Wszyscy porozumiewamy się w domu, w szkole, na ulicy. Rozmawiamy, piszemy do siebie listy, odpowiadamy na zadawane nam pytania, wydajemy polecenia. Myślimy także w bardzo dużym stopniu przy pomocy języka. Nasze myśli ubieramy w słowa i dopiero wtedy rozumowanie staje się jasne, przejrzyste.
Język jest wszechobecny w naszym życiu. To jak radzimy sobie w kontaktach z innymi ludźmi zależy od wielu czynników. Nie wystarczy znać język, mówić i mieć słuchacza, aby być dobrze zrozumianym. Dobrze jest znać zasady komunikacji międzyludzkiej. Co wobec tego decyduje o tym, że nasza komunikacja językowa jest udana?
W każdym akcie komunikacji biorą udział nadawca i odbiorca.
Nadawca przekazuje treść. Musi on swoją myśl zakodować w formie informacji zrozumiałej dla odbiorcy. Zakodowanie polega na tym, żeby w języku zrozumiałym dla obu porozumiewających się osób zaszyfrować swoją myśl, czyli wyrazić ją w formie kodu. Tym kodem jest system językowy.
W rozmowie każdy z jej uczestników raz jest nadawcą, a raz odbiorcą.
Przykład: (W. S. Reymont Chłopi)
Co to za ludzie, z jarmarku wracają? (mówi pan Jacek - nadawca; słucha Witek - odbiorca)
Hale, komorniki, po drzewo chodzili do lasu. (mówi Witek - nadawca; słucha pan Jacek - odbiorca?
I na plecach je noszą? (pan Jacek do Witka)
A juści, koni nie mają, to muszą na plecach dygować. (Witek do pana Jacka).
Komunikat
Komunikat - to zawartość rzeczowa wypowiedzi.
Z aktem komunikacji związana jest intencja komunikacyjna wypowiedzi.
W komunikacie mieści się nie tylko treść samego komunikatu, ale także elementy komunikacji nie wyrażone wprost. Nadawca mówiąc do drugiej osoby, przekazuje jej:
1. zawartość rzeczową wypowiedzi
2. swoją relację z osobą do której się zwraca,
3. ujawnienie siebie,
4. apel
Profesor psychologii na uniwersytecie w Hamburgu Friedmann Schulz von Thun w książce Sztuka rozmawiania podaje psychologiczny model komunikacji międzyosobowej.
Tu była tabela wyjaśniająca cały proces komunikacji, ale nie wkleiła się do tekstu. Zresztą nie wiem dlaczego.
A tak się nad nią napracowałam. Szkoda.
Inny przykład:
"Anka jest głupia i zarozumiała" - powiedziała Zosia (nadawca) do Oli (odbiorca).
Analiza:
1. jaka jest zawartość rzeczowa wypowiedzi? Zosia przekazuje Oli informację, że Anka jest głupia i zarozumiała. Ta ocena jest podana jako pewnik, fakt który nie podlega dyskusji.
2. Zosia daje Oli do zrozumienia, że wie lepiej, co należy sądzić o koleżance i chce wpłynąć na przekonania koleżanki.
Ideałem jest, jeżeli odbiorca po odkodowaniu rozumie dokładnie to, co chciał wyrazić nadawca. Nie
zawsze jednak tak się dzieje.
Jeżeli słuchacz chce zrozumieć przekaz, to musi odszyfrować nie tylko samą treść, ale także inne poziomy zakodowania. (To było w tabeli) Jest to słuchanie aktywne.
Ola, która nie musi się zgadzać z taką oceną mogłaby powiedzieć po wysłuchaniu słów koleżanki:
- Rozumiem, że Anka cię czymś mocno dotknęła (daje do zrozumienia Zosi, że uważnie słuchała) Widzę, że jesteś na nią zła (pokazuje, że ją rozumie). Ja jednak mam inne zdanie na temat naszej koleżanki (wyrażenie sprzeciwu). Uważam, że to miła dziewczyna (wyrażenie własnego zdania).
Słownictwo Oli jest inne, niż słownictwo Zosi. Ola wypowiada tylko swoją subiektywną opinię. Posługuje się domyślnym lub wypowiedzianym zaimkiem - ja. (ja) rozumiem, (ja) widzę, (ja) mam inne zdanie.
