sobota, 29 sierpnia 2020

Co by tu dziś napisać?


Za kilka dni rozpoczyna się rok szkolny. Podobno wszystko jest pod kontrolą i powrót dzieci do szkół jest bezpieczny. W dodatku z wypowiedzi pani wicedyrektor  jednej ze szkół warszawskich wynika, że najważniejsze jest myślenie pozytywne, a nie negatywne.
 "Nie przywołujemy tego złego, co może się wydarzyć, a przeciwnie. Jeżeli będziemy emanować optymizmem i będziemy nastawieni na pozytywne rozwiązania, to one takie będą. Widzę, że niektórzy z państwa myślą negatywnie, myślą o tym co złego może się wydarzyć i to zło państwa spotyka. Człowiek dostaje to, czego pragnie, o czym ciągle myśli."- powiedziała Nawrocka-Rolewska podczas konferencji. 
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Koronawirus/Konferencja-MEN.-Zaskakujace-slowa-dyrektor-szkoly-o-epidemii-i-roku-szkolnym.

Też jestem zdania, że trzeba pozytywnie myśleć, ale to pozytywne myślenie musi być poprzedzone solidnym przygotowaniem szkół do przyjęcia dzieci. Samo pozytywne myślenie niczego nie załatwi, szczególnie w okresie, gdy koronawirus wciąż atakuje i zbiera śmiertelne żniwo.

Myślę także, że warto byłoby przyjrzeć się samemu procesowi nauczania i skorzystać z rad wybitnych ludzi nauki.

Nowy rok szkolny to już jesień. Mgły i pajęczyny w lesie wiszą na krzakach i drzewach. Ptaki szykują się do odlotu, a ja zaczynam przeglądać zimowe okrycia, bo ranki są już chłodne i widać, że zmienia się pora roku.  Obecny rok nie jest zbyt łaskawy dla działkowiczów.
Zbieram pomidory z chorych  krzaków i czekam, aż papryki dojrzeją i będzie można je włożyć do słoików. Co dwa dni zbieram maliny i robię z nich syrop na zimę dla dzieci, a gdy dojrzeją owoce czarnego bzu (mam na działce dwa duże krzaki) to sok będzie także z ich owoców.

Lubię jesień, chociaż to czas zadumy. Ale nie ma już upałów przed którymi musiałam się chronić w czasie lata, a wciąż jest jeszcze ciepło. Teraz trzeba przejrzeć ubrania na chłody jesienne i mrozy zimowe. 

 Leopold Staff

Po latach

Po długich latach pierwszy raz
Idę jesienną tą aleją.
Jak mija czas, jak mija czas.

Pożółkłe liście lip się chwieją
I drży na ścieżce modry cień.
Z dwu stron dwa rzędy pni czernieją.

Na ławkę, o stuletni pień
Wspartą, rzuciłem nagle okiem…
Tutaj siedzieliśmy w ów dzień…

Przeszedłem mimo szybkim krokiem.


Jesień.. Piosenka Czesława Niemena


 


14 komentarzy:

  1. Ciekawe myśli wybrałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się. Cieszę się, że je tak oceniłaś.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe myśli Mario. Ja też zastanawiam się nad powrotem dzieci i młodzieży do szkół. Moja Siostra jest czynną nauczycielką a chrześniaka mam w wieku przedszkolnym. Serdecznie pozdrawiam. Fakt - chłodniej już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się znaleźć odpowiednie myśli. Cieszę się, że je tak oceniłeś. Pozdrawiam także. Maria.

      Usuń
  3. Piękne myśli.Szkola też siedzi mi w głowie.Taka kolej pór roku, upały mnie też dobijały.Jakoś z syropem malinowym mam pecha, mam wrażenie że na drugi dzień już fermentuje. Nie wiem co źle robię.Przeciez przesypuje się go tylko cukrem i do ciepłego miejsca.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja do zebranych malin wsypuję cukier,na oko, ale tyle daję cukru, żeby sok był słodki. Garnek z malinami i cukrem stawiam na kuchni i gotuję kilka minut, aż pojawi się i zagotuje sok. Całość przecieram przez sitko, nalewam do czystego, wyparzonego słoiczka, i po zakręceniu go, pasteryzuję kilka minut zawartość. Taki syrop może stać nawet kilka lat. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój przepis na syrop malinowy przyda Ci się.

      Usuń
  5. Pani Nawrockiej wróżę karierę w administracji szkolnej. Musi tylko odnowić zapas wazeliny...
    A dla Ciebie...
    https://www.youtube.com/watch?v=4QbC5Xghs28

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały wielowarstwowy tekst Marysiu.
    I na koniec jeszcze wiersz Leopolda Staffa i piosenka Niemena.
    To ja odniosę się tym razem do pomidorów na chorych krzakach. Na mojej działce mam kilka krzaczków ... i niestety wszystkie pomidory zrobiły się czarne. Muszę je wyrzucić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie krzaki pomidorów są chore na chorobę wirusową. Owoce zrywam i dojrzewają w domu. Twoje pomidory prawdopodobnie mają zarazę ziemniaczaną. Nie wiem, jak sobie z zarazą radzić. Ja swoje pomidory kilka razy podlałam rozcieńczoną (1:10) gnojówką z pokrzyw.

      Usuń
  7. Zobaczymy jak będzie, gdy wrócę na dobre do kontaktów z uczniami napiszę, jak jest faktycznie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem bardzo ciekawa jakie będą Twoje spostrzeżenia dotyczące samej szkoły i uczniów, a także nauczycieli. Co się zmieni, a co będzie bez zmian. Serdecznie Cię pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Skutki.

 Ostatnio więcej czasu spędzałam na działce, niż w domu, no i już są tego efekty. Zaczęłam potykać się o swoje własne nieumiejętności w pisa...