
Kupiłam dziś czasopismo Angora. Pierwsza strona z ogromnym tytułem: Przeszkodzisz w polowaniu trafisz do więzienia. I dalej: Nowe prawo zapewni myśliwym całkowitą bezkarność. Artykuł dwustronicowy pani Ewy Wesołowskiej na temat polowań wzburzył mnie ogromnie. Nie żebym miała cokolwiek przeciwko niemu. Wprost przeciwnie. Co to za prawo, które stanowi, że grupa myśliwych bez pytania właściciela terenu o zgodę może sobie spokojnie na tym terenie polować, a właściciel nie ma prawa się temu przeciwstawić. Gdy myśliwi urządzają polowanie, to właściciele nie mają prawa wejść na teren, aby nie przeszkadzać myśliwym, a samemu nie być narażonym na niebezpieczeństwo. Aby myśliwym zabronić wstępu na swój teren właściciel musi się starać o wyłączenie tego terenu spod terenów łowieckich. Jestem przekonana, że gdyby jakiś myśliwy zapuścił się bez zgody właściciela na tereny jakiegoś amerykańskiego farmera, to mógłby się znaleźć w kłopotliwej dla siebie sytuacji.
Nie chcę się zastanawiać, co powoduje ludźmi, że lubią strzelać do zwierząt. Co to za przyjemność widzieć, jak trafione zwierzę zwija się z bólu i pada. Zwierzęta też chcą żyć.
Moja córka mieszka w Bieszczadach i bardzo lubi zwierzęta. Do miski z pokarmem wystawionym dla kotów zaczął przychodzić lisek, który tak się oswoił, że zaczął wpadać do mieszkania, nawet
łebkiem odbijał rzucaną mu piłkę. Znikał tylko, gdy pojawiali się jacyś goście, po czym gdy goście odjeżdżali lisek wracał. I nagle lisek zniknął. Po jakimś czasie córka dowiedziała się, że miejscowy myśliwy go odstrzelił. Po prostu lis - to cel dla myśliwego. A podobno zwierzęta - to nasi bracia mniejsi.

Ja też Mario jestem zaniepokojony tym - co się dzieje. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńZabijanie zwierząt to jedno, a drugie to jak jest szanowana własność człowieka, skoro to myśliwy ma prawa, a nie właściciel.
UsuńMnie też boli zabijanie zwierząt :( Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPrzez 7 lat byłam zdecydowaną wegetarianką, bez żadnych odstępstw.
UsuńA co to za przyjemność paść zwierzęta na mięso?
OdpowiedzUsuńMasz rację.
UsuńKolejne lobby dobiło się o swoje prawa i co na to prezes? nico! A deklarował się jako miłośnik zwierząt, ale pomijając to, strach będzie wejść do lasu!
OdpowiedzUsuńJeśli interesuje Cię temat, przeczytaj książkę "Farba znaczy krew" autorstwa nawróconego myśliwego .
OdpowiedzUsuńChyba nie będę szukała tej książki. Nie chcę czytać o krwawych jatkach, o przerażeniu i bólu zwierząt i o panach i władcach życia i śmierci zwierząt.
UsuńW mojej okolicy dwa, może trzy lata temu myśliwi organizowali nocne polowania.Wyglądało to tak, że późną nocą jeździli i oświetlali pola dużymi reflektorami, w ten sposób płoszyli zwierzęta głównie sarny i strzelali do nich. Rano rolnicy znajdowali na polach odciętą głowę czy kopytka. Na szczęście po interwencji rolników, policji, a także władz gminy zaprzestali tych dzikich zabaw.
OdpowiedzUsuń