Zosia uogólniła informację. Przekaz Zosi ma postać trudną do zaakceptowania.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ale się rozpisałam. Mogłoby się zdawać, że chociaż odrobinę powinnam rozumieć wypowiedzi naszych dyskutujących polityków, a tymczasem ja słyszę bełkot, który trudno zrozumieć. Przynajmniej ja go nie rozumiem i nawet nie wiem, czy na zrozumieniu go bardzo mi zależy. Co stwierdzam bez przykrości.



Przeczytałem i... poczułem się jak na wykładzie u doktora Bralczyka. To konstatacja pozytywna! Dzisiejszy Profesor był wtedy świeżo shabilitowanym młodzieniaszkiem o nietypowym podejściu do egzaminowanych [Nawiasem mówiąc/pisząc - jestem od niego niemal 7 lat starszy]; oblewał z zasady danego dnia każdą ostatnią osobę. Grupa wyznaczyła jednogłośnie mnie - starostę roku - na kozła ofiarnego.
OdpowiedzUsuńWszedłem...
- Pan ostatni?
- Mniemam, panie doktorze, że są gorsi ode mnie...
Do cholery, nie miałem nic do stracenia.
- Ale pytam, czy pan jest najostatniejszy?
- Nie ma takiego słowa w zasobach leksykalnych, panie doktorze...
- Ale skoro ja tak mówię...
Kto powiedział, że skazaniec ma być potulny???
- To jeszcze nie jest norma językowa. Może kiedyś...
Roześmiał się... I dobrał mi się do skóry [to jest do śladowych zasobów wiedzy]...
Zdałem - i to nie najgorzej... Wpisał mi się do indeksu. No, teraz to mi może...
- A teraz niech pan poprosi następną osobę.
- Nie ma nikogo, panie doktorze...Ja bylem najostatniejszy...
Padło słowo, którego z zasady nie używam i nie użyłbym na cudzym ni własnym blogu... Potem beknął krótkim śmiechem
Dziś wyglądam na młodszego od Niego o co najmniej 7 lat.
P.S.
Sądzę, że takie miniwykładziki znającym temat odświeżają wiedzę, więc są mile widziane, niepolonistom lub innym "niejęzymkowcom" ją przybliżają, są więc... mile widziane...
PPS.
Polityków proponuję w większości uznać za stojących poza polszczyzną. Ich "langłydź" określam pro domo sua jako "bełkoting /beukoting". Nie wiem, czy sami go rozumieją, szczgólnie ci "lepszosortowi".
Dziękuję za piękny komentarz.
OdpowiedzUsuńNaukę o języku poznawałam przede wszystkim w czasie studiów. Później zgromadziłam u siebie sporą literaturę na ten temat. A teraz pomyślałam, że może moje notatki zebrane w jedną całość przydadzą się komuś. Bardzo żałuję, że tabele ilustrujące komunikację językową nie wkleiły mi się do bloga, bo są ciekawe i łopatologiczne. Może jeszcze znajdę sposób, aby je udostępnić.
Jeszcze raz bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam. Maria.
Ja lubię pisać o świtaniu kiedy wszyscy śpią. :)
OdpowiedzUsuńA ja piszę zwykle w nocy.
UsuńNie skomentuję, bo czuję się za cienka w temacie.
OdpowiedzUsuńPomyślałam, że może moje leżące na półce notatki komuś się do czegoś przydadzą, ale masz rację. To nie był dobry pomysł.
OdpowiedzUsuńWykład jak dla studentów, masz super pamięć i umysł, zdolna jesteś.Jestem śpiochem więc w nocy muszę spać. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPrzygotowuję się do opracowania kolejnej mapki. Do tego jest potrzebna fachowa wiedza, którą zbieram.Podałam część tej zebranej wiedzy. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńChylę czoła przed filologiem :)
OdpowiedzUsuńBardzo żałuję, że nie udało mi się wstawić tabelek ilustrujących poziomy komunikacji. Jeszcze pokombinuję jakby się za to można było inaczej zabrać. Może trzeba narysować odręcznie tabelki, zdobić im zdjęcie i dopiero zdjęcie wstawić do komputera.
OdpowiedzUsuń