Chyba nie powinnam dziś pisać, bo mam podły nastrój i to, co napiszę będzie smęceniem. A skąd taki nastrój? Chyba jest to wynik zarazy, siedzenia w domu i poczucia, że wszystko mnie przerasta. Poza tym zięć, który nas odwiedził wraca już jutro w Bieszczady. Córka jeszcze zostaje na trochę, ale i ona wkrótce pojedzie. A mnie brak chęci do zrobienia czegokolwiek i czuję bezsens prawie wszystkiego. Piszę, żeby rozruszać trochę przynajmniej szare komórki, skoro całe moje ciało jest dziś bardziej niż niemrawe.
Przez tę zasłonę składającą się ze smutków i różnych niemożności przedziera się co prawda zdrowa myśl, że mam wiele powodów jeśli nie do radości, to przynajmniej do zadowolenia.
Np:
💚 Syn i synowa, których sieknęła jakaś infekcja doszli już podobno do zdrowia.
💚 Córka wysprzątała cały nasz dom, łącznie z piwnicą.
💚 Przygotowała dla nas ileś litrowych słoików różnych gotowych zup do odgrzania na później, gdy pojedzie w Bieszczady.
💚 Odgraciła i doprowadziła do stanu używalności pomieszczenie, które do tej pory było składem różnych rupieci, a które dzięki temu stało się naszą spiżarnią.
💚 Córka i zięć wstawili dwa duże dodatkowe regały do tej naszej nowej spiżarni, tak że jest dużo miejsca do ustawiania garnków i różnych zakupionych produktów.
💚 A oprócz tego cały czas córka dbała o nas, jak o swoje własne dzieci i troszczyła się o wszystko.
💚 Nasz zięć zabrał się do zainstalowania poręczy do piwnicy, abyśmy oboje z mężem mogli bezpiecznie do niej wchodzić. Do tej pory trzymaliśmy się ręką ściany.
👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤👤
A mnie jest smutno. Myślę, że jest to jakiś stan depresyjny związany z koronawirusem. Aby się zmobilizować mówię sama do siebie: "Kochana! Rusz się i weź się za odkurzanie mieszkania, bo wkrótce nie będziesz wiedziała, czy to kurz, czy kolor podłogi. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Dużo zdrowia życzę Wam wszystkim. Marysia

Jak widzisz, tych powodów do radości czy zadowolenia jest całkiem sporo - i tego się trzymaj!A każdy dzień przynosi przecież coś nowego. Zdrówka i zadowolenia z każdego dnia!😘
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za pomoc w dźwiganiu się do pionu.
OdpowiedzUsuńMarysiu Tobie też dużo zdrowia, a przy takiej niesamowitej pomocy przetrwacie ten wirusowy stan. Pozdrawiam serdecznie - Myszka
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję za ciągnięcie mnie za uszy do góry. Także serdecznie Cię pozdrawiam. Marysia.
OdpowiedzUsuńWitam Ciebie Marysiu. Nie zamartwiaj się moja droga tym ,że nie masz chęci na nic. To nie tylko tak u Ciebie. U nas wszystkich i za oceanem tak samo. Widzi się niechęć do wszystkiego, brak sensu. Jednym słowem Covid nas wszystkich wyrównuje. Chcałabym aby w inną stronę to się skłanialo ale gdzie tam, niemożliwe. Masz wspaniałe dzieci, że dorosłe to też wspaniale są bardziej przydatni hahahah.
OdpowiedzUsuńPytałaś co u mnie, jeśli masz nowego emaila to chętnie opiszę bo na naszych blogach to za dużo miejsca zajmie. Ogólnie i dobrze i żle. Żle z mamusią, kiedyś Ci o niej pisałam. Pozdrawiam Ciebie serdecznie. Nie smuć się za bardzo i pisz bo .... jeśli wychodzić nie możemy to możemy chociaz stukac w klawiaturę.
Cieszę się, że udało mi się wstawić swój wpis do Twojego bloga.Problem jest w tym, że nie mam poczty i nie mogę jej mieć. Możemy się tylko kontaktować za pośrednictwem naszych blogów. Życzę Ci dużo miłości, radości i zdrowia. Marysia.
UsuńOj nie podpisałam się ... Krysia ....Zaglądaj do mnie. Ostatnio Ci się udało a tak się martwilaś że coś pokreciłaś. A ja wiem, że Ci się uda bo jesteś sprytna kobietka.
OdpowiedzUsuńKrysiu! Dziś znowu spróbuję wysłać jakiś wpis do Ciebie. Daj znać, czy go otrzymałaś. Marysia.
UsuńOczywiście, otrzymała i zrozumiałam. Marysiu wszyscy mamy tego wirusa już dość. Ale nie ma na to rady. Do tych masezek chyba będziemy się musieli przyzwyczaić. Myslę że to nie jest takie straszne jeśli kobiety w krajach muzułmańskich przez swe całe dorosłe życia zakrywają twarz. Pamiętam, że kobiety noszące i jeżdżące samochodem, oczywiście jako kierowca, we Francji otrzymywały mandaty. To było kilka lat temu. Teraz rząd powinien zwrócić zapłacone kwoty z odsetkami. Bo teraz nie sposób nikogo zindentyfikować.
