Nie jest prawdą, że u dzieci nie pozostawiły one żadnego śladu w ich psychice i patrzeniu na świat nawet już w wieku dojrzałym. Mnóstwoy ciepła, jasnego słonka i wszelkich pomyślności przesyła Marysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, jeśli u mnie, dziecka powojennego, odzywają się wojenne przeżycia - pewnie wynikające z zasłyszanych opowieści, których nie pamiętam bo byłam zbyt mała - i do tej pory miewam różne skojarzenia i strach, to co dopiero mówić o Tobie, która tego doświadczyłaś osobiście! Dziewięcioletnie dziecko wcale nie jest takie małe jak się dorosłym wydaje.
      Dziękuję za wszystkie dobre myśli i słowa :) Uściski najserdeczniejsze :)))

      Usuń
    2. Bardzo dziękuje za ciepły i pełen zrozumienia komentarz.

      Usuń
  10. No proszę ,przetwory w roli głównej, grafika cudowna,taka wiosenna,optymistyczna.Wiersze przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za piękny komentarz, bardzo podbudowujący moją wiarę w to, że jeszcze nie skapcaniałam dokumentnie.Bardzo mnie on podniósł na duchu, bo ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad tym, co jeszcze mi jako tako wychodzi, a z czym mam lub zaczynam mieć problemy. Ściskam Cię mocno i Dziękuję Marysia.

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...