UsuńCieszę się, że przynajmniej za pośrednictwem naszych blogów będziemy mogły się ze sobą kontaktować. Do maseczek już się przyzwyczaiłam. Teraz czekamy na szczepienie. Trzeba jakoś sobie radzić w tej trudnej sytuacji. Serdecznie Cię pozdrawiam. Marysia.
UsuńMusimy Marysiu przetrwać jakoś tę zarazę. Lubię Ciebie odwiedzać, Twojego bloga, grafiki i posty. Sam zamierzam się zaszczepić. Na południu Polski - wtorek, 12 I - jest mróz. Minus pięć stopni. Serdeczności !
OdpowiedzUsuńMarysiu - mam prośbę - masz jeszcze komentarze pod poprzednim wpisem. Co do medytacji, - to należy uważać. My w szpitalu robiliśmy tak: relaksująca muzyka, panie psycholog na prosto nas, kolorowe kredki - do rysowania mandali , i głębokie wdechy i wydechy. Chyba gdzieś w szpargałach mam jeszcze szpitalne mandale. Na koniec ocenialiśmy, na ile nam ta forma relaksacji pomogła. Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńTj. miało być - kolorowe kredki do wypełniania gotowej Mandali. Mandale chyba można sobie wydrukować w internecie. Potem panie psycholog pytały, czy zostawiamy je w sali terapii, czy zabieramy do domu. Pozdrawiam Mario :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za informacje ważne dla mnie. Maria.
UsuńAch ! Mario ! Zapomniałbym - trzynastego stycznia - środa, o godzinie 6:01 będzie Nów Księżyca w znaku Koziorożca. Wczoraj, tj, w poniedziałek - udało się zaobserwować cieniutki sierpek. Być może będzie widoczna tzw. eklipsa. Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńNie wiem, jakie znaczenie dla nas mają poszczególne fazy księżyca.
UsuńMało jest chyba osób, które dobrze znoszą okres pandemii, zwłaszcza samotnie...
OdpowiedzUsuńBrawa wielkie dla twoich dzieci, że tak dbają i życie ułatwiają.
Tym kolorem podłogi to mnie rozbawiłaś, moja znajoma mawiała, że kurz jest po to, by leżał...
Lepszego nastroju, Marusiu:-)
Bardzo mi się podoba to, co powiedziała Twoja znajoma o kurzu. Trzymajmy się jakoś w tych ciężkich czasach. Niech przynajmniej humor nas nie opuszcza.Pozdrawiam. Marysia.
UsuńPozdrawiam Mario po porannych zakupach z maseczką i po gruntownym sprzątaniu mieszkania. Zawsze to robię przed nowiem. Serdeczności !
OdpowiedzUsuńMarysiu, nie pocieszę cię mówiąc, że jestem w podobnym stanie, ale przynajmniej pomyśl, że to wina wirusa i okoliczności z nim związanych i że to minie, przecież, bo musi! No i ta pogoda ma wpływ na nasze samopoczucie, u nas dni słoneczne mozna było ostatnio policzyc na palcach jednej ręki. Na szczęście sa ksiązki i seriale, może oglądałaś cos ciekawego ostatnio? Napisz:)
OdpowiedzUsuńDziś przymierzam się do oglądania filmów, bo wczoraj wszystko mnie wkurzało, nawet filmy. Trzymajmy się mimo zarazy Pozdrawiam Cię serdecznie Maria.
OdpowiedzUsuń😊
UsuńMoc serdeczności.
UsuńTylko się cieszyć z takich dzieci,córka i zięć zrobili ogrom pracy, brawo.Kazdy ma dziwne nastroje, siedzę teraz na wersalce i pisze komentarze.Za chwilę do sklepu , jest mróz ale muszę wyjść.Pozdrawiam i głowa do góry,
OdpowiedzUsuńJak nie córka to syn pilnują żebyśmy nie wychodzili poza dom i działkę. A ja już mam serdecznie dosyć tej kwarantanny.
OdpowiedzUsuńU nas też już mrozi. Rano rozbijałam kijem lód w kubełku, żeby ptaki miały wodę do picia. Także Cię pozdrawiam.
Marysiu, taka aura szarobura, że nic się nie chce. Na dodatek chaos w sprawach covidowych, szczepieniowych... wszyscy mamy tego dość. U Ciebie odjazd córki też jest dołujący, ale tyle plusów możesz wypisać! Wspaniale :))) Dzień robi się dłuższy, jaśniejszy więc niedługo i humory się poprawią. Przytulam serdecznie :))) anka
OdpowiedzUsuńAniu! Cieszę się, że w tym trudnym dla nas wszystkich czasie potrafisz jeszcze patrzeć na to, co się dzieje z optymizmem.
OdpowiedzUsuńMarysiu kochana, próbuję. Robię co mogę, żeby stawić czoła problemom (których nie brakuje) i jakoś przetrwać. Ty też się trzymaj! anka
UsuńNasze zycie jest tym, czym zen uczynia nasze mysli... okej, pasuje. Przeciez inaczej sie dzieje, gdy z ochota i dobrym humorem podchodzimy do czegos, a inaczek´j wychodzi, jak podchodzimy z niechecia. Pasuje.
OdpowiedzUsuńMasz rację. Tylko teraz przy tym zamknięciu w domu i codziennych informacjach o dalszych zachorowaniach na koronawirusa trudno o dobry humor. Serdeczności przesyłam.
Usuń